Wydarzenia

Pawłowski: U siebie mamy coś do udowodnienia

2018-11-28 11:00:00
- Na wyjazdach mamy bardzo dobry bilans, ale trzeba odbudować Twierdzę Wrocław. Oczekuję dobrej gry, walki, biegania i strzelania goli - mówi przed meczem z Lechią Tadeusz Pawłowski, trener Śląska.
Tadeusz Pawłowski: Sytuacja zdrowotna wygląda tak, że Chrapek nie może trenować i w piątek raczej nie wystąpi. Duży znak zapytania jest również przy Słowiku. Łuczak z kolei ma anginę. Indywidualnie trenują Dankowski, również Łabojko. Do treningów z zespołem wrócił za to Samiec-Talar.

Lechia przez cały sezon gra podobnie. Patrząc na nich i ich styl gry widać, że jest on taki sam. Nie spodziewam się specjalnie niczego nowego niż to, co zaprezentowali do tej pory. Naturalnie jest respekt dla nich, bo zdobyli bardzo wiele punktów i zajmują świetne miejsce w tabeli. Ale my, poza wpadką z Wisłą Płock i przeciętnym meczem z Arką, przeciwko każdemu zespołowi byliśmy u siebie równorzędnym rywalem. Albo lepszym. Gramy w domu i mamy coś do udowodnienia. Na wyjazdach mamy bardzo dobry bilans, ale trzeba odbudować Twierdzę Wrocław. Oczekuję dobrej gry, walki, biegania i strzelania goli.

Lechia zdobyła wiele punktów, których teoretycznie nie powinna, nawet w meczu z nami. Choćby z naszym ostatnim rywalem – Cracovią – Pasy nie strzeliły karnego, a Lechia to wykorzystała i zgarnęła punkty. U nas było odwrotnie, w spotkaniach, w których graliśmy lepiej od przeciwnika, tworzyliśmy więcej okazji – przegrywaliśmy lub remisowaliśmy. Wisła Kraków, Lech Poznań, ostatnio Cracovia. Niemniej patrzymy do przodu. Lechia ma dużo punktów, my mało i musimy to nadrobić w tych meczach teoretycznie nie do wygrania. W naszej lidze takich meczów jednak tak naprawdę nie ma.

Bardzo żałuje kontuzji młodych graczy. Drużynie szczególnie dała się we znaki kontuzja Łabojki. Zanosiło się na to, że będzie grał i gdyby tak było, to dodając do tego wysoką formę Gąski mielibyśmy pierwszy dużo krok za nami. Ale ci zawodnicy będą grać, to kwestia czasu. Czekamy na Dankowskiego, na Łabojkę. Cieszę się, że Gąska gra teraz bardzo dobrze. Mówiłem mu nawet, że stać go jednak na jeszcze więcej. To zależy od mentalności. W sytuacjach trudnych musi wziąć na siebie ciężar gry, nie być tylko od podawania i obsługiwania kolegów, ale również od strzelania goli.

Ważne jest wprowadzenie młodych, ale również gra doświadczonych piłkarzy i jak najwyższe miejsce w tabeli. Tylko mieszanka młodości i rutyny da Śląskowi dobrą grę. Młodzi uczą się z każdym treningiem, rozwijają, choć oczywiście ten rozwój będzie szybszy, gdy będą występować w meczach. Jako sztab musimy się wykazać umiejętnością, by odpowiednio ich wprowadzać. Krok po kroku. Dobrze, że poznali smak treningu, że zobaczyli jak duże są różnice między ekstraklasą a rezerwami czy juniorami.

Spodziewaliśmy się – sami zawodnicy zapewne też – że wypożyczeni gracze będą łapać więcej minut w I lidze. Widzimy jednak, jaka jest przepaść do ekstraklasy. Nie jesteśmy zadowoleni, że czekanie na ich regularną grę i podnoszenie poziomu się wydłuża. Bergier gra mało, a Łyszczarz występuje w ostatniej drużynie w tabeli. Zawodnik, który co weekend przegrywa mecz jest potem psychicznie niezdolny do bycia liderem, gdy do nas wróci. Czuje się niepewnie. Myślimy, co z tymi wypożyczeniami zrobić, czy ściągnąć kogoś do nas, by rozwijał się dalej w Śląsku.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również