Wydarzenia

Piotr Mandrysz - specjalista od awansów

2021-09-23 18:00:00
W kolejnym odcinku naszego cyklu, przybliżającego historię Śląska, przedstawiamy Piotra Mandrysza - dwukrotnego trenera Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. W rundzie jesiennej sezonu 1999/00, będąc zawodnikiem Śląska, miał swój udział w - czwartym w historii klubu - awansie wrocławian do ekstraklasy. W 2015 roku jako trener taki awans wywalczył z Termaliką

Piotr Mandrysz 21 września, czyli dwa dni przed pucharowym pojedynkiem Śląska i Termaliki, obchodził 59. urodziny. W swojej bogatej karierze piłkarza i trenera pięciokrotnie awansował  do ekstraklasy oraz dwukrotnie na jej zaplecze, choć poznał też gorzki smak degradacji do niższej klasy rozgrywkowej. Pochodzi z usportowionej rodziny. Jego mama z powodzeniem uprawiała gimnastykę i bardzo chciała, by w jej ślady poszedł syn. Młody Mandrysz przy gimnastyce wytrwał dwa lata, po czym wybrał piłkę nożną. Gimnastyka - jak później przyznawał - pozwoliła mu nabrać dużej sprawności ogólnej, która przydała mu się w późniejszej karierze. Jako piłkarz występował na pozycji pomocnika. Zaczynał swoją karierę w ROW-ie Rybnik. Miejsce w pierwszym składzie macierzystego klubu wywalczył sobie za kadencji trenera Leszka Dunajczyka. W sierpniu 1981 zadebiutował w II lidze w wygranym przez rybniczan 3:1 wyjazdowym pojedynku z Olimpią w Poznaniu. W ROW-ie występował całą dekadę lat 80. z krótką przerwą na grę w GKS-ie Jastrzębie wiosną 1986.

Latem 1990 roku przeszedł do Zagłębia Sosnowiec i w wieku 28 lat zadebiutował w ekstraklasie. Wcześniej borykał się z ciężką kontuzją i propozycja z Zagłębia była dla niego miłą niespodzianką. Do Sosnowca ściągnął go trener Leszek Baczyński, który uwierzył w jego powrót na boisko i dał mu szansę gry w I lidze. Niestety, trafił na słabszy okres w dziejach Zagłębia. W sezonie 1990/91 ekipa z miasta nad Brynicą była od początku rozgrywek najsłabszą drużyną ligi. Szczególnie niemiło Mandrysz i jego koledzy wspominają wizytę na Oporowskiej, bowiem 1 czerwca 1991 ulegli we Wrocławiu Śląskowi aż 0:7. Ostatecznie - dzięki powiększeniu ekstraklasy - drużyna Mandrysza utrzymała się wówczas w I lidze po dramatycznych barażach z trzecim zespołem II ligi - Jagiellonią Białystok. Następnie wiosną 1992 Mandrysz zaliczył epizod w II-ligowym Naprzodzie Rydułtowy, by w letnim okienku transferowym trafić do Pogoni Szczecin.

W klubie z Pomorza spędził  dwa lata, zajmując z Portowcami 7. i 5. miejsce w ekstraklasie. Mając 32 lata postanowił spróbować swych sił za granicą i przez rok występował w austriackim drugoligowcu - VSE Sankt Pölten. Latem 1995 wrócił do polskiej ekstraklasy i przez jedną rundę bronił barw Rakowa Częstochowa. Na początku 1996 roku ponownie trafił do Pogoni i spadł z nią do II ligi. O degradacji  Portowców zadecydowała porażka w ostatniej kolejce w Bełchatowie z również zagrożonym spadkiem GKS-em (1:2). Jego pobyt w II lidze trwał krótko, bowiem już po roku świętował z Pogonią powrót do ekstraklasy. Po awansie - jako grający asystent - pomagał w prowadzeniu pierwszej jedenastki Portowców trenerom Baniakowi i Jezierskiemu. Wiosną 1999 znacznie przyczynił się do utrzymania Pogoni w ekstraklasie. Tak jak trzy lata wcześniej szczecinianie o ligowy byt walczyli z GKS-em Bełchatów. Jednak tym razem w bezpośrednim pojedynku tych drużyn lepsza była Pogoń, a złotą bramkę w meczu sezonu zdobył Mandrysz.

W letnim okienku transferowym doświadczony pomocnik nie mogąc doczekać się od działaczy Pogoni zaległych pieniędzy podał klub do sądu pracy i przyjął ofertę wówczas II-ligowego Śląska, mimo, że był już jedną nogą w występującym w ekstraklasie Ruchu Radzionków. Dużą rolę w ściągnięciu Mandrysza do Wrocławia odegrał ówczesny menadżer WKS-u Waldemar Prusik. Jednym z argumentów, które zadecydowały o jego przyjściu do Śląska, była możliwość współpracy z trenerem Wojciechem Łazarkiem. 37-letni wówczas Mandrysz zdawał sobie sprawę, że jego kariera piłkarska zbliża się powoli do końca i poważnie myślał o pracy szkoleniowej. Dlatego możliwość zapoznania się z warsztatem pracy byłego selekcjonera reprezentacji Polski była dla niego atrakcyjna. Niestety, jak pokazał czas - obaj panowie, choć mieli słabość do kobiet o imieniu Ilona (tak na imię mają ich żony) - nie potrafili znaleźć wspólnego języka. W czasie przygotowań do nowego sezonu Mandrysz nabawił się kontuzji biodra. Po konsultacjach z lekarzem i na prośbę Łazarka zadebiutował w Śląsku w 2. kolejce w wygranym 4:0 meczu z Ceramiką Opoczno. Pomocnik rodem z Rybnika był w tym pojedynku obok Jakóbczaka (autor hat-tricka) najlepszy na placu gry. Mandrysz niepodzielnie rządził w środku pola a po jego znakomitych centrach padły dwie pierwsze bramki. Na boisku wytrzymał niecałą godzinę - na tyle pozwoliło mu zdrowie.

Niestety, w kolejnych spotkaniach Mandrysz grał ze zmiennym szczęściem. Nie zawsze mógł też wspomóc kolegów przez pełne 90 minut gry i stracił miejsce w podstawowym składzie drużyny. W ósmej kolejce w wygranym 3:1 meczu z Górnikiem Łęczna strzelił swoją pierwszą bramkę dla Śląska. Po tym golu zaprezentował wrocławskim kibicom efektowne salto. Na drugą bramkę Mandrysza i jego akrobatyczne popisy fani WKS-u musieli poczekać do 19. kolejki. Jego gol z rzutu wolnego zapewnił wówczas Śląskowi zwycięstwo (3:2) w prestiżowym pojedynku z GKS-em Katowice. Tydzień później Wojskowi niespodziewanie wyraźnie przegrali z Włókniarzem w Kietrzu (0:3). Trener Łazarek po tej porażce postanowił przesunąć Mandrysza do rezerw. W następnej kolejce Śląsk tylko zremisował (1:1) w derbowym pojedynku z Polarem na Oporowskiej. Po tym meczu Łazarek stracił posadę w Śląsku, a jego następca Jan Caliński na dwa ostatnie mecze rundy jesiennej przywrócił Mandrysza do pierwszej drużyny. Wojskowi pewnie wygrali w Rudzie Śląskiej z Grunwaldem (4:2) i u siebie z Siarką Tarnobrzeg (5:1). Mandrysz bardzo dobrze dyrygował zespołem a w pojedynku z Siarką strzelił jedną z bramek. Nie wiedział jeszcze wówczas, że tym meczem, żegna się ze Śląskiem i wrocławską publicznością.

W grudniu przyjął ofertę prezesa II-ligowego RKS-u Radomsko - Tadeusza Dąbrowskiego, który zaoferował mu objęcie funkcji grającego trenera w jego klubie. Wrocławscy działacze bez problemu zgodzili się na odejście doświadczonego pomocnika. I mimo, że jego kontrakt ze Śląskiem obowiązywał do czerwca 2000 roku, rozwiązano go za porozumieniem stron. Ze zrozumieniem przyjęto fakt, że Mandrysz chciał zacząć nowy etap w swoim życiu i zadebiutować na stanowisku pierwszego szkoleniowca. Podczas pożegnalnego spotkania z wrocławskimi dziennikarzami zapewniał, że będzie wiosną kibicował Śląskowi w walce o awans do ekstraklasy i wierzy, że w czerwcu WKS powróci do I ligi. Nie mylił się, a jesiennymi występami w barwach Śląska do tego awansu dołożył też swoją cegiełkę. Ze swoim nowym klubem Mandrysz wiosną 2000 roku dotarł do półfinału Pucharu Polski, gdzie odpadł z późniejszym tryumfatorem tych rozgrywek - Amiką Wronki. W kolejnym sezonie 2000/01 awansował z RKS-em do ekstraklasy. Jednak już po roku z niej spadł. W barażach o utrzymanie w I lidze podopieczni Mandrysza w maju 2002 roku ulegli Szczakowiance Jaworzno. Rewanżowym pojedynkiem barażowym Mandrysz definitywnie zakończył swoją karierę piłkarską. Kolejnym jego klubem był Ruch Chorzów. Przygoda z Niebieskimi trwała rok i nie była udana, bowiem wiosną 2003 prowadzony przez niego Ruch spadł z ekstraklasy. By grać o utrzymanie w I lidze w barażach chorzowianom zabrakło jednego punktu.

W sezonie 2003/04 Mandrysz prowadził II-ligową Arkę. Gdynianie utrzymali się wówczas na zapleczu ekstraklasy po pamiętnych barażach ze Śląskiem, którymi po latach zainteresowała się prokuratura. Jednak Mandrysz do dwumeczu z naszym klubem nie dotrwał, gdyż z Arki został zwolniony na początku czerwca 2004 roku W latach 2005-07 odpoczywał od wielkiej piłki prowadząc rezerwy Odry Wodzisław i IV-ligowy Beskid Skoczów. Latem 2007 roku objął Piasta Gliwice i po roku wywalczył - pierwszy w historii klubu - awans do ekstraklasy. Gdy przygotowywał się do prowadzania gliwiczan w najwyższej klasie rozgrywkowej został niepodziewanie zwolniony. Decyzja działaczy Piasta go zabolała, ale nie załamała. Już w połowie września 2008 został trenerem Pogoni Szczecin. Jego trzecia przygoda z Portowcami była bardzo owocna. Już po roku awansował ze szczecińską jedenastką na zaplecze ekstraklasy a w 2010 dotarł z Pogonią do finału Pucharu Polski, gdzie jego podopieczni nieznacznie ulegli Jagiellonii (0:1). W 2011 roku wrócił na rodzinny Górny Śląsk i objął drużynę GKS-u Tychy. Z tym klubem także po roku awansował do nowej I ligi. Jednak w czerwcu 2013 tyscy działacze nie przedłużają z nim kontraktu i przez pół roku pozostaje bez pracy. Na początku 2014 roku został szkoleniowcem Termaliki Nieciecza. I po półtorej roku pracy w tym klubie, wywalczył - pierwszy w historii tego klubu - awans do ekstraklasy. W debiucie w najwyższej klasie rozgrywkowej jego podopieczni przegrali w Gliwicach z Piastem (0:1). Beniaminka pogrążył były gracz Śląska - Patrik Mraz. Mandrysz na koniec sezonu 2015/16 zajął z Termaliką trzynaste miejsce i latem pożegnał się z Niecieczą. Następnie prowadził Zagłębie Sosnowiec i GKS Katowice.

W maju 2019 roku Mandrysz po raz drugi został trenerem Termaliki. W sezonie 2018/19 piłkarze z Niecieczy zajęli ósme miejsce w I lidze. Działacze liczyli na awans. W kolejnym sezonie o promocję do ekstraklasy miał powalczyć Mandrysz. Jego druga próba w Niecieczy nie była jednak zbyt udana. Prowadził Termalikę przez 17. kolejek rundy jesiennej. Został zwolniony w listopadzie po wyjazdowej porażce w Opolu z Odrą (0:2). Jego podopieczni zajmowali wówczas dziesiąte miejsce w tabeli. Wiosną już pod wodzą Mariusza Lewandowskiego ekipa Słoni zakończyła sezon na szóstym miejscu. W barażach o ekstraklasę Termalica nieznacznie 0:1 przegrała z Wartą Poznań. Wymarzony awans podopieczni Lewandowskiego wywalczyli w ubiegłym sezonie bez konieczności rozgrywania baraży, bowiem sezon 2020/21 zakończyli na drugim miejscu dającym bezpośrednią promocję do ekstraklasy
 

Piotr Mandrysz - ur. 21.09.1962 w Rybniku. Pomocnik. Przebieg kariery: ROW Rybnik (wychowanek), 1981-85(j) ROW Rybnik (II i III), 1986(w) GKS Jastrzębie (II), 1986-90 ROW Rybnik, 1990-91(j) Zagłębie Sosnowiec (eks), 1992(w) Naprzód Rydułtowy (II), 1992-94 Pogoń Szczecin (eks), 1994-95 VSE Sankt Pölten (Austria, II), 1995(j) Raków Częstochowa (eks), 1996(w)-99 Pogoń Szczecin (eks i II), 1999(j) Śląsk Wrocław (II), 2000(w)-02 RKS Radomsko (II, PE i PP)


Debiut w ekstraklasie: 28.07.1990 Zagłębie S. - Ruch Chorzów 0:0


Ostatni występ w ekstraklasie: 26.05.1999 Pogoń - GKS Bełchatów 1:0 (gol)


Debiut w Śląsku: 24.07.1999 Śląsk - Ceramika Opoczno 4:0 (II liga)


Ostatni występ w Śląsku: 14.11.1999 Śląsk - Siarka Tarnobrzeg 5:1 (II liga, gol)


Bilans w Śląsku: 23/3 (II liga: 21/3 i PP: 2/0)


Sukces w Śląsku: współudział (jesień) w awansie do ekstraklasy (2000)


Inne sukcesy: awanse do ekstraklasy z Pogonią (1997) i RKS Radomsko (2001)


Kariera trenerska: 1997-99 Pogoń Szczecin (asystent Baniaka i Jezierskiego, eks), 2000(w)-02 RKS Radomsko (eks i II), 2002-03 Ruch Chorzów (eks), 2003-04 Arka Gdynia (II), 2005-06 Odra II Wodzisław, 2006-07 Beskid Skoczów, 2007-08 Piast Gliwice (II), 2008-10 Pogoń Szczecin (II i III), 2011-13 GKS Tychy (II i III), 2014(w)-15 Termalica Nieciecza (II i eks)
2016(j) Zagłębie Sosnowiec (II), 2017(j) GKS Katowice (II), 2019(j) Termalica Nieciecza (2x) (II), 2020(j) Sandecja Nowy Sącz (II)

Uwagi: "II" oznacza drugi poziom rozgrywkowy

Sukcesy trenerskie: awanse do ekstraklasy z RKS Radomsko (2001), Piastem Gliwice (2008) i Termaliką Nieciecza (2015), awanse do I ligi (II poz) z Pogonią (2009) i GKS Tychy (2012),
finalista Pucharu Polski z Pogonią (2010).

Autor: Krzysztof Mielczarek

Zobacz również