Wydarzenia

Briefing z udziałem klubowych mistrzów świata

2019-10-31 14:30:00
W siedzibie klubu przy Oporowskiej 62 z dziennikarzami spotkali się klubowi mistrzowie świata, czyli drużyna Śląsk Wrocław Blind Football, która dzień wcześniej wróciła z turnieju rozgrywanego w Bułgarii. W klubie powitał ich prezes Piotr Waśniewski, a my prezentujemy wypowiedzi uczestników briefingu prasowego.
Piotr Waśniewski, prezes Śląska Wrocław: Stanąłem dziś za plecami głównych bohaterów, bo to oni są najważniejsi. Chcę ich powitać i podkreślić, że dla nas, jako Śląska Wrocław, to ogromna niespodzianka i wyróżnienie, że mamy w naszych szeregach taką drużynę. Aż trudno uwierzyć, że ta współpraca, rozpoczęta na początku roku, teraz doprowadziła Śląsk do tytułu klubowych mistrzów świata w blind football. Żartem mówiąc, cieszę się, że na etapie negocjacji nie wspomnieliśmy nic o premiach za mistrzostwo świata. Wówczas mogłyby się wydawać teoretyczne, ale dziś stałyby się rzeczywistością. Bardzo dziękuję i gratuluję całej drużynie, której oddaję głos.
 
Lubomir Prask, trener: Można powiedzieć, że pojechaliśmy się pouczyć blind footballu. Wygrywaliśmy międzynarodowe turnieje, ale jechaliśmy po naukę i może po walkę o podium. Widzieliśmy, że będą bardzo silni Rosjanie z Moskwy, Niemcy z Marburga. W tych drużynach grają zawodnicy, którzy ocierają się o igrzyska paraolimpijskie, więc poziom jest bardzo wysoki. Udało nam się spełnić marzenia. W sporcie to możliwe. Bardzo pomógł nam Radosław Majdan, obronił niesamowite rzeczy, również karne w półfinale.
 
Nastrzelaliśmy bramek Bułgarom, wygrywając 6:0, zremisowaliśmy z faworytem z Rosji 0:0 i w półfinale stoczyliśmy bój z Niemcami. Rozstrzygnęły go rzuty karne - świetną robotę zrobili strzelcy - Adrian Słoninka i Łukasz Byczkowski. "Byku" jako jeden z nielicznych na świecie robi rozbieg przed strzałem. Teraz też to zrobił i uderzył w samo okienko. Potem swój kunszt pokazał Radek Majdan, broniąc decydującego "karnego". Dzięki temu byliśmy w finale, gdzie spotkaliśmy się z objawieniem turnieju, drużyną z Mołdawii. Oni wyeliminowali w półfinale Rosjan, ale znaliśmy ich zespół, wygrywaliśmy z nimi i tak było tym razem. Do przerwy było 3:0, potem straciliśmy bramkę, ale ona nie nie miała już znaczenia. Zwyciężyliśmy pewnie, zdobywając klubowe mistrzostwo świata.

 
Robert Mkrtchyan, kapitan WKS-u i najlepszy zawodnik mistrzostw: Dziękuję drużynie, bo wszyscy razem zdobyliśmy to mistrzostwo świata. Bardzo doceniam nasz zespół, bo mamy w nim świetnych zawodników i świetnych ludzi. Pamiętam, jak w żartach rozmawiałem z trenerem Mikołajem Nowackim o tym, że może ściągnęlibyśmy do siebie Radosława Majdana. On wziął to na poważnie i udało nam się wystąpić razem z Radkiem, który dosłownie obronił nasze marzenia.
 
Czujemy się jak gwiazdy rocka, bo to jest nasz rok. Najpierw zostaliśmy częścią Śląska Wrocław, zdobyliśmy Puchar Polski, a teraz to. Chcielibyśmy, żeby ten rok się nie kończył, bo jest dla nas wyjątkowy.
 
Chcę podkreślić jak ważną rolę odegrał Radek Majdan. Wszedł do naszej szatni i został jednym z nas. Nie było dystansu, nie pozwolił na to. Powiedział, że jest częścią drużyny i tak faktycznie było. A my jesteśmy pod wrażeniem, że nadal jest w tak wysokiej formie i - jeszcze raz to podkreślę - dosłownie obronił nasze marzenia.
 
Jesteśmy zaszczyceni, że możemy tutaj być i że mamy takie wsparcie od Śląska. To dla nas znaczy bardzo wiele.

Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również