Wydarzenia

Chrapek: Dziękujemy za wsparcie

2019-05-15 09:00:00
- Byliśmy w głębokim dołku, ale zdołaliśmy się podnieść. Szacunek dla drużyny i podziękowania, dla tych, którzy nas wspierali i wierzyli. Nasze rodziny, kibice byli piłkarze - docierały do nas te słowa i dziękujemy za nie - mówi Michał Chrapek, pomocnik Śląska, po wygranej w Legnicy (2:0) i utrzymaniu WKS-u w ekstraklasie.
Michał Chrapek: Słabo weszliśmy w to spotkanie. Czuliśmy na boisku, że Miedź była groźniejsza. Dopiero po około 25 minutach zaczęliśmy stwarzać sobie sytuacje. I już w pierwszej połowie mieliśmy kilka bardzo dobrych okazji. Pierwsza połowa była wyrównana. W drugiej zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie i gra wyglądała troszkę inaczej. Miedzianka atakowała, my kontrowaliśmy. Jeden z kontrataków zamieniliśmy na gola i mieliśmy 2:0. Ale mecz był naprawdę ciężki.
 
Zdajemy sobie sprawę, że nasze miejsce  w tabeli nie powinno być tu, gdzie teraz jesteśmy. Dziś jednak bardzo się cieszymy, bo byliśmy w głębokim dołku i wielki szacunek dla drużyny, że zdołaliśmy z niego wyjść. Mieliśmy już kilka punktów straty do bezpiecznego miejsca i nastroje były słabe. Podnieśliśmy się i chcę dziś bardzo podziękować tym, którzy ciągle w nas wierzyli i wspierali. Przede wszystkim naszym rodzinom, kibicom, byłym piłkarzom, bo docierały do nas ich słowa wsparcia. W imieniu drużyny serdecznie dziękujemy.
 
W sobotę gramy ostatni mecz w sezonie, zobaczymy, jaki będzie pomysł na to spotkanie. Może szansę dostaną ci, którzy mniej grali. Nie wiem, zobaczymy, jak trener to ułoży. Gramy u siebie, kibice ostatnio bardzo nam pomogli i zrobimy wszystko, żeby wygrać dla nich na zakończenie tego nieudanego sezonu. Postaramy się w ostatnim meczu dać fanom jeszcze trochę radości. 
 
Już przy wejściu na drugą połowę odczuwałem ból w ścięgnie Achillesa. Przy jednym ze startów do piłki poczułem dużo mocniejsze ukłucie i nie byłem w stanie grać dalej. Czy zagram z Arką? Zobaczymy, myślę, że w środę przejdę pierwsze badania i okaże się, czy będę miał możliwość wystąpić w sobotę.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również