Wydarzenia

Na Podlasie po pierwszy triumf z Jagiellonią

2020-07-14 19:00:00
Przed przedostatnią kolejką sezonu PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław ma jeszcze szanse na podium. Mimo to nadal musi być czujny, bo niedaleko za jego plecami czają się Cracovia i Lechia Gdańsk. A w najbliższą środę „Wojskowi” zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok, z którą w tym sezonie jeszcze nie wygrali.

Sezon 2019/2020 jest najlepszym dla Śląska od kilku lat i w dużej mierze to zasługa Vitezslava Lavicki. Czeski trener, który przejął drużynę w styczniu 2019 roku, odmienił zespół, który w ciągu kilku miesięcy zaczął grać w naprawdę ładnym dla oka i skutecznym stylu. Przekładało się to na wyniki, bowiem przez dużą część bieżących rozgrywek „Wojskowi” plasowali się w ścisłej czołówce tabeli i jeszcze niedawno mogli realnie myśleć o ligowym podium i awansie do europejskich pucharów. Niestety trudy sezonu dały się we znaki i ostatnie kolejki nie były aż tak udane, jak te wcześniejsze. Obecnie wrocławianie mają już tylko iluzoryczne szanse na zajęcie miejsca w TOP 3.

Ale i czwarta pozycja byłaby dla nich nie lada osiągnięciem. Dość powiedzieć, że byłby to dla Śląska najlepszy wynik od pięciu lat, kiedy to uplasowali się na tej samej lokacie. Nic nie ma jednak za darmo i by faktycznie załapać się do czołowej czwórki grupy mistrzowskiej trzeba być bardzo uważnym – szczególnie, że za plecami wrocławian czają się Cracovia i Lechia Gdańsk. Obie te ekipy mają na koncie 52 punkty, czyli o dwa mniej niż Śląsk. Na korzyść „Wojskowych” działa to, że w najbliższej kolejce ekipy z Krakowa i Trójmiasta mają bardzo trudnych rywali – ci pierwsi zmierzą się z Lechem Poznań, a ci drudzy ze świeżo upieczonym mistrzem Polski, czyli Legią Warszawa.

WYGRA MECZ DO ZERA:
Jagiellonia – 4.92
Śląsk – 5.71

Mimo to Śląsk musi patrzeć na siebie, bo jeśli wygra ostatnie dwa mecze w sezonie, to wtedy nie będzie musiał oglądać się za plecy. W pierwszym z nich – w najbliższą środę – podopieczni Lavicki zmierzą się z Jagiellonią Białystok, czyli obok Pogoni Szczecin najsłabszą drużyną grupy mistrzowskiej. Białostoczanie w rundzie finałowej wygrali tylko jeden mecz, a miało to miejsce blisko miesiąc temu – na początek decydującej fazy rozgrywek pokonali Cracovię. Od tamtej pory dwa razy przegrali i dwa razy zremisowali, a obecnie zajmują siódme miejsce w tabeli.

I choć w końcówce tego sezonu prezentują się bardzo przeciętnie, to dla Śląska ten mecz wcale nie musi okazać się spacerkiem. Szczególnie, że w bieżących rozgrywkach wrocławianie nie potrafili jeszcze pokonać rywali z Podlasia. Pierwszy z meczów między tymi drużynami – w październiku 2019 roku – zakończył się remisem 1:1, a kilka miesięcy później - w marcu - Jagiellonia wygrała 1:0.

MECZ ZAKOŃCZY SIĘ REMISEM BRAMKOWYM:
Tak – 4.22
Nie – 1.18

W jakich nastrojach i jakiej formie jedni i drudzy przystąpią do środowego spotkania? W Białymstoku trudno znaleźć powody do optymizmu, bo kilka dni temu „Jaga” dość zdecydowanie przegrała z Piastem Gliwice 0:2. Nawet mimo to, że przez dużą część spotkania grała z przewagą jednego zawodnika. Śląsk z kolei znów dał bardzo ciekawe widowisko, ale ponownie nie potrafił wygrać, bo jego mecz z Pogonią zakończył się remisem 2:2. I to dość pechowym, bo „Portowcy” bramkę na wagę punktu zdobyli na kilka minut przed końcem meczu.

Choć najważniejsze rozstrzygnięcia w PKO Ekstraklasie już poznaliśmy, nie oznacza to, że Jagiellonia i Śląsk nie mają już o co walczyć. Jednym i drugim powinno zależeć na dobrym, a przede wszystkim efektywnym występie, dlatego w środowy wieczór w Białymstoku powinno nas czekać naprawdę ciekawe spotkanie. W którym bardzo trudno będzie wskazać jednoznacznego faworyta…

KURSY NOBLE BET:
Jagiellonia – 2.51
Remis – 3.45
Śląsk – 2.88

Zobacz również