Wydarzenia

Dankowski: Nie chcę oddać pozycji

2020-01-10 14:30:00
Gdy pod koniec listopada wskoczył do składu za kontuzjowanego Łukasza Brozia, część kibiców miała wątpliwości, czy podoła trudnemu wyzwaniu. Wykorzystał jednak zaufanie trenera i pokazał, że może grać w pierwszym składzie. - Nie chcę oddać pozycji. Jeśli zdrowie dopisze, to wiem, że będzie dobrze - mówi Kamil Dankowski na starcie przygotowań do nowej rundy Ekstraklasy.
Zimowa przerwa zakończona, więc praca w obozie Śląska nabiera tempa. Regeneracja i odpoczynek z najbliższymi, choć niezbyt długi, był na pewno pomocny. - Święta z rodziną i mały "reset" w głowie jest potrzebny. Z nową energią wracamy teraz do pracy - mówi Kamil Dankowski, obrońca WKS-u. - Obecnie trenujemy we Wrocławiu i ten początek przygotowań jest ważny, by odpowiednio wejść na wysokie obroty i każdy dzień solidnie przepracować. Dziś mieliśmy dwa bardzo dobre treningi, sporo biegania, szybkości. Jeszcze w Polsce zagramy sparing, a potem ruszamy na Cypr, więc intensywny czas przed nami - zapowiada "Danek".

Treningi we Wrocławiu rozpoczęły się od zajęć na sztucznej murawie. I choć odbywa się na niej tylko część treningów, piłkarze - zwłaszcza po tak poważnej kontuzji jak Kamila - muszą się pilnować. - Na pewno nie jest dla mnie plusem, ale wiele treningów mamy na naturalnej trawie, choćby dziś dwa razy ćwiczyliśmy na Oporowskiej. Trzeba dużo odpowiedniej regeneracji i odnowy. Ja ciągle mrożę kontuzjowane w przeszłości kolano i bardzo dbam o zdrowie. Wskoczyłem w końcówce rundy do składu i nie chcę oddać pozycji. Jeśli będzie zdrowie, to wiem, że będzie dobrze - opowiada 23-letni zawodnik.



Dankowski pojawił się w pierwszym składzie pod koniec listopada, gdy poważny uraz wyłączył z gry świetnie spisującego się na prawej stronie defensywy Łukasza Brozia. "Danek" stanął przed trudnym zadaniem. Poradził sobie z nim, utrzymał miejsce w składzie i jak zapowiada - nie chcę oddać tej pozycji. Wobec kontuzji Brozia jednym z wariantów gry na boku obrony może być Lubambo Musonda. - Zdarzało się, że na mojej pozycji trenował "Muso", ale nie jest tak cały czas. Zobaczymy, jak będzie podczas sparingów. To nie jest jednak moja sprawa, bo ja robię swoje niezależnie od tego, kto jest moim konkurentem do miejsca w składzie.

Nowy rok Kamil zaczyna jako faworyt do gry w pierwszym składzie. I to, by zachować tę pozycję, jest jego największym prywatnym celem na zbliżającą się rundę. - Utrzymanie miejsca w "11" i pomoc drużynie. To dla mnie najważniejsze. Chciałbym też dołożyć parę asyst i strzelić swojego drugiego gola dla Śląska, bo już wiele miesięcy minęło od pierwszej bramki i bardzo cieszyłoby mnie, gdybym trafił ponownie. Podstawa to jednak zespół i awans do górnej ósemki, to nasze minimum - kończy Dankowski, który na swoją drugą bramkę czeka od października 2016 roku. Przez ten czas zaliczył poważną kontuzję, rehabilitację, był rezerwowym, trenował, czekał i wytrwale walczył o swoją szansę. Teraz, gdy ją dostał, zrobi wszystko, by nie zawieźć oczekiwań swoich oraz kibiców.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również