Wydarzenia

Czwartkowy przegląd prasy o Śląsku Wrocław

2015-04-02 09:30:00
Zapraszamy na czwartkowy przegląd gazet. Z dzisiejszej prasy wybraliśmy najciekawsze artykuły dotyczące Śląska Wrocław i zawodników z nim związanych.

Gazeta Wrocławska - Czy ta sobota będzie Wielka?

 

Pożar w Śląsku! - taki film opublikowano wczoraj na oficjalnej stronie WKS-u. W skrócie chodzi o to, że straż pożarna zaprosiła do pomocy i na ćwiczenia piłkarzy oraz trenera klubu z ul. Oporowskiej, w których ci chętnie wzięli udział. (…) Oczywiście trudno nie uznać tego za primaaprilisowy żart, tym bardziej, że jeśli „wojskowi" przegrają z bielszczanami, to w Śląsku może rozpocząć się prawdziwy pożar. Porażka sprawiłaby, że podopieczni Leszka Ojrzyńsltiego zrównaliby się punktami z wrocławianami i tym samym wyprzedziliby ich w tabeli, ponieważ będą mieć wtedy lepszy bilans meczów bezpośrednich (w pierwszym meczu w Bielsku-Białej padł remis 2:2 - przyp. PJ). 

 

- Naszym celem w fazie zasadniczej jest zdobycie 40 punktów. To powinno dać nam miejsce w pierwszej ósemce. Jeśli osiągniemy ten cel, to rozważę wprowadzenie bardziej ofensywnego stylu gry - mówił jakiś czas temu szkoleniowiec Śląska. Do podziału ligi na grupę mistrzowską i spadkową rozegranych zostanie jeszcze pięć kolejek. Poza „góralami" rywalami „zielono-biało-czerwonych" będą jeszcze gracze Piasta Gliwice (11.04 w Gliwicach), Lechii Gdańsk (18.04 we Wrocławiu), Lecha Poznań (25.04 w Poznaniu) i Wisły Kraków (29.04 we Wrocławiu). Nietrudno zatem zauważyć, że aż cztery z pięciu tych drużyn są na dzisiaj w czołowej ósemce, więc nie można być pewnym, że 40 pkt da miejsce w grupie mistrzowskiej. W zeszłym roku tyle właśnie oczek miała 8. po rundzie zasadniczej Lechia Gdańsk, ale losy tamtej rywalizacji rozstrzygnęły się nieco późni ej niż na cztery kolejki przed podziałem...

 

Gazeta Wyborcza - Jestem wrocławskim Marco

 

W ośmiu meczach rundy wiosennej Śląsk nie wygrał ani razu. Dlaczego?  

Może dlatego, że powinniśmy być bardziej skupieni na boisku? Powinniśmy strzelić więcej bramek, zabrakło nam nieco koncentracji. Ale to, że nie wygraliśmy meczu, to nie problem.

 

Wszyscy tak mówią. Gracie nieźle w piłkę, brak zwycięstw to nie problem, ale w piłce nożnej punktów za wrażenia artystyczne się nie przyznaje.  

Głównym problemem jest to, że nie jesteśmy wystarczająco skoncentrowani, takie jest moje zdanie. Uważam, że przez to nie wygrywamy. Musimy wierzyć, że wygramy, i takie też jest nasze podejście do sobotniego spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

 

(…)

 

Co myśli pan o innych napastnikach Śląska? Andrei Ciolacu i Milos Łacny dołączyli do zespołu zimą, ale przy panu nie mają wiele okazji do gry. Jest pan od nich zdecydowanie lepszy? 

Nie czuję się tak. Przychodzę na trening, daję z siebie wszystko, ćwiczę na sto procent. Pokazuję trenerowi, że w każdym tygodniu jestem gotowy do gry, udowadniam, że warto na mnie stawiać. Od kiedy trafiłem do Śląska, zawsze tak postępuję.  

 

Łacny to bardzo ambitny zawodnik i nie może pogodzić się z tym, że nie gra. W jednym z wywiadów powiedział, że jest pan traktowany w Śląsku niczym Zlatan Ibrahimović, ale w rzeczywistości Ibrahimoviciem nie jest.  

Słyszałem o tym wywiadzie. 

 

Czuje się pan wrocławskim Ibrahimoviciem?

Nie. Czuję się wrocławskim Marco. Jestem Marco Paixao, jestem zupełnie inną osobą, mam swój charakter i zawsze chcę pomóc zespołowi. Wszyscy chcą pomóc i musimy być jednością w walce o mistrzowski tytuł.

 

Fakt - Tadeusz Pawłowski dla Faktu: Mam grubą skórę

 

Gdy rok temu objął funkcję trenera Śląska, spotkał się z falą krytyki. Eksperci uważali, że trener pracujący dotąd z austriacką młodzieżą nie podoła wyzwaniu, jakim jest prowadzenie drużyny na szczeblu ekstraklasy. Tadeusz Pawłowski (62 l.) szybko jednak zamknął usta niedowiarkom.  - Wiem, że nie każdy chciał, abym pracował w Śląsku, ale na wszystkie zaczepki odpowiadam swoją pracą - mówi Faktowi szkoleniowiec, który przez wielu jest uważany obecnie za najlepszego fachowca w ekstraklasie.  Przez lata nie mógł trafić do polskiej ligi. Powód? Nie chciał wchodzić w żadne układy z działaczami. Jak już rozpoczął pracę, to podniósł drużynę Śląska z kolan. (…)

 

W rundzie wiosennej piłkarze Śląska jeszcze nie wygrali meczu. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy aby drużyna nie popadła w jakiś poważny kryzys?  - Chłopcy na pewno są trochę zniecierpliwieni. Limit pecha na tę rundę już wyczerpaliśmy. Podczas kursów na licencję UEFA uczono nas, że trener musi być gruboskórny i mieć dobre podejście psychologiczne do zespołu. Czytam dużo informacji na swój temat i Śląska, ale staram się podchodzić do tego z dystansem i chłodną głową - kończy Tadeusz Pawłowski.

 

Fakt - Zawodnicy uczyli się, jak trzeba gasić pożary

 

Przed meczem ligowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała (sobota, godz. 15.30, Canal+ Sport) kibice mogą być spokojni. Wprawdzie piłkarze Śląska nie wygrali sześciu kolejnych meczów ligowych, ale już wiedzą, jak należy ugasić pożar.

 

Tadeusz Pawłowski (62 l.) w ostatnich dniach poświęcił trochę czasu na rozluźnienie napiętej atmosfery w zespole. Trener zabrał Mariusza Pawełka (34 l.), Krzysztofa Danielewicza (24 l.), Juana Calahorro (27 l.), Tomasza Hołotę (24 l.) i Petera Grajciara (32 l.) do kwatery strażackiej. Przy okazji „Tedi” poinformował kibiców, że kilka najbliższych ni delegacja zespołu spędzi w jednostce Państwowej Straży Pożarnej. Był to oczywiście tylko primaaprilisowy żart i po ugaszeniu małego pożaru piłkarze powrócili do klubu. Pora teraz ugasić ten większy, czyli w sobotę odnieść pierwsze wiosenne zwycięstwo w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

 

Nasze Miasto - Piłkarskie Święta ze Śląskiem

 

Po dwutygodniowej przerwie wraca T-Mobile Ekstraklasa, a z nią mecze rozgrywane we Wrocławiu. W Wielką Sobotę (4 kwietnia) o godzinie 15.30 Śląsk Wrocław zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Dokładnie 15 dni dzieli ostatni ligowy mecz Śląska Wrocław (1:1 z Górnikiem Łęczna) od sobotniego pojedynku Wojskowych z Podbeskidziem.  W związku z rywalizacją narodowej reprezentacji o udział w mistrzostwach Europy, zielono-biało-czerwoni złapali trochę oddechu od walki o punkty i teraz pełni sił wracaj ą do rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy.  W Wielką Sobotę podopieczni Tadeusza Pawłowskiego postarają się wydrzeć trzy „oczka" ekipie z Bielska-Białej i w dobrych humorach spędzić święta Wielkiej Nocy. (…)

 

Wrocławianie nie boją się jednak pojedynku z Podbeskidziem i wierzą w wiosenne przełamanie, a także pierwsze w 2015 roku zwycięstwo. Przemawia za nimi bilans meczów z rywalem i fakt, że nigdy w historii bielszczanie nie potrafili wygrać ze Śląskiem na jego stadionie.  

 

Z okazji świąt klub z Oporowskiej przygotował promocję dla kibiców, którzy, kupując w przedsprzedaży bilety na mecz z Podbeskidziem (również bez Karty Kibica), mogą liczyć na nawet 40 -procentowe zniżki. Wejściówki na trybuny A i C do piątku kosztują 25 zł (normalna) i 20 zł (ulgowa), a na trybuny B i D: 15/10 zł. Dodatkowo, bez względu na trybunę, każdemu dziecku (7-13 lat) przysługuje bilet za jedyne 10 zł.

Autor: Mateusz Kondrat

Zobacz również