Wydarzenia

Lavička: Pokazujemy za mało

2021-02-21 20:10:00
- Jestem niezadowolony z tego, jak wygląda nasza ofensywa i efektywność. To, co pokazujemy, to jest za mało - mówi Vitezslav Lavička po porażce WKS-u z Lechem w Poznaniu (0:1)
Vitezslav Lavička: Obie drużyny miały ważny mecz dla swojej aktualnej sytuacji w tabeli. Lech strzelił tego jednego gola, który zdecydował o wyniku. W pierwszej połowie nasza organizacja gry funkcjonowała dobrze. Trzymaliśmy aktywność, ale tak jak w poprzednich meczach, tak i teraz pokazaliśmy za mało jakości i pewności siebie w ataku. Dziś jedna bramka zdecydowała. My też mieliśmy jedną - dwie szanse w pierwszej połowie, na początku drugiej również, ale żadnej nie zdołaliśmy wykorzystać. Brakuje nam szybszej decyzji w decydujących momentach. Lech, gdy zostawi mu się przestrzeń, to potrafi grać kombinacyjnie. Byliśmy spóźnieni przy kryciu Jana Sykory, on bardzo dobrze dośrodkował i ta sytuacja zadecydowała ostatecznie o wyniku. Próbowaliśmy odwrócić wynik, wprowadziliśmy nowych zawodników, z nową energią, ale nie udało nam się trafić do bramki. Brakuje nam pewności siebie, pazerności w ataku, szybszych reakcji. Dlatego dziś nie zdobyliśmy bramki i wracamy bez punków. Trzeba też oddać gratulacje Lechowi.
 
Myślę, że początek drugiej połowy był aktywny w naszym wykonaniu, byliśmy blisko gola po kontrze i strzale Bartłomieja Pawłowskiego. Gdy mamy okazje i jesteśmy pod polem karnym, trzeba lepiej reagować, zbierać drugą piłkę. Kiedy zamykaliśmy przestrzenie, Lech miał problem, ale gdy byliśmy spóźnieni - jak przy akcji bramkowej - jakościowi zawodnicy Lecha to wykorzystywali. Wprowadziliśmy drugiego napastnika, ale były sytuacje, gdy powinniśmy pokazać więcej jakości w ofensywie.
 
Wiedzieliśmy, że początek rundy nie będzie łatwy, z czterech pierwszych meczów mamy trzy wyjazdy. Jestem niezadowolony z tego, jak wygląda nasza ofensywa i efektywność. To, co pokazujemy, to jest za mało.  W takim momencie trzeba, by na boisku pokazali się liderzy.
 
Gdy przegramy mecz, trener nie może być zadowolony. Wiemy, że powinniśmy pokazać się z lepszej strony. Gdy będziemy dalej pracować, to na pewno zrobimy maksimum, by lepiej prezentować się w kolejnych meczach. Taka jest profesjonalna piłka, że gdy drużynie nie idzie dobrze, pojawiają się różne głosy, np. od kibiców. Mamy trudną sytuację i wiemy o tym.
 
Puerto złapał uraz mięśniowy z Wisłą Kraków. I on, i sztab medyczny robili maksa, by był gotowy, ale nie się nie udało. Nie chcieliśmy ryzykować poważniejszej kontuzji. Po dzisiejszym meczu mamy problemy z zawieszeniami za kartki. Jak wiemy, są też kontuzje w zespole. Mateusz Praszelik miał problem z brzuchem, dlatego zszedł z boiska.
 
Wśród środkowych obrońców jest rywalizacja. Mark Tamás był naszym numerem trzy przez pewien czas, potem numerem dwa. Ostatnio miał mecz pauzy, swoją szansę dobrze wykorzystał Mariusz Pawelec, dziś miał okazję Piotr Celeban. Mamy jeszcze Łukasza Bejgera, krok po kroku wraca Maciej Wilusz. Jest spora rywalizacja.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również