Wydarzenia

Płacheta i Marković po meczu z Rakowem

2019-10-21 20:15:00
Porażkę z Rakowem (0:1) skomentowali Przemysław Płacheta oraz Filip Marković, ofensywni zawodnicy WKS-u.
Przemysław Płacheta: Ciężko mi mówić po takim meczu. Nie dość, że remis nas nie satysfakcjonował, to my jeszcze tracimy bramkę w samej końcówce. Nie wiem, czy zabrakło koncentracji, przydarzył się ten błąd, czy zostawiliśmy przeciwnikowi za dużo miejsca. Na pewno jednak nie powinniśmy tak się zachować. Musimy wziąć się do dalszej mocnej pracy, to może być jedyna odpowiedź na słabsze ostatnio wyniki. Ta porażka bardzo boli.
 
Wiadomo, mieliśmy dziś kilka osłabień, bo brakowało paru zawodników z powodu kontuzji i kartek. Jesteśmy jednak jedną drużyną, wspólnie pracujemy. Mamy wielu piłkarzy w kadrze, zastępcy na pewno dali z siebie wszystko i nie możemy szukać przyczyny porażki w tym, że nie byliśmy w pełnym składzie. Na pewno bylibyśmy silniejsi z tymi graczami, jednak to nie była przyczyna.
 
Obrońcy Rakowa grali ostro, po jednym starciu przy bocznej linii w drugiej połowie jestem trochę poobijany, ale nic mi się nie stało. My też musimy grać ostrzej, mocniej, włożyć więcej walki. Gdy gra się słabiej, to może zdecydować o zwycięstwie.

Filip Marković: Rywal nas nie zaskoczył, byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania. Walczyliśmy do samego końca i prawdopodobnie jeden błąd sprawił, że schodzimy dziś z boiska jako przegrani. Myślę, że przez większość meczu ciężko pracowaliśmy i walczyliśmy o korzystny wynik. Mieliśmy okazje do zdobycia bramki, nie wykorzystaliśmy ich i niestety to przeciwnik strzelił gola w końcówce. 

Zszedłem z boiska ponieważ zostałem kopnięty i nie byłem w stanie kontynuować spotkania. Był tam spory kontakt, ale zobaczymy jutro, mam nadzieję, że to nic poważnego. Prawdopodobnie to był tylko skurcz
Autor: Jędrzej Rybak, Grzegorz Krawczyk, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również