Wydarzenia

Dvali: Podoba mi się tu

2016-04-12 14:30:00
8
W opinii wielu - najlepszy zimowy transfer Śląska. Od razu wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce u boku Piotra Celebana, strzelił już pierwszego gola, a także dwukrotnie wybierany był do „11” kolejki. – W zespole są ciekawe osobowości, a Piotrek jest prawdziwym liderem. Podoba mi się tu – przyznaje Lasha Dvali.
Jeszcze przed paroma tygodniami najbardziej (a czasem jedynym) chwalonym piłkarzem WKS-u był Lasha Dvali. Ostatnie dwa spotkania były już bardzo dobre nie tylko w wykonaniu Gruzina, ale całego zespołu. – Dla naszej drużyny to najlepsze mecze odkąd przyszedłem do Wrocławia. To bardzo ważne, nie tylko dla naszej sytuacji w tabeli, ale i pewności siebie. Dla mnie najlepszy był chyba jednak mecz w Kielcach, bo wtedy strzeliłem gola – przyznaje Lasha. Dwie wygrane przeciwko Lechowi i Cracovii były o tyle zasłużone, ile niespodziewane. –  Może dla wielu osób nasze dwie wygrane w tych spotkaniach to niespodzianka, ale zasłużyliśmy na nie. A w drugim z nich bardzo pomogli nam kibice. Bardzo im dziękuję, że byli z nami. Są świetnymi fanami – mówi Gruzin.
 
Teraz przed Śląskiem siedem ostatnich w sezonie spotkań, w grupie walczącej o utrzymanie. – Zasady z podziałem tabeli na osiem zespołów są dla mnie dość dziwne, nie jestem przyzwyczajony do czegoś takiego, ale taka jest decyzja federacji i tak gramy, to nie jest problem. Polska liga nie jest słaba. Porównując ją z turecką – w której byłem wcześniej – jest może mniej jakości, ale za to więcej dyscypliny. Sądzę, że w przeciągu kilku lat polska liga będzie na najwyższym poziomie. Może w takim europejskim TOP 8 – opowiada Gruzin. A wie, co mówi. Lasha grał już bowiem nie tylko w Polsce i Turcji, ale także w Niemczech, Anglii i na Łotwie.
 
 – Cel na rundę finałową? Skoro możemy zająć najwyżej 9. miejsce, to dlaczego nie? Chcemy je i wierzymy, że się uda. Możemy obiecać, że w tych ostatnich meczach będziemy walczyć na sto procent, by nie tylko się utrzymać, ale wygrać tę grupę – zapowiada stoper WKS-u. Pierwszym rywalem w rundzie finałowej jest doskonale znana wrocławianom Korona. – Nie są złym zespołem, ale potrafiliśmy z nimi prowadzić na wyjeździe 2:0. Jeśli zagramy tak, jak przeciwko Cracovii i Lechowi, powinniśmy ich tym razem pokonać – twierdzi Dvali. 
 
O zwycięstwo w Kielcach będzie łatwiej, jeśli na swoim wysokim poziomie zagra duet środkowych obrońców Śląska, Dvali-Celeban. – Oczywiście, bardzo dobrze gra mi się z Piotrem. To świetny zawodnik, bardzo silny i doświadczony. Jest prawdziwym liderem, kapitanem i najważniejszą osobą w szatni. Pomagał mi na początku i nasza współpraca wygląda bezproblemowo – mówi 20-letni zawodnik.
 
Jak przyznaje Lasha, na początku doświadczony kolega z drużyny wyciągał do niego pomocną dłoń. Gruzin w pełni zaaklimatyzował się już jednak w drużynie. – Wszyscy mówią po angielsku, więc nie miałem problemów z komunikacją. W zespole są ciekawe osobowości, podoba mi się tu – mówi. „Tu” to znaczy nie tylko w drużynie, ale i we Wrocławiu. – To bardzo ładne miasto, lubię spędzać swój wolny czas w centrum. Moim ulubionym miejscem jest chyba restauracja „Przystań” koło Odry, często chodzę tam na obiad – zdradza Dvali.
 
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również