Wydarzenia

Historia: Awans w 1956 roku

2016-10-05 12:40:00
W nowym cyklu przybliżającym historię Śląska przedstawiamy największe sukcesy naszego klubu. Pierwszy odcinek to powrót do roku 1956 i wywalczonego wówczas awansu do II ligi.
Protoplastą dzisiejszego Śląska był WKS Pionier. W 1946 przenosi się do Wrocławia Oficerska Szkoła Saperów z Przemyśla. W marcu przy szkole tej powstał klub sportowy Pionier, który zmieniał później nazwy na Legię i OWKS. Wojskowi występowali na boiskach Dolnego Śląska w rozgrywkach A klasy i klasy wojewódzkiej, czyli na trzecim poziomie ligowym. Przed sezonem 1951 (grano wówczas systemem wiosna-jesień) decyzją ówczesnych władz piłkarskich zespół z Wrocławia przy zielonym stoliku dokooptowano do powiększonej II ligi. Na zapleczu ekstraklasy OWKS Wrocław grał tylko rok, spadając do klasy wojewódzkiej. W 1952 po zdobyciu mistrzostwa Dolnego Śląska i wygranych barażach z Pafawagiem Wrocław OWKS awansował do 2 ligi (tym razem na boisku), jednak po kolejnej reformie tej klasy rozgrywkowej awans ten został wstrzymany.

Wojskowi jednak mogą grać razem


Przed sezonem 1954 postanowiono z kolei rewolucyjnie zmienić funkcjonowanie klubów wojskowych. Na mocy zarządzenia Ministerstwa Obrony Narodowej wszystkie kluby wojskowe zostały wycofane z rozgrywek ligowych za wyjątkiem CWKS Warszawa, czyli Legii. W związku z tym, OWKS Wrocław nie przystąpił do rozgrywek w ówczesnej III lidze zwanej międzywojewódzką. Na szczęście, pomysł - by tylko jeden klub wojskowy grał w rozgrywkach ligowych, przetrwał jedynie rok i piłkarze z klubów wojskowych, w tym OWKS Wrocław po rocznej nieobecności przystąpili do rozgrywek ligowych w 1955 roku. OWKS kolejny raz zmienił też wówczas nazwę i nie był już klubem okręgowym, a stał się Centralnym Klubem Wojskowym. Służbę wojskową rozpoczęło kilku znanych piłkarzy, co było równoznaczne z grą w drużynie CWKS-u. Prawdziwą gwiazdą zespołu, był doskonale wyszkolony napastnik - Norbert Bochenek, który z Ruchem Chorzów zdobył wcześniej dwukrotnie mistrzostwo Polski w 1952 i 1953 roku. Wojskowi ostatecznie zakończyli rozgrywki w 1955 roku na czwartym miejscu, za Spartą Lubań i dwiema Uniami: z Raciborza i Kędzierzyna.

Śląskie korzenie


Rok 1956 zdecydowanie należał do Wojskowych, którzy we wrocławsko-opolskiej lidze międzywojewódzkiej zajęli pierwsze miejsce i po eliminacjach awansowali do II ligi. Przed sezonem CWKS Wrocław ponownie poważnie się wzmocnił pozyskując: Józefa Pohla z Ruchu Chorzów, Leona Leszczyńskiego z Polonii Bytom, Ewalda Janika z Naprzodu Lipiny, Zdzisława Wspaniałego z Zagłębia Sosnowiec, Jerzego Zaczka z Unii Racibórz i Reinholda Dworaczka z Górnika Zabrze. Nowym trenerem został Władysław Suchoń. Większość zawodników, jak i szkoleniowiec pochodziła z Górnego Śląska. 


Atak zza pleców lidera


Nasz zespół na inaugurację sezonu pokonał 3:1 Unię Kędzierzyn. W drugiej rundzie zremisował bezbramkowo z Polonią Świdnica. Jednak w meczu na szczycie wojskowi ulegli 1:2 Ślęzie. Honorową bramkę dla CWKS zdobył Mieczysław Jurecki. Później było już dużo lepiej, a w meczu 5. rundy rozgrywek z Włókniarzem Otmęt Wojskowi wygrali aż 8:0. W 9. kolejce zwyciężyli u siebie 3:0 Pogoń Prudnik i awansowali na pozycję lidera. Jednak już w 11. kolejce tę pozycję stracili i po porażce 0:2 u siebie z Pafawagiem spadli na trzecie miejsce. Po rundzie wiosennej nasi piłkarze zajmowali drugie miejsce w lidze, tuż za liderującą Ślęzą. Przypomnijmy, że grano jeszcze systemem wiosna – jesień.




Pogrom goni pogrom!


W rundzie rewanżowej CWKS grał rewelacyjnie. Zespół imponował świeżością i szybkością. Wyprzedził mistrza wiosny Ślęzę i odniósł aż jedenaście zwycięstw w tym z Orłem Ząbkowice i Włókniarzem Kamienna Góra po 7:0. Szczególnie cenne było zwycięstwo 4:2 nad Unią Racibórz, które utorowało drużynie drogę do pierwszego miejsca. W ostatniej kolejce nasi piłkarze rozgromili Spartę Koźle aż 9:0. Zwycięstwo w lidze międzywojewódzkiej dało możliwość gry w turnieju barażowym o awans do II ligi z Pomorzaninem Toruń i Włókniarzem Chełmek.

Na boisku i tak najlepsi


W pierwszym spotkaniu w Chełmku, CWKS po golach Pohla i Bochenka zwyciężył 2:0. Następnie, w obecności aż 30 tysięcy kibiców, wojskowi wygrywają na Stadionie Olimpijskim również 2:0 z Pomorzaninem. Bramki w tym meczu zdobyli Jurecki i Janik. W drugim spotkaniu we Wrocławiu CWKS po dwóch golach Janika i jednym Pohla pokonał 3:0 Chełmka. To zwycięstwo zadecydowało o pierwszym miejscu w grupie i awansie do II ligi. Ostatni mecz w Toruniu wrocławianie remisują 2:2 (bramki Janik i Hein). Piłkarze CWKS-u w tym starciu mieli przeciwko sobie nie tylko graczy Pomorzanina, ale i widzów, którzy niezadowoleni z remisu wdarli się na boisko i zaatakowali graczy z Wrocławia.
Ponieważ znowu powiększono II ligę, weszły do niej wszystkie drużyny grające w eliminacjach, które okazały się niepotrzebne. CWKS zdobył po tym sukcesie sporo nowych kibiców i powoli stał się najpopularniejszym klubem w mieście, kosztem przede wszystkim Ślęzy, ale także i Pafawagu.

Oni wywalczyli awans:


Bramkarze Joachim Jończyk i Edward Horowski oraz zawodnicy z pola: Reinhold Dworaczek, Karol Urbańczyk, Maksymilian Ekert, Leon Leszczyński, Henryk Sachs, Edmund Kryger, Zdzisław Wspaniały, Eugeniusz Wojtkiewicz, Jerzy Zaczek, Józef Pohl, Mieczysław Jurecki, Ewald Janik, Helmut Hein, Henryk Bober i Norbert Bochenek. Trener: Władysław Suchoń



Mieczysław Jurecki


Wspomnienia Mieczysława Jureckiego (2016 rok):


Trener Suchoń
– Praca trenera była jednym z najważniejszych elementów w postępie i utrzymaniu formy drużyny. Suchoń był kiedyś piłkarzem. W pracy trenerskiej był zawsze opanowany. Nie pamiętam, by kiedykolwiek stracił kontrolę nad sobą lub podniósł ton głosu. Był stanowczy, jakiekolwiek instrukcje były proste i zrozumiałe. Był Ślązakiem, co ułatwiało mu pracę, bo poza Krygerem drużyna pochodziła ze Śląska. Suchoń miał autorytet i był ceniony przez zawodników.

Drużyna i zawodnicy
- W defensywie Jończyk, Horn (Horowski), Ekert, Urbańczyk, Sachs, Kryger zawsze byli podporą drużyny. Ekert, Urbańczyk, Dworaczek i Leszczyński - mocni fizycznie, twardzi, bardzo trudni do przejścia, niezawodni w powietrzu. Sachs ostro grający, o niewyczerpanej energii, dający sto procent wysiłku do ostatniej sekundy gry. Nie ustępował mu w tym względzie Kryger, ambitny, pracowity, z dokładnym podaniem. W napadzie od lewego skrzydła: Hain, Janik, Jurecki, Pohl, Bochenek, Zaczek. Jedynie rzadkie kontuzje wpływały na zmiany składu. Pohl - pracowity, dobry technicznie i wyjątkowo koleżeński, rozumieliśmy się bardzo dobrze (rozegraliśmy razem cztery mecze w reprezentacji Śląska juniorów w 1952 roku). Bochenek był najbardziej doświadczony, występował w pierwszoligowym Ruchu Chorzów. Jego dojrzałość była cennym wkładem w nasz sukces.





Teskt ukazał się w 13 (132) numerze magazynu "Wokół Śląska".
Autor: Krzysztof Mielczarek, Fot. Archiwum Klubu

Zobacz również