Wydarzenia

Nie przyćmili powrotu

2019-02-18 19:47:00
WKS przegrał pierwszy w tym roku wyjazdowy mecz LOTTO Ekstraklasy. Śląsk przegrał 0:1 w Krakowie z Wisłą, dla której zwycięską bramkę zdobył z rzutu wolnego Jakub Błaszczykowski. Skrzydłowy wraca do polskiej ligi po 12 latach gry za granicą.
Wracający za kartki Broź w miejsce przeziębionego Tarasovsa - tak brzmiała jedyna zmiana w wyjściowym składzie WKS-u na mecz z Wisłą w porównaniu do starcia przeciwko Wiśle. Na ławce rezerwowych pojawił się z kolei Robak, nieobecny wcześniej z powodu kontuzji. Gospodarzy na mecz wyprowadził Błaszczykowski, powracający do polskiej ligi po dwunastu latach gry z granicą.
 
Dla Wisły, która zimą zmagała się z ogromnymi kłopotami organizacyjnymi, był to pierwszy domowy mecz w tym roku. Biała Gwiazda przez pewien czas miała nawet zawieszoną licencję na grę w ekstraklasie, ale dzięki zaangażowaniu wielu ludzi - m.in. Błaszczykowskiego - trzynastokrotni mistrzowie Polski wystartowali w rundzie wiosennej.
 
Na początku spotkania odważnie ruszyła Wisła, ale po kilku minutach Śląsk zdołał uspokoić grę. pierwsze naprawdę groźne sytuacje wrocławianie stworzyli po stałych fragmentach gry. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, kiedy to interweniujący obrońcy Wisły skierowali piłkę na poprzeczkę. Chwilę później groźny strzał z rzutu wolnego oddał Mączyński, wychowanek klubu z ul. Reymonta.  Z najwyższym trudem strzał obronił Lis.
 
Pierwsza połowa miała dość wyrównany przebieg, jednak grający u siebie Wiślacy rozpędzali się, prezentując znacznie lepiej niż podczas poprzedniego meczu w Zabrzu. Aktywni byli skrzydłowi, dobrze prezentował się Drzazga. Pod koniec pierwszej części gry jeden z ataków gospodarzy zakończył się bardzo nieszczęśliwie dla WKS-u. Faul w polu karnym popełnił Pich, a sędzia wychwycił to przewinienie po analizie systemu VAR. Jedenastkę na bramkę pewnym strzałem zamienił Błaszczykowski. Dla kapitana Wisły do 4. ekstraklasowy gol w karierze.
 
Po zmianie stron wrocławianie ruszyli do odrabiania strat, długo nie mogąc jednak przebić się przez szczelnie ustawioną defensywę Białej Gwiazdy. Po godzinie gry na murawie zameldowali się Robak i Chrapek, którzy mieli rozruszać ataki WKS-u. Napastnik już w pierwszej akcji po wejściu na boisko mógł wpisać się na listę strzelców, ale jego strzał z lewej nogi wyraźnie minął słupek bramki rywali.
 
WKS atakował, zdobywał coraz większa przewagę, ale nie potrafił skierować piłki do siatki. Wisła odgryzała się kontratakami, z których te najgroźniejsze zmarnowali Peszko oraz Wojtkowski. Po drugiej stronie boiska bardzo blisko gola był Musonda. Najpierw świetnie uderzył z ponad 25 metrów, a jego strzał z dużym trudem obronił Lis. Moment później znalazł się w doskonałej sytuacji na 11. metrze od bramki, ale fatalnie przestrzelił...

Kolejne spotkanie WKS rozegra również w poniedziałek. Tym razem u siebie, na Stadionie Wrocław, Śląsk podejmie Zagłębie Lubin. Bilety na derby Dolnego Śląska TUTAJ


Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Bramki:
1:0 - Błaszczykowski 40'

Wisła: Lis - Pietrzak, Wasilewski, Sadlok, Palcić - Plewka, Basha, Peszko (72. Klemenz), Drzazga, Błaszczykowski (81. Burliga) - Kolar (46. Wojtkowski)
Śląsk: Słowik - Broź, Golla, Celeban, Cholewiak - Radecki, Łabojko (62. Chrapek), Mączyński, Pich (77. Farshad), Musonda - Piech (59. Robak)

Żółte kartki: Basha, Peszko - Mączyński, Broź, Farshad

Sędzia: Paweł Gil
Widzów: 21 289
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również