Wydarzenia

"Jak zasłużyć na grę w bramce Śląska?"

2018-01-26 15:30:00
Zdrowa rywalizacja, dobra atmosfera i wytężona praca – to trzy elementy, które podczas zgrupowania w Ayia Napie wdrażają trzej bramkarze WKS-u: Jakub Wrąbel, Dominik Budzyński i Jakub Słowik. – W Trzebnicy skupialiśmy się na sile, teraz wchodzimy w trening dynamiczny. Zawsze trzeba udowadniać, że zasługuje się na miejsce w bramce Ślaska – mówi Krzysztof Osiński, trener golkiperów Śląska Wrocław.
Dla bramkarzy, podobnie jak dla reszty drużyny, obóz w Ayia Napie różni się od przygotowań w Trzebnicy. – Oczywiście, nie jest tak, że pracujemy w ten sam sposób. W Trzebnicy skupialiśmy się nad siłą i wytrzymałością, a na Cyprze wchodzimy już w trening dynamiczny i pracę nad elementami taktycznymi – tłumaczy Krzysztof Osiński. - Mamy fantastyczne warunki, jest naturalna trawa, nie jest twardo. Intensywność fizyczna zajęć powoli spada, niedługo zaczynamy sparingi i ważnym elementem będzie analiza tych meczów – dodaje trener bramkarzy WKS-u.
 
Dwa treningi dziennie, trzy sparingi, trzech chętnych i tylko jedno miejsce, które będzie nagrodą za cały ten wysiłek – tak wygląda rywalizacja wśród bramkarzy. Na wybór wpływ będzie mieć oczywiście również to, co zawodnicy pokazywali w meczach jesiennych. - Z pewnością pozycja Kuby Słowika pod koniec rundy urosła, ale musi to teraz potwierdzić na treningach i w sparingach. Jest na dobrej drodze, ale zawsze trzeba udowadniać, że zasługuje się na to, by stać w bramce Śląska - zaznacza trener. Z takiej sytuacji doskonale zdaje sobie sprawę Słowik. Bramkarz przyznaje, że atmosfera wśród bramkarzy jest doskonała i wszyscy wspólnie trenują, by pomagać drużynie. - Całą trójką mamy fajny kontakt, wspieramy się, bo gramy dla jednego zespołu. Rywalizujemy o miejsce w składzie, ale najważniejsze jest dobro drużyny, nieważne kto broni, ważne, by pomagał zespołowi. Zdrowa rywalizacja służy każdemu, tędy jest droga. To pomaga się rozwijać, iść do przodu. Mamy też dobry sztab, który nam pomaga, podpowiada i odpowiednio kieruje – opowiada Jakub w wywiadzie dla telewizji firmy ForBet.



Słowik bronił pod koniec rundy, ale Jakub Wrąbel, który zaczynał sezon między słupkami WKS-u, nie zamierza odpuszczać. A jest jeszcze przecież Dominik Budzyński. - Kuba Wrąbel też miał kilka bardzo dobrych występów jesienią, przez 16 kolejek grał regularnie. Obaj pracują i rywalizują. A nie wolno zapominać o Dominiku. Sumiennie pracuje i napędza rywalizację, także pod tym względem wszystko jest w porządku – zapewnia Osiński.

Dobrą pracę golkiperów zielono-biało-czerwonych doceniła niedawno LOTTO Ekstraklasa. W piątce najlepszych interwencji 2017 roku znalazły się… trzy parady graczy Śląska. Mariusza Pawełka, z meczu z Cracovią w końcówce sezonu 2016/17, Jakuba Wrąbla (mecz w Zabrzu z Górnikiem) oraz Jakuba Słowika (derby z Zagłębiem na Stadionie Wrocław). - To na pewno jest miłe, z pewnością takie wyróżnienie cieszy, jednak ja śledzę ligę i takich bardzo dobrych, efektownych interwencji, było mnóstwo. Fajnie, że doceniono trzech bramkarzy Śląska, na pewno ich parady w pełni na to zasługiwały. Ale tak jak mówię – każdy bramkarz w rundzie ma trochę błędów i trochę wyjątkowych interwencji – zaznacza „Osa”, jak nazywany jest trener golkiperów Trójkolorowych. Czy to, że bramkarze WKS-u potrafią bronić w niesamowitych sytuacjach, to efekt jakichś specjalnych ćwiczeń? - Śmieje się z chłopakami, mówiąc im: „Widzicie, ćwiczyliśmy parady i zobaczcie, jakie mamy efekty”. Na pewno przy takich sytuacyjnych obronach przydają się ćwiczenia sprawności ogólnej. Ważny jest refleks, ale też gibkość, koordynacja, szybkość. Gdy jest bardzo mało czasu na reakcje, niezbędna jest duża dynamika – tłumaczy.



Praca bramkarza to jednak nie tylko parady, obrony i wybicia. Ważnym elementem gry jest komunikacja z obrońcami, dyrygowanie defensywą. To istotne, tym bardziej, że do zespołu właśnie doszedł nowy stoper, Tim Rieder. - Nie ma problemu z komunikacją i kontaktem z Timem. Wszyscy bramkarze mówią po angielsku, Tim tak samo i nie ma żadnych problemów. Język piłki wszyscy znają i szybko łapiemy nić porozumienia. Nie ma z tym żadnego problemu. A Tim bardzo profesjonalnie podchodzi do sprawy, sumiennie trenuje. Podczas treningów pracujemy nad różnymi schematami, które potem w meczu mają dać efekt i na pewno zrozumienie między nim a bramkarzem, kto by nie stał w bramce, będzie dobre – kończy Krzysztof Osiński.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również