Wydarzenia

Wołczek: Przyszedł mój czas

2021-04-03 18:22:00
Sztab trenera Jacka Magiery uzupełnił człowiek, który jest związany ze Śląskiem Wrocław od lat. Jako zawodnik zdobywał tytuł mistrza Polski, a jako trener z sukcesami pracował w Akademii WKS-u. Teraz otrzymał szansę pracy w sztabie pierwszego zespołu, gdzie będzie pełnił rolę asystenta trenera Magiery. Krzysztof Wołczek opowiedział o swojej dotychczasowej drodze, pierwszych dniach w nowej dla siebie rzeczywistości oraz o celach na przyszłość.
Wcześniej jako zawodnik, teraz powrót w roli trenera. Jak to jest być ponownie w pierwszym zespole Śląska?
 
Krzysztof Wołczek: Na pewno bardzo przyjemnie. W szatni wciąż jest trzech ludzi z czasów, gdy występowałem tutaj jako zawodnik. Są to Waldek Sobota, Piotrek Celeban i Mariusz Pawelec. Wracam po długim czasie na Oporowską w innej roli, ale jest to rola, którą wykonuję już od dawna. To dla mnie ciekawy czas. 
 
Jaka była reakcja zawodników, których znał trener ze wspólnych występów w Śląsku, gdy zobaczyliście się w szatni?
 
Bardzo sympatyczna. Nie ukrywam, że miałem kontakt z Mariuszem Pawelcem, Piotrkiem Celebanem i Waldkiem Sobotą. Zespoły akademii nie trenują na Oporowskiej, ale odbywały się tutaj zebrania i można się było zobaczyć. Oczywiście w czasie pandemii jest to utrudnione, ale byliśmy w kontakcie, wymienialiśmy się wiadomościami. Miło było zobaczyć tych zawodników, czuję wsparcie z ich strony.
 
A jaka była pana reakcja, gdy dowiedział się pan o propozycji pracy w pierwszym zespole?
 
Każdy trener czeka na to, by pracować w Ekstraklasie. Ja też miałem takie aspiracje. Było to trochę zaskakujące. Asystentami byli wcześniej moi koledzy – Paweł Barylski i Łukasz Czajka. Bardzo ich szanuję. Oni pełnili również rolę asystentów w momencie, gdy ja grałem w piłkę. Mam pełen szacunek dla nich i dla ich pracy. Ja wchodzę na ich miejsce, ale taka jest piłka. Teraz przyszedł czas na mnie.


 
Praca z trenerem Magierą trwa niecałe dwa tygodnie, ale pewnie pojawiły się już jakieś pierwsze wnioski?
 
Z obecnego sztabu miałem okazję poznać się wcześniej z Tomkiem Łuczywkiem, z którym byłem na obozie Talent Pro organizowanym przez PZPN. Po pierwszych dniach mogę powiedzieć, że jest to praca pod znakiem pełnego profesjonalizmu. Poświęcamy temu dużo czasu, jesteśmy w klubie praktycznie od rana do wieczora. Ja zapoznaję się z wizją trenera Magiery, z tym jak ma wyglądać pomysł na grę. Mamy w tej rundzie jeszcze osiem kolejek i możemy awansować w górę tabeli. Taki jest nasz cel.
 
Trudne jest przejście z roli pierwszego trenera w zespołach juniorskich do roli asystenta?
 
Takie samo pytanie zadał mi trener Magiera na naszym pierwszym spotkaniu. Będąc pierwszym trenerem wyznacza się kierunek, wizję i za wszystko się odpowiada. Rola asystenta polega na tym, żeby pomagać. Robi się wtedy rzeczy, które nakreśla pierwszy trener. Powiedziałem trenerowi Magierze, że jestem tu by pomagać, a moje ego jest tutaj najmniej ważne. Tak samo zresztą podchodziłem do tego na boisku i tak też chcę pracować w sztabie. Chciałbym być jednym z elementów, który sprawi, że Śląsk Wrocław będzie pracował na jak najwyższym poziomie. Jest to też szansa do nauki przy trenerze, który jest bardzo doświadczony.
 
Czy łatwiej złapać wspólny język, kiedy przez ostatnio zarówno pan, jak i trener Magiera, pracowali z młodzieżą?
 
To raczej nie ma znaczenia. Wspólny język można złapać, jeśli trafia na siebie dwóch otwartych ludzi, którzy chcą ze sobą rozmawiać. Myślę, że tak właśnie jest w tym przypadku. Sztab od pierwszych dni jest otwarty, jeśli chodzi o wymianę zdań, kontakt jest bezproblemowy. Udało nam się dogadać. Język piłki łączy, a otwartość jest tutaj kluczowa.

 
Z trenerem wiąże się bardzo ładna historia. W poprzednich latach udało się prowadzić zespoły U14, U15, U17 i U18 w Akademii Śląska Wrocław. Czy przejście do pierwszej drużyny to naturalny krok w karierze?
 
Taką obrałem drogę, krok po kroku. Tej zasadzie byłem do tej pory wierny. Każdy dotychczasowy etap mnie czegoś uczył i myślę, że jestem coraz lepszym trenerem. Mam jeszcze mnóstwo nauki przed sobą. Doceniam każdy rok pracy z młodymi zawodnikami. Teraz przede mną kolejny etap, który spowoduje, że będę lepszym trenerem, ale też dzięki swojej dotychczasowej pracy i zdobytej wiedzy będę w stanie sprawić, że Śląsk będzie się rozwijał. 
 
Trudno się było rozstać z chłopakami z zespołu U18?
 
Na pewno było to dla mnie trudne. Sześciu chłopców było ze mną jeszcze od zespołu U14. Traktowałem ich prawie jak swoje dzieci. Pożegnanie było trochę na szybko, ale rozmawiałem z zespołem, że takie prawdziwe pożegnanie zrobimy na koniec sezonu, jak skończą rundę i miejmy nadzieję, że zdobędą mistrzostwo Polski. Głęboko wierzę w to, że taki jest ich potencjał. Emocjonalnie było to trudne, ale tak jest w piłce. Wszyscy chcemy się rozwijać. Chciałbym, żeby ci zawodnicy trafiali do pierwszego zespołu. Jedna z ról, którą mam pełnić w klubie polega na tym, żeby pomóc młodym chłopakom na tyle, by byli przygotowani do rywalizacji na boisku z seniorami na poziomie Ekstraklasy. 
 
Autor: Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również