Wydarzenia

Pójść za ciosem

2021-12-03 11:30:00
W najbliższej ligowej kolejce Śląsk Wrocław zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. „Wojskowi” spróbują pójść za ciosem sprzed tygodnia, kiedy to w dramatycznych okolicznościach pokonali Stal Mielec, i znów zgarnąć komplet punktów. Ale to nie będzie łatwe, bo zabrzanie też niedawno wrócili na zwycięską ścieżkę.
Śląsk na zwycięstwo w Ekstraklasie czekał stosunkowo długo, bo niecały miesiąc. Przed domowym meczem ze Stalą Mielec ostatni triumf „Wojskowych” miał miejsce 30 października w rywalizacji z Wisłą Kraków, kiedy to podopieczni Jacka Magiery zwyciężyli przy Reymonta aż 5:0. Później odbyły się trzy dość niefortunne spotkania, w których wrocławianie nie potrafili zgarnąć trzech punktów. W miniony weekend przyszedł czas na przełamanie, ale w pewnym momencie kibice mogli mieć małe deja vu.
 
We wcześniejszych trzech meczach Śląska nie opuszczał pech, bowiem „Wojskowi”  tracili gole w końcówkach spotkań. Okazało się niestety, że przeciwko Stali Mielec nadal nie przełamali tej klątwy niefartu, bowiem jeszcze w pierwszej w połowie z boiska z czerwoną kartką wyleciał Konrad Poprawa i gospodarze musieli sobie radzić bez jednego zawodnika. Dosłownie chwilę później przyjezdni wyszli na prowadzenie, ale tym razem szczęście uśmiechnęło się do wrocławian – zawodnik rywali przed strzałem pomógł sobie ręką, więc VAR anulował bramkę.
 
 
Druga część gry to był już prawdziwy rollercoaster. A konkretnie ostatni kwadrans spotkania. Najpierw w 77. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Mateusz Praszelik, a piłka po rykoszecie zmyliła bramkarza i wpadła do bramki Stali. Radość kibiców Śląska została jednak brutalnie i błyskawicznie ostudzona – kilka minut później Bułgar Bozhidar Chorbadzhiyski  doprowadził do remisu. Ale grający w osłabieniu „Wojskowi” znów pokazali charakter i tym razem to oni odpowiedzieli po chwili – golem Petra Schwarza. Jak się okazało było to ostatnie trafienie w tym spotkaniu, a zespół trenera Magiery tym samym przełamał serię trzech meczów bez wygranej.
 
Teraz przed wrocławianami rywalizacja z Górnikiem Zabrze. Ekipa Jana Urbana do pewnego momentu tego sezonu grała niezwykle chimerycznie, stać ją było na zrywy, ale jednak częściej zawodziła, niż prezentowała się na miarę oczekiwań. Wtedy przyszedł jednak mecz z… mistrzem Polski, który w bieżących rozgrywkach jest prawdziwy dostarczycielem punktów. Zabrzanie po zaciętym spotkaniu i golu w końcówce wygrali 3:2, a dzięki rozpędowi nabranemu w rywalizacji z odwiecznym rywalem ze stolicy w następnej kolejce pokonali też Górnika Łęczna.
 
 
Co łączy oba te mecze? W jednym i drugim do bramki rywali trafiał Lukas Podolski, dla którego były to gol nr 1 i 2 w polskiej Ekstraklasie. To pokazuje, że Górnik ze zdrowym i dobrze dysponowanym Niemcem chyba złapał wreszcie odpowiedni rytm, dlatego w piątek Śląsk może mieć dość trudną przeprawę. Szczególnie, że mecz odbędzie się w Zabrzu. Co jednak ciekaw wrocławianie na tym terenie nie przegrali od… 2016 roku. Co jeszcze ciekawsze na triumf z Górnikiem na jego terenie czekają jeszcze dłużej, bo od… 2011 roku. Ostatnie cztery bezpośrednie starcia tych dwóch drużyn kończyły się bowiem remisami, ale w piątkowy wieczór taki wynik nie zadowoli chyba żadnej ze stron.
 
Sponsor Śląska, firma LV BET, więcej szans na zwycięstwo daje drużynie z Zabrza. Kurs na zwycięstwo Górnika to 2.25, zaś na triumf wrocławian 3.45. Mimo niekorzystnych kursów miejmy nadzieję, że „Wojskowi” po raz kolejny pokażą wielki charakter i powalczą o komplet punktów. Początek spotkania w piątek 3 grudnia o 20:30. Hej Śląsk!
 
 
Autor: Biuro Prasowe, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również