Wydarzenia

Magiera: Europa to rozwój i wyzwanie

2021-05-16 21:00:00
W ostatnim meczu sezonu Śląsk Wrocław zremisował ze Stalą Mielec 1:1. Taki wynik - oraz korzystne rezultaty w innych spotkaniach - dały Śląskowi czwarte miejsce na koniec sezonu i miejsce w europejskich pucharach. - Europa to przede wszystkim rozwój, oczywiście - również wyzwanie - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener WKS-u, Jacek Magiera.

Jacek Magiera: Dziękuję za gratulacje za awans drużyny do pucharów. Przychodząc tutaj 22 marca patrzyliśmy w górę tabeli i uważaliśmy, że jest to bardzo realne, dążyliśmy do tego cały czas, "nakręcaliśmy" zespół w taki sposób, żeby w tych pucharach zagrać. Zagramy, z czego się bardzo cieszymy. Europa to przede wszystkim rozwój, oczywiście - również wyzwanie. Trzeba będzie nasze przygotowania, które już mieliśmy zaplanowane, zmodyfikować.

Szukamy teraz możliwości, dzisiaj po spotkaniu przeanalizujemy wszystko, w jaki sposób to powinno wyglądać, natomiast nie zmieni się data powrotu piłkarzy z urlopów - wrócą 14 czerwca, a wcześniej będą trenować indywidualnie w swoich domach pod kontrolą trenera przygotowania motorycznego. Będziemy przede wszystkim dążyli teraz do tego, aby drużyna po bardzo wyczerpującym czasie pandemii, dającej się we znaki, teraz się zresetowała i pojechała do rodzin, a tego 14 czerwca wróciła zwarta i gotowa do tego, aby grać i przygotowywać się do meczów w europejskich pucharach. To, że dużo pracy przed nami, jestem tego świadom, drużyna również. Wyznaczyliśmy kierunek i standardy do tego, aby w każdej formacji drużyna notowała rozwój i tak też będzie w nowych przygotowaniach.

Nie ma wstępnej diagnozy, jeśli chodzi o Patryka Janasika, opiekują się nim lekarz i fizjoterapeuci. Już w przerwie była delikatna sugestia, że poczuł mięsień dwugłowy, natomiast dopiero w drugiej połowie powiedział, że nie jest w stanie kontynuować tego spotkania. Byliśmy na to gotowi jeśli chodzi o sztab, mieliśmy plan "B", w miejsce Patryka Janasika pojawił się Konrad Poprawa, a miejsce wahadłowego przejął Łukasz Bejger.

Wiemy doskonale, że intensywność gry jest do poprawy i sprawa jest tutaj priorytetowa w nowym okresie przygotowawczym. Mamy świadomość, że w Europie w taki sposób grać nie można, wiemy, że musimy być drużyną konkretną, musimy być drużyną, która nie ma wątpliwości. Natomiast przede wszystkim pozwoliliśmy Stali na zbyt wiele, przegrywaliśmy za dużo pojedynków, byliśmy zbyt pasywni, przy bramce odsłoniliśmy zbyt duże przestrzenie i straciliśmy gola, zabrakło nam konkretów i nad tym należy pracować, by mieć większą kontrolę w trakcie meczu. Mogliśmy ten mecz "zabić" wcześniej – w pierwszej połowie zabrakło decyzji o uderzeniu, miał okazję Szymon Lewkot czy Waldemar Sobota. Trzeba strzelać w takich sytuacjach, nie można szukać na siłę podań i te informacje zostały przekazane w przerwie. Nasze kontrataki były zbyt wolne i niedokładnie rozgrywane w końcowej fazie. Summa summarum najważniejsze jest to, że Śląsk gra w pucharach, jesteśmy drużyną, która zajęła czwarte miejsce i myślimy już o nowym sezonie.

Nie powiem, że ostatnie minuty były stresujące, w sporcie tak jest - trochę rozrywki i trochę sytuacji podbramkowej ma być dla kibiców. Kiedy w 2017 roku zdobywałem mistrzostwo Polski i odrabialiśmy dwanaście punktów straty do lidera, w ostatniej kolejce czekaliśmy kilka minut na wynik z innego spotkania i tam również rezultat dał nam mistrzostwo. Po latach się tego nie pamięta, co miało miejsce. Jeszcze raz brawa dla zawodników, byli zdeterminowani, widziałem od 22 marca zespół głodny sukcesów, ambitny i to jest najistotniejsze. Oczywiście jako ludzie ambitni czujemy po dzisiaj niedosyt, bo chcemy i mamy takie spotkania wygrywać. Natomiast cieszymy się, że zagramy w europejskich pucharach.

Autor: Paweł Prochowski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również