Wydarzenia

Grali do końca...

2015-02-15 17:29:00
3
Śląsk Wrocław zremisował z Cracovią 1:1 (0:0) w swoim pierwszym meczu rundy wiosennej T-Mobile Ekstraklasy. Prowadzenie zapewnił Trójkolorowym Peter Grajciar, jednak gospodarze grali do końca i dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem wyrównał Marcin Budziński.
Chociaż w rundzie jesiennej Śląsk zaledwie zremisował u siebie z Cracovią, trener Tadeusz Pawłowski może mieć dobre wspomnienia z pojednków z Pasami. To właśnie przeciwko tej drużynie "Teddy" po raz pierwszy poprowadził Śląsk z ławki trenerskiej. I od razu zdobył trzy punkty. Pomimo braku narzekającego na problemy z brzuchem Pawła Zielińskiego i kontuzjowanego Mariusza Pawełka - celem znów był komplet punktów.

W pierwszej połowie na nieciekawie wyglądającej murawie toczyło się... nieciekawe spotkanie. Po kwadransie gry okazję do wykazania miał debiutujący w ekstraklasie Jakub Wrąbel. Młody golkiper WKS-u dwukrotnie pewnie wyłapał piłkę po próbach Dbrowskiego. Z pierwszym celnym strzałem Śląska - uderzeniem Marco Paixao zza szesnastki - problemów nie miał również vis a vis Wrąbla - Krzysztof Pilarz. 
  
Grający na nietypowej dla siebie pozycji prawego obrońcy Tomasz Hołota toczył twarde pojedynki ze skrzydłowym gospodarzy Denissem Rakelsem. Łotysz był najlepszym ofensywnym graczem Pasów w pierwszej połowie. Śląsk ofensywne akcenty rozkładał równo na swoich atakujących. Tych akcentów było jednak zbyt mało, by zdołać wyjść na prowadzenie do przerwy. Choć goście mieli większe posiadanie piłki, więcej strzałów i dośrodkowań - podobnie jak we Wrocławiu - nie potrafili znaleźć drogi do bramki Pasów.

Pczątek drugiej odsłony należał do gospodarzy. Po dobrym zgraniu z pierwszej piłki Jedriska sam na sam z Wrąblem wyszedł Budziński. Nie trafił, na szczęście, w bramkę. Chwilę później głową z pola karnego uderzał Rakels, ale golkiper Śląska ekwilibrystyczną interwencją uchronił WKS od utraty gola. Niewykorzystane sytuacje, jak wiadomo, lubią się mścić...

I zemściły się błyskawicznie! W 51. min z lewej strony dośrodkował Dudu, Flavio głową musnął futbolówkę, Marco umiejętnie przyblokował Pilarza i... piłka spadła pod nogi znajdującego się kilka metrów od bramki Petera Grajciara. A Słowak nie miał problemów z wpakowaniem jej do siatki, strzelając tym samym swoją pierwszą bramkę w zielono-biało-czerwonych barwach. Chwile potem sprytnym lobem popisał się Flavio Paixao, jednak Pilarz wyciągnął się w bramce i zapobiegł powiększeniu prowadzenia przez gości.

Krakowianie na różne sposoby próbowali doprowadzić do wyrównania. Zawsze na drodze stawali albo defensorzy Śląska, albo dobrze dysponowany Wrąbel. W odpowiedzi na ataki gospodarzy, wrocławianie w 73. min przeprowadzili groźną kontrę, którą na gola mógł zamienić wprowadzony za Grajciara Machaj. Pomocik WKS-u strzelił jednak za wysoko. Niecelny była także próba Flavio Paixao, który jednak w ogóle nie powinien strzelać, tylko podać do lepiej ustawionego Hołoty. Niecelnie uderzył również Covilo, którego strzał głową przeleciał niedaleko słupka bramki Trójkolorowych. 

Do końca Pasy nie odpuszczały i naciskały na Śląsk. Ich starania przyniosły skutek w 88. minucie. Do płaskiego dośrodkowania z prawej strony dopadł Budziński i z kilku metrów pokonał Wrąbla strzałem z pierwszej piłki. Podopieczni trenera Pawłowskiego dali sobie wbić gola zabierającego dwa punkty. W doliczonym czasie gry w euforię kibiców gości wprawił Tomasz Hołota. Niestety, była to tylko chwilowa euforia. Gol "Hołka" nie został zaliczony ze względu na pozycję spaloną naszego pomocnika (obrońcy). Tym samym, w swoim debiucie na ekstraklasowych boiskach, Jakub Wrąbel - choć był jednym z najlepszych graczy Śląska w tym spotkaniu - nie zachował czystego konta. 

Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Co się odwlecze, to nie uciecze - na pełną pulę dla wrocławian czekamy już w najbliższą sobotę. 21 lutego, do stolicy Dolnego Śląska z dalekiego Białegostoku przyjeżdża Jagiellonia.

Cracovia - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)


Bramki: Grajciar 51 - Budziński 88
Kartki: Covilo, Jendrisek, Sretenović - Droppa, Hateley, Pawełek, Pawelec

Cracovia: Pilarz - Rymaniak, Sretenović, Polczak - Nykiel (74 Wdowiak), Covilo, Dąbrowski (60 Kapustka), Marciniak - Rakels (80 Zjawiński), Budziński, Jendrisek
Śląsk: Wrąbel - Hołota, Celeban, Pawelec, Dudu - Hateley, Droppa - F. Paixao (89 Danielewicz), Grajciar (61 Machaj), Pich (80 Ostrowski) - M. Paixao
Sędzia: Bartosz Frankowski
Widzów: 8 156
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również