Wydarzenia

Pozostać na zwycięskich torach

2021-04-10 16:00:00
Jacek Magiera znakomicie rozpoczął swoją przygodę w roli trenera Śląska Wrocław, ponieważ w debiucie na tym stanowisku jego drużyna pokonała Jagiellonię Białystok 1:0. Kolejnym rywalem Wojskowych będzie przeżywająca ostatnio renesans formy Lechia Gdańsk.
21 marca z wrocławskim klubem pożegnał się Vitezslav Lavicka, a jego miejsce zajął Jacek Magiera, który w przeszłości zdobywał już mistrzostwo Polski (z Legią Warszawa). Debiut 44-letniego szkoleniowca w nowej roli przypadł na mecz z Jagiellonią Białystok, która przed przerwą na mecze reprezentacji po niesamowitym boju pokonała 3:2 Lecha Poznań, choć przegrywała już 1:2 i grała w osłabieniu.

I choć do niedawna Białystok nie był zbyt gościnny dla wrocławian, to w miniony weekend ci sprawili swoim kibicom znakomity prezent wielkanocny i zdobyli trzy punkty na wyjeździe, co w poprzednich miesiącach wcale nie było normą. Magiera zdecydował się na zmianę ustawienia, a w nowej taktyce kilku piłkarzy wyraźnie odżyło, jak chociażby Dino Stiglec, Waldermar Sobota czy Mateusz Praszelik. Efektem było dość skromne, ale jednak pewne zwycięstwo z Jagiellonią 1:0.

KRZYSZTOF MĄCZYŃSKI POPRAWI SWÓJ WYNIK Z MECZU Z JAGIELLONIĄ I PRZEBIEGNIE POWYŻEJ 11,71 KM – 2.20

Jedynego gola w meczu zdobył Erix Exposito, dla którego była to szósta bramka w tym sezonie ligowym. Jednocześnie w ten sposób przełamał się po trzech meczach posuchy, bowiem poprzednim razem do siatki trafił 28 lutego w starciu z Pogonią Szczecin (i to od razu dwukrotnie). Debiut Magiery wypadł więc całkiem okazale, a kibice Śląska mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Testem dla nowego szkoleniowca Trójkolorowych będzie jednak już najbliższy weekend, kiedy to do Wrocławia na spotkanie w ramach 24. kolejki PKO Ekstraklasy przyjedzie Lechia Gdańsk. O drużynie Piotra Stokowca w ostatnim czasie nie mówiło się zbyt wiele, ponieważ z czołowych drużyn tabeli na ustach kibiców i ekspertów były głównie Legia Warszawa, Pogoń Szczecin i Raków Częstochowa. Tymczasem gdańszczanie niepostrzeżenie wskoczyli na czwarte miejsce w tabeli, które przy odpowiednich wynikach w Pucharze Polski może nawet dać miejsce w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

MATEUSZ PRASZELIK ZALICZY SIÓDMĄ ASYSTĘ W TYM SEZONIE – 4.00

Trzeba przyznać, że w ostatnim czasie Lechia przeżywa prawdziwy renesans formy – od sensacyjnej porażki w Pucharze z Puszczą Niepołomice (9 lutego) rozegrała siedem meczów w lidze i przegrała tylko jeden, z Pogonią 0:1. Jeden zremisowała, a pozostałe pięć wygrała prezentując przy tym naprawdę niezły styl. Nic więc dziwnego, że fani polskiej ligi zacierają ręce na samą myśl o zbliżającym się starciu we Wrocławiu.

A robią to także z tego względu, że ostatnie mecze pomiędzy Śląskiem a Lechią to prawdziwa gwarancja goli. W ostatnich trzech spotkaniach tych drużyn padło aż dwanaście bramek, co daje średnio cztery bramki na mecz. Wojskowi jednak nie mają w ostatnich latach najlepszego bilansu z najbliższym rywalem. Ostatnie zwycięstwo z Lechią miało miejsce 30 kwietnia 2018 roku, czyli blisko trzy lata temu. Wtedy wrocławianie wygrali u siebie 3:1. W sześciu kolejnych starciach z Lechią trzy razy przegrali i trzy razy zremisowali.

Pozostaje mieć nadzieję, że w sobotę przerwą tę passę bez zwycięstwa nad tym przeciwnikiem. Sponsor Śląska, firma Noblebet, faworyta widzi w zespole gospodarzy. Kurs na zwycięstwo Śląska to 2.65, zaś na triumf gości 2.90. Pozostaje potwierdzić to na boisku i zgarnąć kolejne trzy punkty. Hej Śląsk!

KURSY NOBLEBET:
Śląsk – 2.65
Remis – 3.20
Lechia – 2.90

Zobacz również