Wydarzenia

Cholewiak doda ci skrzydeł?

2018-03-06 11:30:00
10 minut. Jak się okazuje, w piłce nożnej to wystarczający czas, by pokazać się z dobrej strony trenerowi, kibicom i ekspertom. Mateusz Cholewiak w debiucie w Śląsku pokazał, że spore nadzieje związane z jego przyjściem do zespołu nie są przesadzone. Czy doda skrzydeł wrocławskiej drużynie?
Jeszcze 1,5 roku temu walczył w II lidze. Dziś jest już po debiucie w LOTTO Ekstraklasie. Mateusz Cholewiak potrzebował tylko nieco ponad dziesięć minut, by udowodnić kibicom Śląska, że może być sporym wzmocnieniem wrocławskiej drużyny. W meczu z Sandecją wszedł na boisko w 80. min, ale wystarczyło mu czasu, by pokazać swoje atuty. Siła, dynamika, duża szybkość, przebojowość na skrzydle. Chwilę po wejściu na boisko wywalczył rzut wolny, który skutkował żołtą kartką dla Ksionza. W jednym ze sprintów rozpędził się do 32,64 km/h. Szybciej w zielonej koszulce biegał w sobotę tylko Robert Pich.

"Ten nowy wniesie coś dobrego do WKS-u", "nowy wyglądał bardzo dobrze", "Mateusz Cholewiak wydaje się mieć to coś", "chłopak powinien dać jakość" - to tylko niektóre komentarze kibiców WKS-u po debiucie urodzonego w Krośnie (a wychowanego w Jaśle) zawodnika. Chwalił go również Tadeusz Pawłowski. - Dał dobrą zmianę. Wiedzieliśmy, że to gracz z charakterem, był przecież kapitanem Stali. Potrafi strzelić po indywidualnej akcji, uderzyć głową. Szkoda, że był u nas tylko jeden dzień. Mogłem go wpuścić trochę wcześniej, kusiło mnie, by zastapił Rierę szybciej. Ale to była już trzecia zmiana, a mecz był bardzo twardy, z wieloma żółtymi kartkami - opowiadał po meczu trener Śląska Wrocław.

28-latek mógł nie tylko zostawić po sobie dobre wrażenie, ale nawet zostać bohaterem meczu! W doliczonym czasie gry przeprowadził dynamiczny rajd lewym skrzydłem, zszedł do środka i uderzył prawą nogą. Strzelił celnie, ale piłkę pewnie złapał Gliwa. - Szkoda tego strzału, to nie jest moja nominalna noga, może dlatego był precyzyjny, ale z za małą siłą i nie wpadło. Dostałem trochę ponad 10 minut, cieszę się z tego i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miał okazję pokazać, na co mnie stać - komentował na gorąco nowy piłkarz Śląska. A stać go naprawdę na wiele, co udowadniał jesienią w Nice I lidze. 15 meczów, 7 goli i opaska kapitana walczącej o awans Stali Mielec - to zacny dorobek Cholewiaka z minionego półrocza. Warto dodać, że ostatni ligowy mecz, który rozegrał, to spotkanie z 25 listopada 2017. Po ponad trzech miesiącach nie miał jednak żadnych problemów, by z impetem wrócić na boisko. I to na wyższym poziomie rozgrywkowym.

- Jeśli Mateusz dobrze wkompunuje się do zespołu, na pewno będzemy groźniejsi na skrzydłach - podkreślał na pomeczowej konferencji Tadeusz Pawłowski. W ostatnich tygodniach jedynym nominalnym skrzydłowym zdolnym do gry był w Śląsku wspomniany Pich. Wszyscy we Wrocławiu liczą, że po przyjściu Cholewiaka zielono-biało-czerwoni znów mogą dostać skrzydeł.

Tutaj pomeczowa wypowiedź Mateusza w wersji video:

Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również