Wydarzenia

Magiera: Wszystko musi współgrać

2021-04-22 13:00:00
- Po ostatnim meczu musimy i chcemy poprawić grę defensywną. Obrona jest ważna, ale nie łudźmy się - nie ma drużyny, która nie straci w sezonie żadnego gola. Dlatego ofensywa jest równie istotna, wszystko musi ze sobą współgrać - mówi Jacek Magiera, trener Śląska Wrocław, przed piątkowym meczem z Rakowem.
Jacek Magiera: Należę do trenerów, którzy chcą wygrywać i strzelić jednego gola więcej - to jest najważniejsze, nie to, czy rezultat będzie brzmiał 1:0 czy 4:3. Dla kibiców na pewno taki mecz jak z Podbeskidziem jest lepszy do oglądania, dla trenerów - to duży materiał do analizy. Gra defensywna jest do rozwoju i do poprawy, ale ostatecznie liczy się to, by mieć przynajmniej gola więcej niż przeciwnik.
 
Łukasz Bejger ma być gotowy na każdej pozycji. Dawać zespołowi jakość, determinację, agresywność. Ma nie mieć wątpliwości. Znam go dobrze, prowadziłem go również w reprezentacji Polski. Wahadło to nie jest jedyna pozycja, na której może pomóc drużynie. Ma być gotowy, by realizować się w każdym miejscu na boisku.
 
Nie ma żadnego większego powodu, że Dino Stiglec usiadł na ławce rezerwowych. Każdy zawodnik jest ważny, potrzebny i ma być gotowy do gry. Patrząc na mecz - czy to w wyjściowym składzie, czy robiąc zmiany - szukamy przede wszystkim intensywności na boisku. Każdy piłkarz ma ją pokazywać i pomóc drużynie, aby grała szybko, zdecydowanie i była zdeterminowana.
 
Musimy i chcemy poprawić grę defensywną, jest tu dużo miejsca do rozwoju po ostatnim meczu. Obecnie możemy to robić tylko podczas spotkań, bo treningów właściwie nie ma. Są wyjazdy regeneracja i przygotowania do meczu. Robimy też dokładne analizy - indywidualne i grupowe. Najważniejsze, by drużyna poprawiała się i była stabilna w grze defensywnej. Wiemy o tym, pracujemy i staramy się to poprawiać.
 
Nie oszczędzałem w meczu z Podbeskidziem zawodników przed starciem z Rakowem. We wtorek najistotniejsze było spotkanie z Podbeskidziem, dziś najważniejsze jest to z Rakowem i tak podchodzimy do każdej ligowej kolejki.
 
Raków ma sezon stulecia - dosłownie i w przenośni. Jeszcze nigdy nie byli na pozycji medalowej, do tego są w finale Pucharu Polski. To bardzo dobrze poukładana drużyna, która wie, czego chce. My będziemy robić wszystko, by to spotkanie wygrać. Jesteśmy zespołem zdeterminowanym, mającym swoje cele, patrzącym na siebie i swoje możliwości. Każdy mecz jest inny, ale naszym zadaniem będzie wykorzystać to, co mamy najlepsze, tworzyć sytuacje, wykorzystać je i wygrać.
 
Nie będzie to dla mnie wyjątkowy mecz ze względu na to, że zostanie rozegrany w mojej rodzinnej Częstochowie. Choć to prawda, że to moje miasto, Raków to mój pierwszy klub, tam się wychowałem, tam miałem swoje pierwsze poważne mecze, sukcesy i rozczarowania jako młody chłopak, któremu wydawało się, że coś mu się należy, ale na wszystko trzeba było sobie zapracować. Tam też poznałem wspaniałych nauczycieli, trenerów, mentorów, którzy przekazywali mi wiedzę i wartości. To dla mnie wyjątkowe miejsce i klub. Natomiast to, że przyjadę tam jako trener Śląska i będę chciał zrobić wszystko, by ta drużyna wygrała, jest dla mnie absolutnie oczywiste i naturalne. Nie będzie żadnych sentymentów. Rakowowi będę kibicował, ale jutro zrobię wraz ze sztabem i piłkarzami wszystko, by Śląsk zdobył trzy punkty.
 
Nie znam drużyny, która nie starci w sezonie żadnego gola. Nie łudźmy się, nie ma takiego zespołu. Gra defensywna jest ważna, ale atak również - wszystko musi ze sobą współgrać. Istotne, by drużyna dobrze reagowała na sytuacje boiskową. Ostatnio osiem minut przed końcem meczu przegrywaliśmy, ale zespół swoją determinacją i spokojem zapracował na to, by zmienić rezultat i dostał za to nagrodę. W Zabrzu przegrywając drużyna też zareagowała znakomicie. Natomiast oczywiste jest, że chcielibyśmy prowadzić i nie oddawać prowadzenia w meczu. Są różne momenty i różne fazy gry, na wszystko trzeba zareagować z głową i wiarą oraz determinacją do osiągnięcia sukcesu, jaki chcemy. Zawodnicy Śląska to ambitni ludzie i sportowcy, którzy w każdej sytuacji na murawie mają się odnaleźć.
 
To ważne, by obrońca grający bliżej lewej strony był lewonożny, ale nie najważniejsze. W zależności, którą piłkarz nogę ma lepszą, ma on różne atuty i ograniczenia na danej pozycji. Czasami gra z piłkarzem mającym wiodącą prawą nogę na lewej stronie może być lepszym rozwiązaniem, jeśli zostanie to odpowiednio wykorzystane pod względem taktycznym. Najistotniejsze jest to, jaką zawodnik ma jakość sportową i motoryczną. 
 
Dla mnie każdy zawodnik jest ważny, na każdego kontuzjowanego czekamy. Na Lubambo Musondę, Matusa Putnockiego, Macieja Wilusza, Wojtka Gollę, Oliviera Wyparta, Guillermo Cotugno, Piotra Celebana. Ważne, by wszyscy wrócili w pełni zdrowia i byli gotowi rywalizować o miejsce w składzie. Dziś ci zawodnicy są pod stałą opieką sztabu medycznego. Na pewno nie są brani pod uwagę do spotkania z Rakowem, ale chciałbym, by wielu z nich mogło być wykorzystanych w następnym meczu. Z pewnością w niektórych przypadkach będzie to jednak niemożliwe.
 
Chcemy mieć rywalizację o miejsce w składzie na każdej pozycji, nie tylko lewego wahadłowego. Mateusz Maćkowiak i Wypart są kontuzjowani i nie mogą występować nawet w drugim zespole, dlatego najistotniejsze, by wrócili do zdrowia. Gdy będą gotowi, to mają szansę przekonać sztab, że warto dawać im minuty. Każdy dobry piłkarz jest mile widziany w pierwszym zespole i od nich zależy, jak potoczą się ich losy we Wrocławiu.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również