Wydarzenia

Nie wyrwali punktu

2019-03-16 22:25:00
Śląsk Wrocław przegrał na wyjeździe z warszawską Legią 0:1 po golu Carlitosa z rzutu karnego. WKS ambitnie atakował do ostatnich minut, walcząc o wyrównanie, jednak nie zdołał wyrwać choćby jednego punktu. Śląsk wciąż czeka na wyjazdową wygraną w 2019 roku.
Największą zagadką w składzie Śląska przed meczem przy Łazienkowskiej była obsada lewej obrony. Kontuzje Augusto oraz Cholewiaka, zawieszenie Cotry, a także niemożność gry Hołowni (zapis w umowie wypożyczenia z Legii) sprawiły, że trener Lavicka miał na tej pozycji bardzo wąskie pole manewru. Ostatecznie na lewej stronie defensywy pojawił się Broź, a na prawej zagrał wracający do składu Celeban.
 
Pierwsza połowa spotkania stała raczej pod znakiem rozgrywania piłki, walki i prób - często jednak nieudanych - przedostania się z piłką pod bramkę rywali. Pierwsze 20 minut można zapisać na konto Śląska, jednak w akcjach wrocławian brakowało konkretów. Z czasem do głosu wyraźniej dochodzili gospodarze, którzy po strzałach Vesovicia i Cafu mogli objąć prowadzenie. W obu przypadkach dobrze na linii zachował się Słowik.
 
Przed samym gwizdkiem na przerwę zakotłowało się najpierw pod bramką Śląska, a chwilę później Legii. W pierwszej sytuacji przytomnie zachował się Słowik, w drugiej szarżujący w pole karne rywali Celeban w ostatniej chwili został uprzedzony przez obrońców. Żywsza końcówka pierwszej połowy zwiastowała, jak się okazało, emocjonujący początek drugiej części gry. W 52. min akcja Legii skończyła się bowiem podyktowaniem rzutu karnego za zagranie ręką Tarasovsa. Jedenastkę na bramkę zamienił Carlitos.
 
Goście szybko mogli doprowadzić do wyrównania, gdy po dwóch kolejnych rzutach rożnych egzekwowanych przez Mączyńskiego do piłki najpierw doszedł Tarasovs, a za drugim razem Robak. Niestety - po stronie zysków Śląska wciąż widniało zero. Wrocławianie nie poddawali się jednak, spychając rywali do coraz głębszej defensywy. Kąśliwe strzały z dystansu oddawali Mączyński i Gąska, ale w obu przypadkach dobrymi interwencjami popisywał się Cierzniak. W końcówce WKS przycisnął jeszcze mocniej, w czym pomogły ofensywne zmiany, m.in. Piecha za Celebana. I to właśnie Piech padł w polu karnym w doliczonym czasie gry, po czym sędzia wskazał na 11. metr. Po analizie VAR zmienił jednak decyzję... Rzutu karnego nie było, punktów dla Śląska, niestety, również nie. WKS próbował, atakował, jednak nie zdołał doprowadzić do remisu. To piąta kolejna wyjazdowa porażka zielono-biało-czerwonych.


Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
Bramki:
1:0 - Carlitos (k) 53'

Legia: Cierzniak - Vesović, Jędrzejczyk, Wieteska, Rocha - Cafu, Martins, Madeiros (68. Kulenović), Szymański, Kucharczyk (36. Nagy) - Carlitos (84. Stolarski)
Śląsk: Słowik - Celeban (81. Piech), Tarasovs, Golla, Broź - Mączyński, Radecki (74. Farshad), Chrapek - Pich (65. Gąska), Musonda, Robak

Żółte kartki: Vesović - Chrapek, Broź, Chrapek, Farshad, Piech
Czerwona kartka: Cafu (90')
Sędzia: Daniel Stefański

Widzów: 24 209
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również