Wydarzenia

Janasik: Muszę pracować jeszcze więcej

2020-08-12 11:25:00
W kilka lat pokonał drogę z trzeciej ligi do Ekstraklasy, ale absolutnie nie ma zamiaru się zatrzymać. - Teraz chcę jeszcze więcej. Na pewno nie uznam, że skoro jestem w Ekstraklasie to zrealizowałem swój plan i mogę się zatrzymać. Przeciwnie, teraz muszę pracować jeszcze mocniej - mówi Patryk Janasik, nowy obrońca WKS-u, podczas przygotowań do sezonu 2020/21.
Bardzo sprawnie przeskakujesz kolejne szczeble kariery - rok w trzeciej lidze w rezerwach Lecha, rok w drugiej jako gracz Bełchatowa - a teraz po dwóch sezonach w Fortuna 1. Lidze z Odrą Opole pojawiasz się w Ekstraklasie.
 
Ale wcześniej była jeszcze okręgówka! Tam zaczynałem seniorską piłkę i już wtedy starałem się krok po kroku iść do przodu, w kierunku jak najwyższego poziomu. Gdy byłem w pierwszej lidze to wiedziałem już, że jestem naprawdę blisko. Głęboko w to wierzyłem, mocno pracowałem i dotarłem do Ekstraklasy. A teraz chcę jeszcze więcej, więc przede mną ciężka robota.
 
Czy to oznacza, że masz swoją karierę zaplanowaną na kilka kolejnych lat do przodu?
 
Na razie przede wszystkim muszę skupić się na grze. Zależy mi, by grać jak najwięcej, łapać minuty i zbierać doświadczenie. A co będzie dalej to czas pokaże, na pewno nie uznam, że skoro jestem w Ekstraklasie to zrealizowałem swój plan i mogę się zatrzymać. Przeciwnie, teraz muszę pracować jeszcze więcej.
 
Powiedziałeś kiedyś, że gra w Ekstraklasie to takie Twoje "małe marzenie". Gdy pojawiła się taka możliwość ze strony Śląska Wrocław, chyba nie zastanawiałeś się długo?
 
Oczywiście, szybko zdecydowałem się na Śląsk. Miałem co prawda inne oferty, jednak to stąd dostałem najbardziej konkretną propozycję i najlepszą wizję. Wspólnie z menadżerem podjęliśmy tę decyzję i bardzo się cieszę, że trafiłem do Wrocławia. Nic, tylko ciężko pracować i iść w górę.
 
Sporo mówisz o tym, że chcesz jak najwięcej grać, jednak czeka Cię spora rywalizacja o miejsce w składzie. Jest Cotungo, na boku obrony grał też Musonda...
 
Rywalizacja to podstawa. Zdrowa konkurencja o miejsce w składzie pomaga wszystkim polepszyć swoje umiejętności. Oczywiście zdaje sobie sprawę, gdzie trafiłem i że o miejsce w składzie trzeba mocno walczyć. Ja daję z siebie wszystko na treningach, liczę na grę, a co będzie to czas pokażę.
 
Za Tobą już kilka treningów z drużyną, więc mogłeś przyjrzeć się i konkurentom do miejsca w składzie, i całej organizacji, poziomowi treningów.
 
I od razu rzucił mi się w oczy większy profesjonalizm oraz szybkość gry. Czuję się jednak bardzo dobrze, drużyna fajnie mnie przyjęła. Na pewno nie mam wrażenia, żebym odstawał. Pierwsze tygodnie utwierdzają mnie w przekonaniu, że przejście do Śląska to był dobry ruch. Widać również pod względem organizacyjnym, że jest to poziom wyżej. Jestem nawet pozytywnie zaskoczony, że wszystko jest przygotowane na tak wysokim poziomie.

 
Do Ekstraklasy trafiłeś wraz z przejściem do Śląska, ale byłeś już w innym klubie z najwyższego poziomu rozgrywkowego - w Lechu. Wtedy jednak grałeś nie w pierwszej drużynie, ale w juniorach i rezerwach. 2,5 roku w Poznaniu nauczyły Cię najwięcej?
 
Na pewno dużo mi dał ten czas. Nawet nie tyle w Poznaniu, co we Wronkach, bo to tam była baza Akademii Lecha. Zaczynałem w Sokole Pniewie, tam spędziłem kilka lat, jednak z pewnością wszystko rozkręciło się jak trafiłem do Błękitnych Wronki, a potem od razu do Lecha. Zrozumiałem, że muszę codziennie ciężko pracować i krok po kroku pchać się do przodu.
 
Twój najlepszy sezon? Ten ostatni?
 
Myślę, że tak. Zwłaszcza druga jego część. Pierwsza nie poszła po myśli ani zespołu, ani mojej. Później graliśmy dobrze, prezentowaliśmy się znacznie lepiej. Zespołowo przed sezonem na pewno liczyliśmy na więcej, ale patrząc na sytuacje w trakcie rozgrywek, gdy mieliśmy już osiem punktów straty do bezpiecznego miejsca, to trzeba docenić to utrzymanie. To był nasz priorytet w drugiej części sezonu. Liga była bardzo wyrównana, wiele drużyn było zagrożonych spadkiem i cieszę się, że nie spotkało to Odry.

Z pewnością za Tobą, jako nowym zawodnikiem, indywidualna rozmowa z trenerem Lavičką.
 

Tak, szkoleniowiec rozmawiał ze wszystkimi nowymi piłkarzami w drużynie. Dowiedziałem się, czego trener ode mnie oczekuje, co potrzebuje ode mnie zespół, poznałem najważniejsze zasady, wskazówki. Na pewno taka rozmowa przyda się, by lepiej zrozumieć swoje zadania i funkcjonować w zespole.

W taktyce Śląska w zeszłym sezonie ważną rolę odgrywali ofensywnie usposobieni boczni obrońcy. Wydajesz się bardzo dobrze pasować do tej roli.

Ten aspekt również poruszyliśmy z trenerem. Oczywiście podstawą dla bocznego obrońcy jest wywiązywanie się z zadań defensywnych i od tego trzeba zawsze zacząć. Ofensywa też jest jednak bardzo ważna, piłka idzie do przodu i boczny obrońca gra inaczej niż choćby kilkanaście lat temu. Mamy swego rodzaju wahadła, biegamy do przodu i do tyłu. Podstawa to defensywa, ale gdy jest moment, że można pomóc drużynie w ataku, to trzeba to zrobić.

Rozmawiamy w trakcie bardzo specyficznego okresu przygotowawczego - jak on dla was przebiega, czy odczuwacie sporą zmianę?

Na pewno nie jest łatwo w tak krótkim czasie między sezonami znaleźć czas i na odpoczynek, i na dobre przygotowanie. Ja miałem tydzień wolnego, niektórzy więcej, a inni jeszcze mniej, więc już to było inne niż zwykle. Fajnie jednak, że dość szybko wracamy do gry i będziemy grać mecze, bo to dla piłkarzy najlepsze, to lubimy przecież najbardziej. Ważne, by solidnie przepracować ten okres, ale jednocześnie nie złapać kontuzji.

Tak jak wspominasz czasu jest mało, wszystko dzieje się szybko, ale miałeś już chwilę, by trochę lepiej poznać Twoje nowe miasto, Wrocław?

Już jak grałem w Opolu, a to przecież zaledwie około 100 kilometrów od Wrocławia, to odwiedzałem to miasto. To jednak były takie typowo turystyczne wypady, zobaczyłem tylko rynek i jego najbliższe okolice. Na razie nie miałem jeszcze czasu na dokładniejsze zwiedzanie, jednak na pewno mam to w planach i gdy trafi się trochę luźniejszy okres to z chęcią poznam Wrocław lepiej. Teraz jednak skupiam się w pełni na robocie i przygotowaniach do nowego sezonu.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również