Wydarzenia

Nie trafiamy - przegrywamy

2016-11-20 19:50:00
Źle zaczęła się dla Śląska runda rewanżowa. WKS przegrał w Poznaniu z Lechem 0:3, choć z przebiegu gry nie zasłużył na tak wysoką porażkę. Gdyby WKS był skuteczniejszy... Teraz jednak trzeba się podnieść i skupić na następnym meczu z Legią.
Trener Mariusz Rumak wrócił do Poznania, gdzie pracował przez dwa lata i od razu zaskoczył wyjściowym ustawieniem drużyny. W pierwszym składzie pojawiło się bowiem wielu ofensywnych piłkarzy - Madej, Alvarinho, Morioka, Biliński i Riera. Dla Hiszpana był to pierwszy ligowy występ w wyjściowym składzie.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospdarze. Pierwszą okazję miał Majewski, a po 16. min Kolejorz prowadził. Wynik otworzył Darko Jevtić. Trzeba jednak zaznaczyć, że w akcji poprzedzającą bramkę na pozycji spalonej znajdował się Majewski. Śląsk próbował się odgryzać, stosunkowo często kotłowało się w okolicach pola karnego Lecha, ale brakowało dokładności w ostatniej fazie akcji. Poznaniacy również dość często docierali z piłką w "szesnastkę" WKS-u, więc pierwsza połowa mogła się podobać widzom postronnym.

Śląsk drugą połowę zaczął z animuszem, Mariusz Rumak szybko przeprowadził zmianę, wprowadzając na atak Idzika w miejsce Bilińskiego. Zmianę na szpicy przeprowadził również trener Bjelica, który Kownackieg Po kilku minutach zastapił Robakiem. A ten szybko odpłacił mu się za tę szansę. Po błędzie obrony WKS-u znalazł się on niepilnowany przed polem karnym i plasowanym strzałem zdobył swoją 9. bramkę w sezonie, wysuwając się na czoło klasyfikacji strzelców. To czwarty kolejny mecz z golem w wykonaniu Robaka.

Po straconej drugiej bramce Śląsk w dwie minuty stworzył trzy szanse, z których każda mogła (i powinna) skończyć się golem. Najpierw Idzik trafił w słupek, potem Riera strzelił za lekko w dogodnej sytuacji i jego uderzenie obronił Putnocky, a potem z 10 metrów Kokoszka posłał piłkę nad bramką. Niestety - znów sprawdził się jeden z najpopularniejszych piłkarskich bon-motów - niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Ręką w polu karnym zagrał Dvali, a jedenastkę wykorzystał nie kto inny jak Robak...

Rundę rewanżową Śląsk rozpoczął od porażki, ale wynik zdecydowanie nie oddaje obrazu gry. WKS-owi zabrakło siły ognia i wykończenia pod bramką, a gdy dodać do tego trochę pecha, skutecznośi rywali i kontrowersyjnych decyzji arbitra - zrobiło się 0:3. Wierzymy, że wrocławianie szybko zrehabilitują się za tę porażkę. Za tydzień mecz z Legią na Stadionie Wrocław! Bilety TUTAJ.


Lech Poznań - Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)
Bramki:
1:0 - Jevtić 16'
2:0 - Robak 65'
3:0 - Robak 74'

Lech: Putnocky - Kędziora, Arajuuri, Bednarek, Kadar - Trałka, Gajos - Makuszewski, Majewski (75. Tetteh), Jevtić (78. Jóźwiak) - Kownacki (62. Robak)

Śląsk: Kamenar - Dankowski, Celeban, Dvali, Augusto - Kokoszka, Morioka (80. Stjepanović), Madej (82. Mervo), Alvarinho - Riera, Biliński (55. Idzik)

Żółte kartki: Bednarek - Biliński
Sędzia: Tomasz Musiał
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również