Wydarzenia

"Skauting to długotrwały proces"

2021-04-12 12:00:00
Choć do końca sezonu Ekstraklasy został jeszcze ponad miesiąc, oni już od dawna pracują nad kolejnymi rozgrywkami. A konkretnie - nad letnim oknem transferowym. Dział skautingu, bo o nim mowa, wzmocnił w tym roku Siergiej Chitrikow, który w CV ma pracę chociażby w Legii Warszawa i Lechu Poznań. - Mamy kilka celów transferowych - mówi skaut WKS-u.
Choć wszyscy najbardziej kochamy mecze i emocje z nimi związane, w przerwie pomiędzy sezonami jest coś, co zastępuje spotkania i rozgrzewa piłkarskich fanów niemal tak samo jak starcia na murawie. Okienko transferowe i idące za nim spekulacje - kto przyjdzie, kto odejdzie, na jak długo, za ile - są tym, co wypełnia czas kibiców podczas braku ligowych spotkań. To, co dla fanów trwa kilka tygodni, dla skautów oznacza wielomiesięczne lub nawet kilkuletnie przygotowania. - Skupiamy się na najbliższym oknie transferowym, ale trafiają się piłkarze, którzy będą mogli do nas dołączyć nie w tym, a w następnym okienku, albo za rok. To długotrwały proces  - tłumaczy Siergiej Chitrikow z działu skautingu Śląska Wrocław. 

"Chcemy wzmocnić konkretne pozycje"

O tym, jacy piłkarze trafią do Śląska, dowiemy się oczywiście latem, już dziś wiemy jednak, że aby transfery uznać za udane, muszą to być zawodnicy, którzy będą nie tylko prezentować odpowiedni poziom sportowy. - Ważne, by dany piłkarz pasował do filozofii klubu, trenera Magiery i stylu gry, jaki chcemy prezentować. Oczywiście zanim dojdzie do transferu musi się spiąć kilka rzeczy, przede wszystkim możliwości i potrzeby klubu oraz wymagania i plany zawodnika. To już jednak nie zależy aż tak bardzo od skautów - mówi Siergiej. Z jego słów można ławo wywnioskować, że przeprowadzenie każdego transferu wymaga sporej pracy, często wielu osób. - Po to tu jesteśmy. Mamy konkretne pozycje, które chcemy wzmocnić i robimy wszystko, by do drużyny trafili jak najlepsi piłkarze.

Zanim jednak klub rozpocznie negocjacje z zawodnikiem, musi on przejść przez swego rodzaju filtr, nakładany na potencjalne wzmocnienia. To wytyczne, tworzone na podstawie obecnej kadry, która ma określoną średnią wieku, wzrostu, liczbę Polaków, obcokrajowców itd. Pod uwagę branych jest wiele aspektów, by finalnie stworzyć profil piłkarza, jakiego klub chciałby widzieć u siebie. Poukładana koncepcja jest ważna, ale nie można zamykać się na niespodziewane sytuacje. - Jeśli założymy sobie - przykładowo -  że szukamy pomocnika, który ma maksymalnie 27 lat i znajdziemy kilku na podobnym poziomie oraz jednego dużo lepszego, ale 30-latka, to z pewnością trzeba się zastanowić i przedyskutować, czasem zrobić wyjątek. Chcemy jednak, by w naszych ruchach nie było chaosu - opowiada Chitrikow.

O ile zdecydowana większość pracy skautów polega na obserwowaniu i analizowaniu potencjalnych nowych graczy, nie można zapominać o innych zadaniach tego działu. - Pełnimy rolę doradczą - mówi nasz rozmówca. - Jeśli ktoś będzie chciał usłyszeć naszą opinię na temat zawodnika, który już jest w klubie, z pewnością możemy być do tego wykorzystani. Chociażby na zasadzie: czy przedłużamy kontrakt z danym piłkarzem, a jeśli nie, to jakiego nowego zawodnika na jego pozycję skauting może zaproponować i kiedy - tłumaczy. W podejmowaniu takich decyzji pomaga budowanie długofalowej strategii. Tak, ażeby skupiając się na najbliższym oknie transferowym, nie zapominać o kolejnych. - W Śląsku były i są nadal tworzone rankingi piłkarzy, które pomagają tworzyć możliwości transferowe.



Kriwiec, Nikolić i Suwałki

Siergiej Chitrikow, który od kilku miesięcy współtworzy dział skautingu, to uznany na polskim rynku specjalista. W przeszłości pracował w Lechu Poznań i Legii Warszawa, pełnił również rolę dyrektora sportowego Wigier Suwałki. Praca w Kolejorzu uczyniła z niego znanego w środowisku skauta. Taki dział jak w zespole z Poznania nie istniał wówczas w żadnym innym klubie - lechici zostali pewnego rodzaju prekursorami. - W moim pierwszym sezonie zostałem wysłany do rodzinnej Białorusi. Tam spędziłem rok i po tym okresie przyszedł do Lecha Siergiej Kriwiec. To był taki pierwszy większy transfer, przy którym miałem udział - opowiada Chitrikow. Później było jeszcze sprowadzanie takich zawodników jak Artjoms Rudņevs i Darko Jevtić do Lecha czy Nemanja Nikolić i Aleksandar Prijović do Legii. - Było kilka niezłych transferów, które robiły różnice. Prawie zawsze to jednak praca całego działu, który przykłada się do weryfikacji, by transfer zwrócił się jakościowo i finansowo - kontynuuje skaut WKS-u. 

Poza pracą stricte skautingową w Lechu i Legii, Siergiej ma również doświadczenie w roli dyrektora sportowego. Tę funkcję pełnił jednak tylko przez niespełna rok w Wigrach Suwałki. - Na pewno było to dla mnie niesamowite doświadczenie, choć oczywiście żałuję, że szybko się to skończyło i mogę sobie wpisać do CV spadek z ligi. Bardzo ciekawiła mnie praca dyrektora sportowego, z kilkoma wcześniej współpracowałem i podjąłem się tego wyzwania, gdy pojawiła się propozycja z Wigier. Może było dla mnie trochę za wcześnie, przez pryzmat działania w Lechu i Legii wyobrażałem sobie niektóre rzeczy inaczej. W tamtych klubach dyrektorzy mają inne możliwości, w Wigrach inne. Nie wykluczam, że kiedyś ponownie spróbuję się w takiej roli, ale to musiałby być naprawdę ciekawy, duży projekt. Na razie wolę jednak skupić się na skautingu - opowiada Chitrikow. W Suwałkach pracował niecały poprzedni sezon.

Znów z trenerem Magierą

Powrót do klubu z Ekstraklasy i pracy w roli skauta dały Siergiejowi wiele pozytywnej energii, którą jeszcze zwiększyły warunki pracy we wrocławskim klubie. - Podstawą w naszym dziale jest komunikacja i muszę powiedzieć, że w Śląsku komunikacja skautingu, sztabu, zarządu i dyrektora sportowego jest naprawdę bardzo dobra. Przyznam, że lepsza, niż ta, z którymi spotkałem się w poprzednich klubach - wyznaje. Jak tłumaczy, w Lechu czy Legii skauci rzadziej mieli możliwość bezpośredniej rozmowy z pierwszym trenerem i sztabem szkoleniowym. - Tutaj jest to możliwe i bardzo sobie taką sposobność cenię. Uważam, że dzięki temu łatwiej znaleźć zawodnika, który będzie odpowiadał temu, co potrzebuje trener - podsumowuje. 

Co ciekawe, Chitrikow miał już okazję współpracować z trenerem Jackiem Magierą w Legii Warszawa. Teraz obaj spotkali się w Śląsku i robią wszystko, by we Wrocławiu walczyć o jak najwyższe laury.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Dawid Antecki

Zobacz również