Wydarzenia

O rety! Co za mecz Płachety!

2020-06-25 21:00:00
Bardzo dobre spotkanie Śląska, kapitalny mecz Przemysława Płachety i Cracovia pokonana! WKS zwyciężył 3:2 (dwa gole Płachety, jeden Exposito) i traci tylko punkt do miejsca na podium. Już w niedzielę spotkanie z Lechem Poznań.
Po nieudanym meczu w Warszawie trener Lavička zdecydował się na dwie zmiany w wyjściowej jedenastce. Zawieszonego za nadmiar żółtych kartek Żivulicia zastąpił Łabojko, a w miejsce Markovicia na skrzydle pojawił się Pich. Najważniejszą zmianą w porównaniu do poprzedniego spotkania na Stadionie Wrocław była z kolei obecność kibiców. W specjalnym reżimie sanitarnym, z ograniczoną liczebnością, ale i tak fani WKS-u sprawili, że atmosfera na stadionie była znacznie lepsza niż podczas poprzednich spotkań.
 
Czy to obecność kibiców, czy sportowa złość, czy z jeszcze innych powodów, ale początek spotkania był w wykonania Śląska bardzo dynamiczny. Najpierw prawym skrzydłem urwał się Exposito, potem po ładnej akcji drużyny głową uderzył Pich, a potem w odstępie trzech minut trzy strzały na bramkę oddał Płacheta. Crocovia długimi fragmentami była zepchnięta do defensywy.
 
Goście z Krakowa, tracący przed tą kolejką trzy punkty do Śląska, z rzadka zapuszczali się pod bramkę Putnockiego. Zwykle starali się to robić lewym skrzydłem, na którym operowali Wdowiak i Pestka. Ale to właśnie tą stroną jedną z najciekawszych akcji pierwszej połowy przeprowadził Śląsk. Świetną kombinację duetu Płacheta&Musonda zakończył Zambijczyk celnym, choć nieco zbyt lekkim, strzałem. Polski skrzydłowy w ogóle był chyba najaktywniejszym graczem tej części gry. Strzelał, dryblował, próbował wykładać piłkę kolegom. Ani jemu, ani Pichowi mimo ładnej próby zza szesnastki - pokonać Peskovicia się jednak nie udało. Po drugiej stronie boiska refleksem wykazał się również golkiper Śląska, broniąc strzał Lopesa. WKS docisnął jeszcze w końcówce, kiedy to świetną szansę po dośrodkowaniu Mączyńskiego miał Exposito, ale do przerwy we Wrocławiu goli nie było.
 
Więcej strzałów, więcej groźnych okazji, większe posiadanie piłki - przed przerwą na murawie Stadionu Wrocław Śląsk był zespołem wyraźnie lepszym. Tym bardziej zaskakujące było otwarcie wyniku przez... gości. Tuż po wznowieniu gry Trójkolorowi popełnili błąd w kryciu przy rzucie rożnym dla rywali, który skrzętnie wykorzystał Lopes, strzałem głową otwierając wynik meczu. Taki obrót sprawy tylko podrażnił jednak gospodarzy.
 
Po około 10 minutach od straty gola Śląsk zaczął mocno naciskać na obronę rywala i te starania szybko przyniosły skutek. Najpierw, w 60. min, świetne zagranie Picha w pole karne wykorzystał Płacheta, doprowadzając do wyrównania, a już dwie minuty później WKS prowadził! Swój udział przy bramce znów miał Płacheta, który zwiódł przeciwnika, podał do Exposito, a Hiszpan ominął obrońcę i pięknym uderzeniem zdobył ósmą bramkę w sezonie! Dzięki temu świętujący przed kilkoma dniami 24. urodziny napastnik stał się najlepszym strzelcem drużyny.
 
Zamroczona po dwóch mocnych, błyskawicznych ciosach Cracovia potrzebowała dłuższej chwili, by przejść do ofensywy, próbując odwrócić losy meczu. Bardzo bliski tego był Hanca, który w dogodnej sytuacji w polu karnym strzelił jednak wyraźnie niecelnie. Znacznie dokładniejszy był dziś jednak pewien superszybki skrzydłowy gospodarzy. Długie zagranie Exposito z głębi pola, szybkość i technika Płachety, pewny strzał i było już 3:1! Chwilę później młodzieżowiec przy owacji na stojąco kibiców WKS-u opuścił murawę.
 
W doliczonym czasie gry Pasy zdołały jeszcze zdobyć bramkę kontaktową - drugi raz na listę strzelców wpisał się Lopes - ale nie zmieniło to tego, co najważniejsze - wygranej Śląska.  Dzięki zwycięstwu WKS traci tylko jeden punkt do trzeciego w tabeli Lecha i dwa do wicelidera - Piasta. A z kim wrocławianie zagrają dwa najbliższe mecze? Z Lechem i Piastem właśnie! Wielkie emocje już w niedzielę o 17:30 - na Stadion Wrocław przyjedzie poznański Kolejorz. Bilety TUTAJ. 


Śląsk Wrocław - Cracovia 3:2 (0:0)
Bramki:
0:1 - Lopes 47'
1:1 - Płacheta 60'
2:1 - Exposito 62'
3:1 - Płacheta 79'
3:2 - Lopes 90'

Śląsk: Putnocky - Musonda, Puerto, Tamás, Stiglec - Łabojko, Mączyński, Pich (88' Gąska), Chrapek (76' Marković), Płacheta (82' Bergier) - Exposito
Cracovia: Pesković – Hanca, Helik, Dytiatjew, Pestka – Fiolić (61' Diego), Dimun (81' Loshaj), van Amersfoort, Lusjusz (68' Thiago), Wdowiak – Lopes

Żółte kartki: Chrapek, Musonda, Tamás - Lusjusz, Dimun
Sędzia: Dominik Sulikowski
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również