Wydarzenia

Golla: Nie szukamy usprawiedliwień

2020-09-30 09:15:00
O tym jak piłkarze podeszli do przełożenia meczu z Legią, przygotowaniach przed starciem z Cracovią i regularnej grze po wyleczeniu kontuzji opowiada Wojciech Golla, podstawowy obrońca Śląska Wrocław. - Nie ma co szukać usprawiedliwień, tylko robić swoje i w piątek wygrać - mówi.
Najgorętszym tematem ostatniego ligowego weekendu były dwa mecze, które... się nie odbyły. Wrocławianie o tym, że nie zagrają w niedzielę w Warszawie z Legią dowiedzieli się w czwartek późny wieczorem, po ty jak mistrzowie Polski wygrali z kosowską Dritą i wywalczyli awans do IV rundy eliminacji Ligi Europy, a władze ligi przychyliły się do wniosku stołecznego klubu o przełożenie najbliższego ligowego spotkania. - Trenowaliśmy cały tydzień tak, jakby ten mecz miał być. Temat przełożenia spotkania pojawił się w czwartek - rozmawialiśmy między sobą wtedy, że skoro przełożono spotkanie Lecha, to pewnie z Legią będzie tak samo. Nie mogliśmy jednak mieć pewności, więc pracowaliśmy nadal konsekwentnie i w pełni skoncentrowani, jakbyśmy mieli grać w niedzielę. Zapadła jednak inna decyzja i musimy ją szanować - mówi Wojciech Golla, który pod nieobecność Krzysztofa Mączyńskiego pełnił funkcję kapitana WKS-u w dotychczasowych spotkaniach bieżącego sezonu.
 
Przełożone zostało również jedno spotkanie 6. kolejki - Pogoni z Jagiellonią. Ma na to wpływ duża liczba osób zarażonych koronawirusem w klubie ze Szczecina, którego Golla był zawodnikiem w latach 2012-15. - Mam kontakt z chłopakami z Pogoni, zrobili testy i naprawdę był to spory "strzał", że tylu piłkarzy i nie tylko jest zarażonych. Są teraz w kwarantannie i na pewno jest to trudna sytuacja. Życzę im dużo zdrowia i powrotu do rywalizacji - dodaje były "Portowiec". O zdrowie troszczą się jednak nie tylko w Szczecinie. W rozpoczynającym się okresie jesienno-zimowym trzeba być pod tym względem szczególnie czujnym. - Zrobiło się zimniej, łatwiej złapać przeziębienie, krążą różne wirusy. Bardzo ważne, by dbać o zdrowie, uważać na siebie i my również staramy się to robić jak najlepiej - podkreśla stoper Śląska.



Wojskowi nie zagrali w niedzielę z Legią, natomiast już w piątek zmierzą się na swoim stadionie z Cracovią. Czy brak spotkania w miniony weekend wpłynie na wybicie z rytmu meczowego i przygotowania do starcia z Pasami? - Nie można tak mówić. To tylko jeden weekend, jeden mecz. Oczywiście, gdyby trwało to dłużej, to można by dojść do takich wniosków, jednak w obecnej sytuacji nie ma co sobie szukać usprawiedliwień, tylko robić swoje i z Cracovią wygrać - jasno stawia sprawę 28-letni obrońca. 
 
Spotkanie drużyn trenerów Lavicki i Probierza zapowiada się na bardzo wyrównane. Od początku poprzedniego sezonu obie drużyny prezentują bardzo podobny poziom, co odzwierciedla również tabela za ten okres. Od początku sezonu 2019/20 do dziś Śląsk zdobył jeden punkt więcej od Pasów. Zespół z Krakowe obecne rozgrywki zaczynał jednak z pięcioma minusowymi oczkami, dlatego ma w tej chwili na koncie dwa zamiast siedmiu punktów. - Wiemy, że Cracovia to na pewno charakterna drużyna. Grają do końca, strzelają gole w samej końcówce, jak chociażby ostatnio z Rakowem, więc musimy być na to przygotowani. Gramy jednak u siebie i znamy swoją wartość. Oczywiście podchodzimy z szacunkiem do rywala, trenujemy bardzo mocno i przygotowujemy się, by przeciwnik niczym nas nie zaskoczył, ale wiemy, że jak zrobimy swoje z przodu i zrealizujemy założenia to z pewnością stać nas na wygraną - zapowiada Golla.



Wicekapitan wrocławskiej drużyny jak do tej pory rozgrywa wszystkie spotkania "od deski do deski", począwszy od 120 minut rozegranych w Pucharze Polski. To ważne tym bardziej, że są to dla niego pierwsze mecze po powrocie po wielomiesięcznej kontuzji. - Podczas rehabilitacji myślałem sobie o tym, że trzeba ją dobrze wykonać, by nie tylko wrócić do gry, ale by wrócić silnym i w dobrej dyspozycji. Nie było łatwo, ale cieszę się bardzo, że wszystko poszło po mojej myśli - uśmiecha się stoper, który podczas obozu przygotowawczego na Cyprze, w lutym tego roku, zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. - Sam początek sezonu, gdy wrócił rytm treningowy i meczowy, nie był łatwy. Zwłaszcza po spotkaniach z ŁKS-em i Piastem dłużej dochodziłem do siebie pod względem mięśniowym, nogi były naprawdę ciężkie. To były jednak tylko te dwa mecze, później nogi "puściły", nie odczuwam bólu w kolanie i mogę bez problemu grać w każdym meczu - kończy Wojciech Golla.

Mecz Śląsk vs. Cracovia w piątek, 2 października, o godz. 20:30 na Stadionie Wrocław. Bilety TUTAJ.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również