Wydarzenia

Nieśmiały i bezczelny - wywiad z Przemysławem Płachetą

2019-08-23 13:00:00
Choć w ostatnich tygodniach zrobiło się o nim bardzo głośno, on sam pozostaje dość cichym, czasem nawet nieśmiałym chłopakiem. Na boisku potrafi jednak bezczelnie ograć rywala i popędzić skrzydłem pod bramkę. Przemysław Płacheta, 21-letni nowy nabytek WKS-u, opowiada o słuchaniu niemieckiego rapu, gotowaniu makaronu i udzielaniu wywiadów. No i trochę o piłce...
Pierwsze pytanie wywiadu - czy czekasz już, aż on się skończy?
 
Aż tak to nie, choć to prawda, że chyba nie przepadam za wywiadami. Trochę to wynika ze stresu, bo dopiero wchodzę w taką piłkę, w której tych mediów wokół jest bardzo dużo. To coś nowego dla mnie. Nie to, że nie lubię kamery, ale zawsze byłem w pełni skupiony na piłce i nie czuję się przyzwyczajony do udzielania się medialnie. Pamiętam mój pierwszy wywiad przed kamerą. To było zaraz po meczu, już w I lidze. Wszystko szybko się działo i teraz widzę, że to zupełnie co innego niż zaplanowana dłuższa rozmowa czy nagranie.

Z różnych Twoich rozmów można wysnuć wniosek, że jesteś dość cichym człowiekiem, może nawet nieśmiałym.

Można tak powiedzieć. Tak byłem wychowywany. Myślę, że z czasem będę lepiej wypadał przed kamerami. Oczywiście nie jest to jednak najważniejsze. Liczy się to, co pokażę na boisku.

Na boisku nieśmiały z pewnością nie jesteś.

Tam jest inaczej. Na murawie czuję się sobą, od dzieciństwa tak mam. Gdy wychodzę na boisko to czuję się pewny siebie, czasem może nawet bezczelny. Mam swój styl.

Trochę boiskowej bezczelności już pokazałeś. Wszyscy wiedzą, że Twoimi zaletami jest szybkość, drybling, gra jeden na jeden. A czego w Twojej grze najbardziej Ci jeszcze brakuje?

Staram się pracować na przykład nad wykończeniem akcji. Nie twierdzę, że to mój minus, bo wiem, że potrafię to robić, ale chcę wyćwiczyć u siebie powtarzalność. Z pewnością mogę poprawić ustawianie się w defensywie i wiele innych elementów. To, co jest moją mocną stroną też wymaga ciągłej pracy i rozwoju, bo inaczej ta zaleta zaniknie. Chcę wchodzić na wyższy poziom w każdym elemencie.

Nie obawiałeś się, że ekstraklasa jest dość fizyczną ligą i pod tym względem możesz mieć problemy?

Nie mam w sobie w ogóle myśli, że mogę się czegoś bać. Wręcz przeciwnie, chcę podejść odważnie do czekających wyzwań. Na pewno pojedynki fizyczne nie są łatwe, niektórzy zawodnicy na tym bazują, ale ja mam inne zalety, którymi mogę przechylić szalę na swoją korzyść.

Miałeś 17 lat, gdy pojawiłeś się w jednej z największych i najnowocześniejszych akademii piłkarskich Europy, w RB Lipsk. Nie zachłysnąłeś się wielkim światem?

Podszedłem do tego pozytywnie, jak do dużej szansy. Początek był trudny, nie ukrywam. Musiałem walczyć z barierą językową, poznać wiele nowych rzeczy. Miałem jednak mnóstwo chęci do pracy, a pobyt tam otworzył mi oczy na sporo kwestii. Wiedziałem, że mogę iść dalej, osiągać wymarzone cele. Otrzymałem tam wiele pozytywnej energii.

Dalszy ciąg wywiadu w sierpniowym numerze magazynu "Wokół Śląska". Oficjalny miesięcznik wrocławskiego klubu można nabyć za jedyne 5 złotych w kasach stadionu przy ul. Oporowskiej, na Wyspie Kibica w Arkadach Wrocławskich, w wybranych salonach Kolportera i na Stadionie Wrocław podczas meczów. Można go również zakupić w sklepie on-line już teraz - TUTAJ.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Mateusz Szeliga

Zobacz również