Wydarzenia

Lavička: Na stadionie była świetna atmosfera

2019-09-01 17:50:00
- 25 tysięcy kibiców to bardzo dobry wynik i dziękujemy im za wsparcie. Sądzę, że obejrzeli ciekawy mecz, obie drużyny walczyły o zwycięstwo - mówi po meczu z Pogonią (1:1) Vitezslav Lavička, trener Śląska Wrocław.
Vitezslav Lavička: Zgadzam się, że pogoda była dziś trudna, bo było bardzo gorąco. Na stadionie panowała jednak świetna atmosfera. 25 tysięcy kibiców to bardzo dobry wynik i dziękujemy im za wsparcie. Sądzę, że obejrzeli ciekawy mecz, obie drużyny walczyły o zwycięstwo. Do tego widzieliśmy ładne bramki. Nasza padła po dobrej akcji w bocznym sektorze, Musonda przedryblował rywali i dokładnie zagrał w pole karne, a Pich świetnie sfinalizował tę akcję. Nie jestem jednak zadowolony z naszej reakcji później. Straciliśmy gola, potem został on anulowany, a dwie minuty później znów wyciągaliśmy piłkę z siatki. Spojrzałem na naszą drużynę i widziałem, że zabrakło nam koncentracji w tamtym momencie. Inna sprawa, że Buksa wykazał się bardzo ładnym uderzeniem. Szacunek dla niego, to był piękny gol.
 
Przemek Płacheta nie grał, bo w piątek na treningu złapał lekkie naciągnięcie mięśnia dwugłowego. Nie jest to poważna rzecz, ale nie chcieliśmy ryzykować. On sam nie czuł się komfortowo. Wczoraj zrobiliśmy test i nie czuł się tak, by bez ryzyka móc zagrać. Brak Stigleca był tego konsekwencją. Musiał zagrać młodzieżowiec, postawiliśmy na Hołownię i Dino usiadł na ławce. To nie było dla niego łatwe, ale ze względów taktycznych musieliśmy dokonać tej zmiany.
 
Nie patrzyłem jeszcze na nasze statystyki, ale co do Erika to powtórzę to, co mówiłem przed meczem. Przyszedł do nas jako młody napastnik, z potencjałem i na pewno stać go na więcej. My oczekujemy od niego więcej, że będzie dawał jakość w polu karnym, zagrażał bramce, miał liczby. Tego brakuje. Dziś miał jedną dobrą szansę w pierwszej połowie, ale zamiast strzału zdecydował się na drybling. Brakuje u niego pewności siebie. Bardzo mocno pracuje na treningu, robi dodatkowe ćwiczenia dla napastników, jednak nie ma w nim tyle pewności siebie, by pokazać na boisku pełnię umiejętności.
 
Jestem zadowolony z naszych młodzieżowców. Płacheta, Hołownia i Łyszczarz już grali, ale są jeszcze inni, jak Bergier, Samiec-Talar, czy Poprawa. A i to nie koniec. Czekają na szansę, grają w drugim zespole i im, tak jak i innym zawodnikom, mówię, że potrzebują cierpliwości i sumiennej pracy. W drużynie jest duża rywalizacja, każdy walczy o miejsce na boisku. Ale jest to rywalizacja pozytywna, jeden wspiera drugiego. Jestem zadowolony z tego, że taka jest chemia w drużynie.
 
Hołownia zagrał według mnie dobry mecz. Na pewno nie było mu łatwo, ale zrobił dobrą robotę. Cierpliwie pracuje, czekał na szansę i dziś dobrze ją wykorzystał.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również