Wydarzenia

Passa przerwana

2017-10-14 22:17:00
Po dziewięciu meczach bez porażki kończy się znakomita passa Śląska Wrocław. WKS uległ u siebie Wiśle Kraków 0:2, przegrywając na własnym boisku po raz pierwszy od kwietnia. Pierwszy raz w historii mecz Śląska przyciągnął na Stadion Wrocław trzy razy z rzędu minimum 20 tysięcy kibiców.
Identyczny skład, który w ostatnim spotkaniu na Stadionie Wrocław ograł Lecha Poznań - taka była najważniejsza przedmeczowa decyzja trenera Urbana. Również ofensywnie spotkanie rozpoczęli goście z Krakowa, których ataki miał napędzać kwartet Boguski, Imaz, Brożek i Carlitos. Ten ostatni ma już w tym sezonie na konice 8 bramek. Tyle, ile Robak, najlepszy piłkarz września LOTTO Ekstraklasy. Napastnik Śląska przed meczem otrzymał pamiątkową nagrodę z okazji tego osiągnięcia.

Obie ekipy, pokazujące w ostatnich tygodniach ofensywny styl gry, odważnie rozpoczęły spotkanie. Lepsze szanse stwarzała początkowo Wisła, spośród których najlepszą miał Brożek. Jego uderzenie minimalnie minęło słupek bramki Wrąbla. Wrąbla, który kilka minut później wygrał pojedynek sam na sam z Carlitosem. Śląsk odpowiedział dynamicznym rajdem Picha, zakończonym minimalnie niecelnym strzałem Słowaka oraz świetną okazją Piecha. Polak znalazł się w podobnej sytuacji co Carlitos kilka minut wcześniej i zakończyła się ona takim samym wynikiem - skuteczną interwencją bramkarza. Było co oglądać!

Z biegiem minut mecz nieco się uspokoił. Główna w tym zasługa Śląska, który opanował sytuację na boisku, konstruując ataki pozycyjne. Groźnie uderzył zza szesnastki Robak, ale ani jego uderzenie, ani kilka dośrodkowań ze stałych fragmentów nie zmieniło wyniku meczu do przerwy.

Niestety, zmienił się on tuż po zmianie stron. Dobre wstrzelenie piłki w pole karne z lewej strony przez Carlitosa, tam do futbolówki dopada Imaz i z pewną dozą szczęścia otwiera wynik spotkania. Śląsk zerwał się do odrabiania strat, groźnie uderzał m.in. Cotra, a dynamiczne wejścia w pole karne pokazywali Chrapek i Kosecki. Zamiast wyrównania, przyszedł jednak drugi gol dla krakowian. Sędzia Raczkowski po analizie systemu VAR przyznał rzut karny dla Wisły. Sprokurowaną przez Celebana "jedenastkę" wykorzystał Carlitos. Świetne szanse na gole mieli w końcówce Robak i Kosecki, ale dziś piłka za nim nie chciała wpaść do bramki Wisły.

Duże brawa należą się wrocławskim kibicom za to, jak licznie stawili się na meczu. Akcja #30naWKS przyniosła bardzo pozytywny skutek - 30 tysięcy kibiców na Stadionie Wrocław się co prawda nie zjawiło, ale było ich 21 503, co jest wyjątkowym wynikiem. Wyjątkowym, bo pierwszy raz w historii występów Śląska na Stadionie Wrocław trzy razy z rzędu z trybun  wspierało swoją drużyną ponad 20 tysięcy fanów.

Śląsk kończy tym samym serię 9 meczów bez ligowej porazki, przegrywając pierwszy raz od spotkania w Lubinie. Pierwszy raz od kwietnia WKS bez punktu kończy też mecz na własnym boisku. Twierdzę Wrocław podopieczni trenera Urbana odbudowywać zaczną 27 października. Wtedy wrocławianie podejmą u siebie Pogoń Szczecin. Wcześniej - 23 października - mecz w Płocku z Wisłą.


Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:2 (0:0)
Bramki:
0:1 - Imaz 50'
0:2 - Carlitos 71'

Śląsk: Wrąbel – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra, Pich, Chrapek (72' Vacek), Riera, Kosecki, Piech (72' Madej), Robak.
Wisła: Buchalik - Sadlok, Głowacki, Arsenić, Gonzales, Basha, Llonch, Boguski (75' Bartosz), Imaz (84. Wojtkowski), Carlitos, Paweł Brożek (74' Alonso)

Żółte kartki: Chrapek, Tarasovs - Głowacki
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Widzów: 21 503
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również