Wydarzenia

Lavička: To był intensywny mecz

2020-02-15 19:57:00
Prezentujemy zapis konferencji prasowej trenera Vitezslava Lavički po meczu Śląska z Pogonią. WKS zremisował w Szczecinie z Portowcami 0:0.
Vitezslav Lavička: Zawsze jest tak, że jeżeli mecz kończy się 0:0, to nie jest dobre dla kibiców, którzy oczekują bramek. Szanuję jednak zawodników obu drużyn, bo dzisiejszy mecz miał swoją jakość intensywność, nie było łatwo zbudować akcję podbramkową. Jestem zadowolony z naszej organizacji gry, aktywności całej drużyny. Środek obrony? Mieliśmy tam zmiany, ale duet Celeban-Żivulić pokazali się z dobrej strony. Piotrek długo nie grał, ale to profesjonalista, zawsze gotowy. Czekał na swoją szansę i mocno pracował podczas okresu przygotowawczego. Dziś to dla niego wyjątkowy mecz, bo jest wychowankiem Pogoni, co co na pewno wyzwala nieco dodatkowej motywacji. Z kolei Diego zagrał zdecydowanie lepiej niż przeciwko Lechii w zeszłym tygodniu, nie chcieliśmy robić zbyt wiele zmian w i tak mocno zmienionej linii defensywnej. Warto podkreślić, że ważne interwencje miał również Matus Putnocky.
 
Oczekiwaliśmy trudnego meczu i tak było. To nie jest pozytywne, że mamy kontuzje, a do tego dziś doszła pauza za kartki dla Puerto, ale nie chce mówić, że nie wygraliśmy bo brakowało czy to Israela, czy Golli, czy innych. Gospodarze też mają swoje problemy, taka jest piłka. Rozmawiałem po meczu chwilkę z trenerem Runjaiciem i oboje przyznaliśmy, że to był intensywny mecz, drużyny pokazały jakość. Zabrakło bramek, wiemy to, ale musimy szanować ten punkt.
 
Rzut karny? Zawsze mamy kilku piłkarzy gotowych do wykonania "jedenastki". Od sytuacji na boisku zależy, kto ostatecznie podejdzie do strzału. Dziś Erik czuł się pewnie i podjął tę próbę. Wydaje mi się, że poślizgnął się na nodze postawnej i nie wykonał rzutu karnego tak, jak powinien.
 
Wszyscy widzieliśmy, że Erik źle psychicznie zniósł ten zmarnowany rzut karny i to był powód zmiany już w przerwie. Sądzę, że to była dobra zmiana. Erik dostał wsparcie od drużyny, zdecydowaliśmy się jednak dać szansę Filipowi. Jest między nimi rywalizacja, dziś każdy dostał po 45 minut.
 
Oczywiście lepiej, by nowi zawodnicy przychodzili do drużyny jak najwcześniej, ale nasz zarząd, dyrektor sportowy i skauting zrobili bardzo wiele, by sprowadzić tych zawodników jak najwcześniej. I Filip, i Cotugno, nowy obrońca, z tygodnia na tydzień łapią wspólny język z drużyną i czują się coraz lepiej.
 
Szanujemy każdy punkt. Chcieliśmy mieć po dwóch pierwszych meczach sześć punktów, to oczywiste, jednak każda zdobycz i każdy przeciwnik zasługuje na szacunek. Nie było łatwo o punkty z Lechią, musieliśmy pokazać charakter, by wyjść ze stanu 0:2, nie było łatwo również dziś. Idziemy krok po kroku dalej.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również