Wydarzenia

Piotr Celeban przeszedł do historii

2016-12-05 09:30:00
Piotr Celeban, dzięki zdobytej bramce z Pogonią Szczecin, stał się najskuteczniejszym obrońcą WKS-u w historii. Ma ich 24!
W klasyfikacji wszech czasów kapitan Trójkolorowych wyprzedził Janusza Górę, Romana Fabera i Tomasza Kosztowniaka, którzy na swoim koncie uzbierali po 23 trafienia. Do tej pory Celeban na równi z Górą byli najskuteczniejszymi defensorami Śląska. W tabeli Piotrek teraz goni Sebastiana Dudka i Flavio Paixao, którzy na koncie mają po 26 goli. - Nie ukrywam, że wiedziałem, że jestem ex aequo z Januszem Górą w klasyfikacji strzelców. Udało mi się zdobyć kolejną bramkę i teraz jestem samotnym liderem wśród obrońców. Tak, jestem zadowolony, ale nie chcę poprzestać na 24 golach. Chcę być skutecznym obrońcą – mówi Piotr Celeban. - Powiem inaczej. Gram dla Śląska już 7 lat. Najpierw przyszedłem na pół roku, potem na cztery lata i po kolejnej przerwie znów wróciłem. Zdobyłem z WKS-em mistrzostwo oraz wicemistrzostwo Polski. Ten klub dużo dla mnie znaczy, darzę go szacunkiem i mam go w sercu - na dobre i na złe. Wiążę przyszłość ze Śląskiem, ale zobaczymy, jak to życie zweryfikuje - dodaje. 
 
Historycznego gola Piotrek jednak nie celebrował. - Grałem przeciwko mojemu byłemu klubowi i dlatego nie cieszyłem się po zdobytej bramce. Jestem wychowankiem Pogoni, przez to mam szacunek do tego klubu. Ponadto w Szczecinie mam rodzinę – zaznacza defensor. - To że kibice gości mnie wyzywali – trudno. Muszę z tym żyć, ale szacunek do klubu zostaje. Teraz jednak gram dla Śląska i robię wszystko, by tych goli było więcej. W tym sezonie zbyt mało oddaje strzałów. Mam nadzieję, że ta bramka doda mi pewności siebie i teraz gole będą padać w miarę regularnie. 
 
Kapitan WKS-u skupia się już na kolejnych meczach. Wie, że będą to bardzo ważne spotkania. - Remis z Pogonią odbieram jako stratę dwóch punktów, ale już przestawiamy się na kolejne mecze. Przed nami fajne dwa spotkania – z Lechią i Arką. Dla nas i dla kibiców są to prestiżowe mecze, które oczywiście chcemy rozstrzygnąć na swoją korzyść. Na pewno w Gdańsku nie będzie łatwo, ale musimy tam zrobić dobry wynik, by potem w domu czuć się pewniej. Na święta chcemy się rozjechać w dobrych humorach, a kibicom wynagrodzić tę huśtawkę nastrojów – kontynuuje. - Nie jestem zadowolony z pozycji w tabeli, ale musimy to przyjąć z pokorą. Nie możemy się jednak załamywać, bo tu nie o to chodzi. W Śląsku przechodziłem i piękne czasy i te gorsze. Wiem, że stać nas na lepsze wyniki i ja ze swojej strony zrobię wszystko, by ten klub wyciągnąć jak najwyżej w tabeli. Każdy z zespołu musi tak samo myśleć. Trzeba - przysłowiowo - "umierać" za ten klub.
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również