Wydarzenia

Za szybko...

2021-09-23 22:15:00
Zbyt szybko stracony gol i zbyt szybkie pożegnanie z Pucharem Polski. Śląsk przegrał z Bruk-Betem Termaliką 0:1 na Stadionie Wrocław po bramce w 3. min gry i żegna się z rozgrywkami na etapie 1/32 finału. Wrocławianie niemal całą drugą połowę grali w "10".
Kilka dni po remisie w Radomiu i kilka przed domowym starciem z Wisłą Płock, Śląsk rozpoczął zmagania w Fortuna Pucharze Polski. W ostatnich latach były to rozgrywki kojarzące się wrocławskim kibicom ze sporymi rozczarowaniami, by wspomnieć chociażby porażki z Bytovią, Miedzią, Widzewem, czy przed rokiem ŁKS-em. - Nie patrzymy na to, co było, skupiamy się na najbliższym meczu i zrobienia pierwszego kroku w stronę finału - mówił przed spotkaniem Paweł Kozub, asystent w sztabie Jacka Magiery. Co ciekawe, obok nich na ławce zasiadł m.in. Mariusz Pawelec. Na co dzień grający asystent szkoleniowca rezerw WKS-u, zastąpił tego dnia trenera Tomasza Łuczywka.



Wrocławianie na starcie z Bruk-Betem wyszli w zmieniony, ale nie zrewolucjonizowanym, składzie. Putnocky w bramce zastąpił Szromnika, w obronie za Bejgera pojawił się Lewkot, na prawym wahadle oglądaliśmy Iskrę, a za plecami Exposito - Quintanę. Pozostała siódemka zagrała od pierwszej minuty również podczas ligowego spotkania z Radomiakiem.

Spotkanie, w którym gospodarze chcieli przełamać ostatnią pucharową niemoc, rozpoczęło się dla Śląska fatalnie. Już w 3. min Mesanović dobrze zachował się w polu karnym wrocławian i w sytuacji sam na sam zdołał wyprowadzić Bruk-Bet na prowadzenie. I od tego momentu na boisku niemal co chwilę oglądaliśmy ataki zespołu trenera Magiery. Najpierw głową po dośrodkowaniu Iskry próbował Exposito, następnie "główką" postraszył Lewkot, ale dwukrotnie świetnie interweniował Budziłek. Potem do głosu doszedł Quintana, który najpierw po ładnym strzale trafił w słupek, a kilka minut później z bliskiej odległości przestrzelił obok bramki. Przed przerwą celnie uderzali jeszcze Praszelik, Pich i ponownie Exposito, ale kapitalne zawody rozgrywał golkiper gości.



Druga połowa zaczęła się podobnie do tego, jak kończyła pierwsza - czyli atakami Śląska - ale już po kilku minutach zadanie stojące przed wrocławianami stało się jeszcze trudniejsze. W 51. min arbiter pokazał najpierw żółtą, a po analizie VAR czerwoną kartkę Quintanie, skazując WKS na grę w osłabieniu. Podopieczni trenera Magiery nie zwiesili jednak głów i kontynuowali ataki. Już chwilę później okazję mieli Pich (obrona Budziłka) i Exposito (strzał nad bramką).

Na trudną sytuację reagował również trener Magiera. Jego podwójna zmiana i wprowadzenie Soboty oraz Stigleca miała dać nowe siły do ataku wrocławianom, którzy w "10" ambitnie walczyli o wyrównującą bramkę. Chwilę później po raz pierwszy w tym sezonie na murawie pojawił się Boruń, zastępując Iskrę.



Im bliżej końca meczu, tym więcej było nerwowości w poczynaniach obu zespołów, ciągle jednak to Śląsk - co nie mogło dziwić - pozostawał stroną atakującą. Odkrywający się coraz mocniej WKS narażał się co prawda na kontry, ale zawodnicy z Niecieczy nie potrafili zrobić z nich pożytku.
 
Najbliżej wyrównania był w 84. min Exposito. Piłkę przed bramkę wyłożył mu wprowadzony chwilę wcześniej Łyszczarz, ale Hiszpan zaliczył niestety wyraźne pudło w idealnej sytuacji. Po tej szansie WKS nie był już w stanie skonstruować równie groźnej akcji i w efekcie musi przełknąć ogromne rozczarowanie porażką już w 1/32 finału Pucharu Polski.

Kolejne spotkanie Śląsk rozegra już w niedzielę o godz. 15, podejmując na Stadionie Wrocław Wisłę Płock w 9. kolejce PKO Ekstraklasy. Bilety na ten meczu dostępne TUTAJ.


Śląsk Wrocław - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1 (0:1)
Bramki:
0:1 - Mesanović 3'

Śląsk: Putnocky - Lewkot, Golla, Verdasca (67' Sobota) - Iskra (70' Boruń), Mączyński (82' Schwarz), Praszelik, Garcia (67' Stiglec) - Pich (82' Łyszczarz), Quintana, Exposito
Bruk-Bet: Budziłek - Tekijaski, Gergel (82' Czarnowski), Mesanović, Wlazło, Bezpalec, Modelski, Hubinek, Wasielewski, Terpiłowski (82' Stefanik), Pek

Żółte kartki: Verdasca - Wasielewski, Mesanović, Wlazło
Czerwona kartka: Quintana 52'
Sędzia: Piotr Urban

Widzów: 3 780
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska, Adriana Ficek

Zobacz również