Wydarzenia

Marco wraca, Mila strzela, Śląsk wygrywa!

2014-12-05 19:55:09
Wiele trudu musieli włożyć gracze Śląska w odniesienie zwycięstwa nad Zawiszą. Złoty gol Sebastana Mili z 85. minuty dał podopiecznym Tadeusza Pawłowskieg trzy punkty. Do gry wrócił Marco Paixao, zła seria czterech meczów bez wygranej została przerwana - wyjazd do Bydgoszczy należy uznać za zdecydowanie udany.

Marco w pierwszym składzie! Taka była zapewne reakcja wielu kibiców, gdy zobaczyli wyjściowe jedenastki na spotkanie w Bydgoszczy. Powrót kapitana po 189 dniach przerwy to było bezsprzecznie wydarzenie meczu. Wiedzieliśmy to, zanim starcie się jeszcze rozpoczęło. Nie była to jedyna zmiana w wyjściowym ustawieniu Śląska. Niezdolnych do gry Hołotę i Dudu zastąpili Pawelec i Droppa. Nominalny pomocnik zaczął więc na nietypowej dla siebie pozycji bocznego obrońcy.

Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Obydwie ekipy rzadko przedostawały się pod pole karne rywali. Goście z Wrocławia kilkukrotnie byli powstrzymywani w bocznych rejonach boiska. Na skrzydłach walczyli Pich i Droppa z jednej, oraz Flavio i Zieliński z drugiej strony. Zawisza częściej próbował środkiem - do strzałów dochodzili Goulon, a także Masłowski. Oba uderzenia przeleciały daleko od bramki Pawełka.

Po przeciwległej stronie boiska dużo lepszy strzał oddał Pich. W 34. min Słowak zmusił Sandomierskiego do sporego wysiłku. Golkiper gospodarzy, z trudem, ale jednak wybił na rzut rożny piłkę posłaną przez skrzydłowego z około 18. metra. Kilka minut później groźnie odpowiedział Luis Calos. Jego strzał z dystansu doskonale wybił Pawełek. Tym samym pierwsza, nieciekawa, połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po zmianie stron najpierw ładną akcję zmontował Zawisza, jednak piłkarze trenera Rumaka - nie wiedzieć czemu - nie zdecydowali się na strzał. Wrocławianie odpowiedzieli zgrabną kontrą, po której niewiele brakowało, by bramkę samobójczą zdobył Ziajka. Kapitan gospodarzy przerwał akcję WKS-u, ale na tyle niefortunnie, że zmusił Sandomierskiego do trudnej interwencji, która uchroniła ich zespół przed stratą gola. Już trzydzieści sekund póżniej, po dośrodkowaniu Mili z rożnego, z powietrza prawą nogą uderzył Celeban. Niestety, nad poprzeczką.

Po niespełna godzinie gry, pierwszy swój strzał w meczu oddał wracający po kontuzji Marco Paixao. Kapitan idealnie wyskoczył do wrzutki Milowego, jednak jego uderzenie głową wybronił Sandomierski. Portugalczyk nie poprzestał na tym. Trzy minuty później bramkarz niebiesko-czarnych kolejny raz zastopował próbę napastnika. Tym razem Marco chciał zaskoczyć strzałem prawą nogą z narożnika pola karnego. Gra wrocławian wyglądała lepiej niż przed przerwą i Śląsk zyskiwał coraz wyraźniejszą przewagę.

Śląsk naciskał coraz mocniej. Najlepszy strzelec wrocławskiej ekipy - Flavio Paixao -  chciał wykorzystać błąd Sandomierskiego, który za daleko wyszedł z bramki i minął się z futbolówką. Piłka po główce Portugalczyka nie trafiła niestety między słupki. Chwilę potem z wolnego celnie uderzył Hateley. Główka Droppy przeleciała z kolei minimalnie nad poprzeczką. Gol wisiał w powietrzu, ale nie chciał paść. Do czasu...

... kiedy za strzelanie wziął się Sebastian Mila! Reprezentant Polski wbiegł z głębi pola w szesnastkę gospodarzy i uderzył z pierwszej piłki. Piłki, którą doskonałym, płaskim dośrodkowaniem dostarczył mu Flavio Paixao. Portugalczyk mocno podał w pole karne, a Milowy prawą nogą umieścił  futbolówkę pod poprzeczką, zapewniając Śląskowi komplet punktów. Długo walczyli wrocławianie i ich trud został nagrodzony. Po zmianie stron podopieczni Tadeusza Pawłowskiego byli zdecydowanie lepsi i gol im się po prostu należał.



Zawisza Bydgoszcz - Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)
bramka: Mila 85

Zawisza: Sandomierski - Ziajka, Strąk, Andre Micael, Wójcicki (30 Ciechanowski) - Wagner (76 Łukowski), Drygas, Masłowski, Goulon (68 Carabita Silva), Luis Carlos - Porcellis
Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Droppa - Hateley, Danielewicz (46 Calahorro) - F. Paixao, Mila, Pich (90 Machaj) - M. Paixao (74 Ostrowski)

sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
żółte kartki: Wagner, Ziajka, Masłowski, Drygas, Luis Carlos, Strąk, Masłowski - Zieliński, Danielewicz, Droppa, Hateley
czerwona kartka: Masłowski (90, za drugą żółtą)
widzów: 1026
Autor: Jędrzej Rybak

Zobacz również