Wydarzenia

Pich: Za bardzo się otworzyliśmy

2019-10-04 23:00:00
Robert Pich strzelił przeciwko Jagiellonii czwartą bramkę w sezonie, ale to nie wystarczyło do wygranej WKS-u. - Bardzo ładnie wyszła akcja przy moim golu, cieszy mnie to, ale niestety znów punkty nam uciekają. Tylko remisujemy, a byliśmy dziś w stanie wygrać - mówi po meczu z białostoczanami (1:1) słowacki pomocnik.
Robert Pich: Szkoda tego remisu. Bardzo chcieliśmy wygrać, ale znów tylko remisujemy. Punkty nam uciekają. Bardzo ważna była dziś ta pierwsza bramka, ale po niej chyba za bardzo się otworzyliśmy. Chcieliśmy strzelić drugiego gola, zbyt wielu zawodników poszło do przodu i Jaga wykorzystała nasz błąd taktyczny w obronie. Za mało nas było w defensywie. Daliśmy sobie strzelić gola po własnym błędzie. Szkoda, bo zdecydowanie byliśmy dziś w stanie wygrać.
 
Przy moim golu Diego bardzo dobrze zagrał do Łukasza Brozia na skrzydło, a ja widziałem, że on jest tam sam. Cała defensywa Jagiellonii biegła w stronę bramki, ja zostałem w drugiej linii. Wiedziałem, że mam trochę miejsca, Łukasz mnie zauważył i przygotował mi świetną piłkę, na tyle precyzyjną, że mogłem uderzyć od razu, bez przyjęcia. Bardzo ładnie to wyszło, cieszy mnie ta bramka. Szkoda, że podobnych akcji nie było więcej, zabrakło takich podań jak Łukasza w tym przypadku.
 
Wiemy, że uciekło nam sporo punktów po remisach i porażce. Bardzo chcieliśmy przełamać tę passę. Na początku meczu skoncentrowaliśmy się na defensywie, by nie stracić szybkiej bramki. Jaga to dobry zespół i musieliśmy być ostrożni. Oni zagrali podobnie i dlatego pierwsza połowa wyglądała tak, że mało było podbramkowych sytuacji. W drugiej połowie obie drużyny bardziej się otworzyły, a my - po zdobyciu bramki - aż za bardzo. Prowadząc, powinniśmy dłużej utrzymywać się przy piłce. Nie możemy przy prowadzeniu u siebie tracić bramki z kontry.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również