Wydarzenia

Pierwszy taki gol od ponad ćwierć wieku!

2014-10-12 12:25:00
Sobotnie trafienie Sebastiana Mili w meczu reprezentacji Polski nie tylko zapewniło biało-czerwonym zwycięstwo nad Niemcami. Był to także pierwszy gol piłkarza Śląska w spotkaniu kadry o punkty od ponad 25 lat!
Po raz ostatni sztuka ta udała się Ryszardowi Tarasiewiczowi jeszcze w ubiegłym wieku. 7 maja 1989 roku w wyjazdowym spotkaniu eliminacyjnym do mistrzostw świata ze Szwecją bramkę z rzutu wolnego zdobył właśnie późniejszy trener Śląska. Polska co prawda przegrała wtedy 1:2, ale o trafieniu Tarasiewicza mówiło się jeszcze przez wiele lat. Nic dziwnego - zdobyty z ponad 30 metrów gol był przepięknej urody, a bezradny bramkarz Szwedów Thomas Ravelli przy próbie interwencji zderzył się ze słupkiem!

Od tamtej pory - aż do soboty - żaden piłkarz Śląska nie wpisał się na listę strzelców w meczu reprezentacji Polski o punkty. Zresztą po wyczynie Tarasiewicza o jakiekolwiek trafienie zawodnika WKS-u w kadrze było niezwykle trudno. Dość powiedzieć, że kibicom WKS-u na kolejnego gola zdobytego przez gracza wrocławskiego klubu przyszło czekać aż 22 lata, do grudnia 2011 roku, gdy bramkę w debiucie zdobył Waldemar Sobota. Był to jednak mecz towarzyski, podobnie jak dwa następne, w których na listę strzelców wpisywał się filigranowy skrzydłowy WKS-u.

Ostatnie trafienie w kadrze Sobota jako piłkarz Śląska zaliczył 14 sierpnia 2013 roku. Aż do wczoraj żadnemu innemu zawodnikowi WKS-u nie udała się ta sztuka. Sebastian Mila został tym samym dwunastym piłkarzem Śląska, który strzelił gola w spotkaniu reprezentacji. Sobotni gol był dwudziestym ósmym trafieniem gracza WKS-u dla Polski. 

Bramki piłkarzy Śląska w reprezentacji Polski:

7 - Ryszard Tarasiewicz
5 - Waldemar Prusik
3 - Paweł Król, Waldemar Sobota
2 - Andrzej Rudy, Janusz Sybis
1 - Roman Faber, Józef Kwiatkowski, Dariusz Marciniak, Sebastian Mila, Mirosław Pękala, Władysław Żmuda

Uwaga - liczba zdobytych bramek dotyczy tylko okresu, w którym dany piłkarz był graczem Śląska Wrocław.
Autor: Michał Mazur, Fot. Włodzimierz Sierakowski

Zobacz również