Wydarzenia

Mączyński: Przed nami druga połowa

2021-07-14 11:40:00
- Założyliśmy sobie cel na mecz w Estonii, jakim było zwycięstwo, co zostało spełnione. Przed nami jednak druga połowa i nie możemy o tym zapomnieć - mówi Krzysztof Mączyński, kapitan Śląska Wrocław, przed rewanżowym meczem z Paide Linnameeskond w I rundzie eliminacji UEFA Conference League.
Krzysztof Mączyński: Znacie moje stanowisko, jeżeli chodzi o oceny pomeczowe i komentarze w Internecie. Wszyscy wiemy, ilu mamy w Polsce trenerów i ekspertów od piłki nożnej. Z naszej perspektywy, zawodników na boisku, mecz był pod kontrolą. Razi brak skuteczności, to trzeba poprawić. Założyliśmy sobie cel na mecz w Estonii, jakim było zwycięstwo, co zostało spełnione.  Przed nami jednak druga połowa i nie możemy o tym zapomnieć. Trzeba wyjść i na murawie wywalczyć awans. W pierwszym meczu koncentracja i zaangażowanie drużyny było na wysokim poziomie. Wiemy, co mamy robić, jakie założenia taktyczne mamy realizować. Co do komentarzy, to chyba jeszcze nie słyszałem, by Śląsk zagrał dobre spotkanie, a jestem tu prawie trzy lata.
 
Wszystko przed nami, żyję do przodu, nie patrzę jeszcze na to, co już w piłce przeżyłem. Ostatnio w pucharach grałem chyba cztery lata temu, w barwach Legii Warszawa. To przede wszystkim świetne rozgrywki dla młodzieży, dla nich nie ma nic lepszego jeśli chodzi o promocję i rozwój. Jako starsi zawodnicy chcemy im w tym pomóc. Wiemy, że Śląsk kilka lat czekał na awans do pucharów, w zeszłym sezonie mało kto w nas wierzył. Ale przez ostatnie lata udowodniliśmy, że możemy i potrafimy. Nie mamy indywidualności, mamy dość wąską kadrę, ale jako zespół jesteśmy w stanie dużo zrobić. Jeden w drugiego musi wierzyć i sobie pomagać. Udało nam się to wypracować i zrobić pewną niespodziankę, dla tych, którzy nie wierzyli w Śląsk. A ja nie skończyłem jeszcze grać, by wspominać poprzednie lata i rozgrywki. Mam nadzieję, że uda się jeszcze co nieco zdobyć i po zakończeniu kariery wspólnie ze znajomymi powspominać.
 
Co do nowych zawodników w szatni, to jedynym problemem jest nauczenie ich języka polskiego, bo przyjechali do nas i muszą się dostosować do naszych reguł. Możemy my poznamy trochę hiszpańskiego, co przyda się na przykład na wakacjach... Ale to tak z przymrużeniem oka. Mamy w szatni swoje reguły, każdy musi się do nich dostosować i na pewno pomożemy w tym każdemu piłkarzowi, który do nas dołączy.
 
Bez zasady goli na wyjeździe dalej każda bramka jest bardzo ważna, warto zdobywać ich jak najwięcej, to najkorzystniejsze. Dlatego możemy być na siebie trochę źli, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji w Estonii. Nie pamiętam, kiedy stworzyliśmy sobie tak wiele szans podbramkowych na wyjeździe, z których strzeliliśmy tylko dwa gole.
 
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również