Wydarzenia

Łukasz Becella: Mamy europejskiego ducha piłki

2014-08-31 19:15:08
- Na treningach pracujemy tak samo i co najważniejsze, w ten sam sposób zbieramy i analizujemy nasze materiały video z zajęć treningowych. Widać, że w Śląsku wprowadzamy od jakiegoś czasu tego samego „europejskiego ducha piłki” i z tego możemy się wyłącznie cieszyć - Łukasz Becella, asystent trenera Tadeusza Pawłowskiego opowiada nam o stażu w klubie niemieckiej Bundesligi Hannoverze 96.
Hannover raczej źle się kojarzy kibicom Śląska, a jakie pan będzie miał wspomnienia z tego miasta?
Na pewno wyjątkowe. Przez ponad tydzień zobaczyłem jak wygląda praca w klubie Bundesligi i to nie tylko w aspekcie sportowym, ale również organizacyjnym. Mieliśmy dostęp do wielu wewnętrznych informacji, bo trener Tayfun Korkut (na zdjęciu po środku) potraktował nas bardzo otwarcie i do każdego z nas podchodził indywidualnie. Używam liczby mnogiej, ponieważ razem ze mną na stażu w zespole Hannoveru 96 przebywał Dariusz Żuraw (na zdjęciu z lewej strony) - ikona tego zespołu. Również dzięki rozpoznawalności Darka nie mieliśmy absolutnie żadnych problemów z otwarciem wszystkich drzwi. Bardzo dobrze będę wspominał ten wyjazd ze względu na ludzi, z którymi go spędziłem oraz wszystkie te aspekty, których mogłem się nauczyć w kraju piłkarskich mistrzów świata.
 
Z jakiego powodu trafił pan na staż do klubu niemieckiej Bundesligi?
Przyczyny były dwie. Po pierwsze kończę kurs UEFA Pro przy Polskim Związku Piłki Nożnej i przy tego typu szkoleniu staż w klubie zagranicznym jest wymagany w ramach jego zaliczenia. Druga przyczyna leży w potrzebach Śląska Wrocław, gdyż w Niemczech miałem przyjemność przyglądania się jak wygląda praca tamtejszego działu scoutingu. Mogłem zobaczyć, że wzorce, które wykorzystywane są na zachodzie są takie same jak u nas i naprawdę w Śląsku idziemy w tym aspekcie w bardzo dobrym kierunku. Nasz staż nie polegał tylko na oglądaniu treningów i mieliśmy również okazję zobaczenia jak prezentują się niemieckie akademie piłkarskie. Mogliśmy oglądać treningi zespołów juniorskich, jak również przyjrzeć się strukturom organizacyjnym. Muszę przyznać, że różnicę między nami a Niemcami widać w aspekcie pracy z młodzieżą. Zespół Hannoveru buduje w tym momencie ośrodek dla swoich najmłodszych piłkarzy, na który przeznacza 26 milionów euro. W Polsce wydatek niewyobrażalny.
 
Co należało do pana obowiązków w trakcie tego dziesięciodniowego stażu?
Przede wszystkim obserwowałem jak w Hannoverze 96 pracuje się z pierwszym zespołem: jak wyglądają treningi i praca z zawodnikami po zajęciach. Jaką filozofię i w jaki sposób przekazuje swoim graczom trener Korkut. Dla potrzeb szkoleniowych wszystkie aspekty treningowe mogliśmy nagrywać, więc zebrałem wiele pożytecznych w mojej pracy materiałów. Jak już wspominałem, przyglądałem się również strukturom całego klubu, nie tylko tej pierwszej drużynie, ale też podstawom funkcjonowania Hannoveru 96 jako całości. Do tej kategorii możemy właśnie włączyć funkcjonowanie działu scoutingowego i akademii piłkarskiej.
 
Wspomina pan o strukturach i podstawach. Jak wiele dzieli Śląsk Wrocław od Hannoveru w tych kwestiach?
Nie możemy porównywać tego w skali 1:1, gdyż różni nas wiele ze względu na tradycję i konsekwencję w działaniu przez lata. Pierwsze wnioski mogą być jednak bardzo pozytywne, na pewno idziemy w najlepszym możliwym kierunku. Mamy piękniejszy stadion, sztab pierwszego zespołu rozbudowany na tych samych zasadach jak te działające w Bundeslidze. Na treningach pracujemy tak samo i co najważniejsze, w ten sam sposób zbieramy i analizujemy nasze materiały video z zajęć treningowych. Widać, że w Śląsku wprowadzamy od jakiegoś czasu tego samego „europejskiego ducha piłki” i z tego możemy się wyłącznie cieszyć. Musimy natomiast więcej środków przeznaczyć na budowę dodatkowej bazy treningowej, czy też laboratoriów służących do monitorowania rozwoju zawodników. Znowu muszę powtórzyć, że najwięcej dzieli nas w kwestiach organizacyjnych akademii piłkarskiej. W Hannoverze do każdej grupy młodzieżowej przypisanych jest znacznie więcej trenerów, w dodatku specjalizujących się w pracy z konkretną kategorią wiekową. U nas się to ciągle zmienia i idzie w dobrym kierunku, ale musimy pracować nad rozwijaniem tych aspektów cały czas, żeby zwiększać jakość naszej pracy.
 
Poznawał pan struktury pracy Hannoveru 96, brał udział w treningach pierwszego zespołu i miał również okazję do obejrzenia w akcji zawodników Die Roten.
Tak, miałem przyjemność obejrzenia ostatniego meczu Hannoveru 96 przed ich występem w Pucharze Niemiec. Było to spotkanie z Lazio Rzym. Wszystko wyglądało fantastycznie, szczególnie stadion, który był wypełniony po brzegi. Całość była poprzedzona pożegnaniem jednego z najlepszych zawodników Hannoveru Amerykanina Steve'a Cherundolo, które zorganizowane było już na 2 godziny przed meczem. I na tym pożegnaniu też było 37 tys. osób! Niesamowita zabawa i świetne widowisko, a emerytowani zawodnicy, którzy wystąpili, m.in. Darek Żuraw, prezentowali ciągle genialne piłkarskie umiejętności. Publiczność świetnie się bawiła i ja też muszę przyznać, że byłem zadowolony z oglądania i tego pokazowego meczu, jak i oficjalnego sparingu.
 
Hannover 96 to klub, który ma sporo historycznych i aktualnych odniesień do Polaków. Jak nasi rodacy traktowani są w tym klubie?
Przy okazji swojego pobytu spotkałem się tam z Arturem Sobiechem, który nie miał jednak szczęścia w tym czasie i z powodu urazu na drugi dzień po moim przyjeździe trenował już indywidualnie. Ogólnie Polacy zawsze w Hannoverze  pozostawiają po sobie dobre wspomnienia. Wystarczy wspomnieć Romana Wójcickiego, który zdobył z tym klubem Puchar Niemiec, czy wymienianego już wcześniej Darka Żurawia. Naszym opiekunem na stażu był trener Edward Kowalczuk, który jest prawdziwą legendą tego klubu. Jestem pod wielkim wrażeniem pracy trenera, który jest w Hannoverze 96 już prawie 30 lat, a na treningach radzi sobie fantastycznie. Oglądanie jego zajęć indywidualnych, gdy od rana biega z piłkarzami, oddaje strzały, robi przewroty to ogromna przyjemność i świetna okazja dla nas do nauki trenerskiego fachu.
Autor: Mateusz Kondrat

Zobacz również