Wydarzenia

Pich: Utrzymać dobry poziom

2019-08-15 12:45:00
- Poprzeczka jest zawieszona wysoko, ale optymizmu dodaje nam fakt, że pokazaliśmy już, ze potrafimy grać z silnymi drużynami. Chcemy utrzymać wysoki poziom i nie dać argumentów do mówienia o przypadku - mówi Robert Pich na konferencji prasowej przed meczem z Cracovią.
Robert Pich: Mam nadzieję, że na mecz przyjdzie wielu kibiców. Cieszy nas to, bo wtedy gra się lepiej. Dobrze znów zagrać u siebie i chcemy pokazać kibicom, że jesteśmy w formie, że warto nas wspierać. Liczymy na zwycięstwo na swoim terenie.
 
Poprzeczka jest zawieszona wysoko, ale optymizmu dodaje nam fakt, że pokazaliśmy, że umiemy grać z mocnymi drużynami. To nas napędza. Wierzę, że damy radę również teraz i kolejny raz zagramy dobry mecz. Teraz są większe oczekiwania wobec nas, dlatego spotkanie może wyglądać trochę inaczej. My jednak nie możemy za bardzo zmieniać swojego stylu, musimy podejść do tego spotkania tak jak do poprzednich.
 
Z każdym meczem zawodnik się uczy. Ja tak samo. Wiem, że robię błędy grając na "10", staram się ich unikać w kolejnym spotkaniu, analizować grę. Moja pewność siebie wzrasta, gdy widzę, że drużyna wygrywa ze mną na tej pozycji. Mogę sobie wtedy na więcej pozwolić. Raz wyjdzie lepiej, raz gorzej, ale zawsze staram się zagrać jak najlepiej, żeby pomóc zespołowi i wynik był pozytywny. Bardzo mnie cieszy, że jako zespół mamy tyle punktów.
 
Trudno mi ocenić, z którym napastnikiem gra mi się lepiej. Na mojej pozycji nie ma wielkiego wpływu, jaki zawodnik wychodzi na szpicy, mój styl gry nie zmienia się za bardzo. Nie mówiłbym o tym, czy wolę zagrać z Erikiem Exposito, Danielem Szczepanem, czy Mateuszem Cholewiakiem.
 
Wiele razy mieliśmy problem z grą na wyjeździe. Teraz zagraliśmy dobre mecze na tak trudnych terenach jak Warszawa i Poznań. Wygrana z Lechem to był dobry mecz, ale nie ocenię, czy najlepszy odkąd jestem w Śląsku. Dwa lata temu też mieliśmy świetny okres, pokonaliśmy Legię i Lecha u siebie, to był podobny poziom. Trudno go utrzymać, ale to duża motywacja, by nasza dyspozycja nie spadła. Żeby nie dać argumentów, by można mówić o przypadku. Wygrywaliśmy jako drużyna, jeden walczył za drugiego i to przyniosło wynik. Tak samo musimy podchodzić do kolejnych spotkań.  
 
Nie czytałem, co mówili inni po meczu w Poznaniu. Skupiamy się na sobie. Zdobyliśmy trzy bramki na wyjeździe i to pokazuje, że nie przyjechaliśmy się tylko bronić. Byliśmy mocni, nie tylko się broniliśmy, skoro strzeliliśmy trzy gole, a mieliśmy jeszcze szanse na kolejne. Oczywiście, że Lech miał też swoje sytuacje, bardzo dobrze zagrał w bramce Matus Putnocky i cała linia obrony. Na pewno szczęście nam sprzyjało, ale nie byliśmy przypadkowym zwycięzcą.
 
Mieliśmy mniej posiadania piłki, wyprowadzaliśmy kontrataki i pressing, a teraz mecz z Cracovią może wyglądać inaczej. My być może będziemy musieli grać więcej piłką. To są moje przypuszczenia, oczywiście może być inaczej. Może my będziemy musieli więcej tworzyć, pokazać więcej umiejętności z przodu. Cracovia będzie chciała grać bardzo agresywnie i na to się nastawiamy, by być gotowym i wygrywać.
 
Każdy dotychczasowy mecz był wymagający. Z Lechem wygraliśmy różnicą dwóch bramek, ale to nie znaczy, że mieliśmy spokój. Najważniejszy był chyba mecz u siebie z Piastem. Przegrywaliśmy, ale w końcówce zdołaliśmy odmienić losy spotkania. To dało nam dużo optymizmu przed starciami z Legią oraz Lechem. Wiedzieliśmy, że jesteśmy silni jako drużyna, taka wygrana z Piastem nas umocniła.
 
Krzysiek jest kapitanem i liderem zespołu, na pewno jego brak to duża strata. Wygrywamy jednak jako zespół, nie jako jeden-dwóch zawodników. Nasza moc jest w zespole. Wiem, że mamy dobrych piłkarzy. Ostatnio nie grał chociażby Michał Chrapek, który w poprzednich spotkaniach występował w pierwszym składzie, jest ważną częścią drużyny i potrafi dać nam sporo jakości. Brak Krzyśka to duża strata, ale będziemy walczyć za niego, żeby pokazać, że zespół jest mocny, nie ma spadku poziomu, gdy ktoś wypadnie.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również