Wydarzenia

Z Jagiellonią o przełamanie

2020-10-23 18:00:00
Dla Śląska Wrocław sobotnie spotkanie z Jagiellonią Białystok będzie trzecim ligowym meczem w ciągu zaledwie tygodnia. Niestety dwa poprzednie „Wojskowi” przegrali, więc z rywalem z Podlasia zagrają o przełamanie tej niefortunnej serii.
Śląsk w tym sezonie nie ma szczęścia do regularnej gry. Najpierw rozgrywki wrocławianom przerywały pauzy na reprezentację albo odwołany mecz z Legią Warszawa, a kiedy już podopieczni Vitezslava Lavicki wrócili na boisko, to grają niemalże co chwila. Niedziela 18 października – wyjazdowe starcie z Wisłą Płock. Środa 21 października – zaległe spotkanie z Legią. Wreszcie sobota 24 października - do Wrocławia przyjeżdża Jagiellonia Białystok.

W niespełna tydzień można więc było śmiało zgarnąć nawet dziewięć punktów, sęk w tym, że po dwóch z trzech tych meczów Śląsk nie ma na koncie ani jednego. Z Wisłą przegrał pechowo 0:1, choć stworzył sobie wystarczająco okazji, by zremisować lub nawet wygrać. W stolicy porażka też była nieznaczna, bo 1:2, choć tutaj już nie można mówić o pechu – gospodarze byli lepsi, na co zresztą w pomeczowych wywiadach zwracali uwagę sami wrocławianie.

ERIK EXPOSITO STRZELI GOLA I ŚLĄSK WYGRA MECZ – 4.40

Mecz przy Łazienkowskiej zaczął się od mocnego uderzenia naszej drużyny, bo jeszcze w pierwszej połowie do siatki trafił Erik Exposito. Niestety sędzia liniowy dopatrzył się spalonego i gol nie został uznany. Legia stopniowo zyskiwała przewagę, a na bramki przełożyło się to po przerwie, kiedy to na listę strzelców wpisali się Josip Juranović oraz Tomas Pekhart. Trafienie Fabiana Piaseckiego po fatalnym błędzie Artura Jędrzejczyka na moment przywróciło jeszcze wiarę w zdobycie choćby jednego punktu, ale do końcowego gwizdka nie udało się wyrównać.

Mimo dwóch porażek w dwóch ostatnich kolejkach humory piłkarzom i kibicom z pewnością poprawiłoby ewentualne zwycięstwo z Jagiellonią Białystok. Sęk w tym, że ekipa z Podlasia w ostatnim czasie prezentuje się naprawdę przyzwoicie. Niedawno potrafiła przecież ograć na wyjeździe Legię czy Piasta Gliwice, a w miniony weekend pokonała u siebie Lecha Poznań, który dopiero co zaczął zmagania w fazie grupowej Ligi Europy. Drużyna Bogdana Zająca pokazała, że potrafi grać z teoretycznie silniejszymi rywalami, dlatego sobotnie spotkanie będzie dla Śląska sporym wyzwaniem.

MATUS PUTNOCKY OBRONI RZUT KARNY – 7.50

Tym bardziej, że akurat ten rywal jest dla wrocławian dość niewygodny. W ubiegłym sezonie z białostoczanami mierzyli się trzykrotnie (dwa razy w fazie zasadniczej oraz w grupie mistrzowskiej fazy finałowej) i ani razu nie wygrali. Dwukrotnie górą była Jagiellonia, a jeden z tych meczów zakończył się remisem. Dobrze byłoby więc nawiązać do wcześniejszego sezonu - 2018/2019 - kiedy to z kolei Śląsk wygrał oba spotkania z „Jagą” (w tym jedno bardzo przekonująco, bo 4:0).

Czynnikiem, który przed weekendem może nastrajać pozytywnie, jest fakt, że mecz odbędzie się we Wrocławiu. A Stadion Miejski to już od poprzedniego sezonu prawdziwa twierdza Śląska. Podobnie jest w tych rozgrywkach, bowiem na własnym terenie „Wojskowi” grali do tej pory trzykrotnie – dwa spotkania wygrali (z Cracovią i Piastem) i jedno zremisowali (z Lechem). Oby w sobotę mogli zapisać na swoim koncie kolejne trzy punkty wywalczone na własnym terenie.

KURSY NOBLE BET:
Śląsk – 2.23
Remis – 3.60
Jagiellonia – 3.30

Zobacz również