Wydarzenia

Poniedziałkowy przegląd prasy o Śląsku

2016-01-18 09:25:00
1
Początek tygodnia zaczynamy od zajrzenia do gazet. Z dzisiejszej prasy wybraliśmy najciekawsze informacje dotyczące Śląska Wrocław.

Przegląd Sportowy - Nikolić? Mój kumpel! (wywiad z Andrasem Gosztonyim)

 

Dlaczego podpisał pan kontrakt ze Śląskiem? Kilka dni temu w internecie pojawiały się informacje, że przejdzie pan do Wisły.  

Nic nie wiem o propozycji Wisły. Śląsk był konkretny i zdecydowany. A ja uznałem, że jeśli moje ambicje sięgają reprezentacji, a sięgają, bo chcę jeszcze załapać się do kadry do EURO 2016, muszę zmienić ligę. Polska liga nie jest bardzo wysoko notowana w Europie, ale na pewno wyżej niż węgierska. Miałem jeszcze dwie oferty, ale spoza waszego kraju. Można powiedzieć, że skusił mnie los Nemanji Nikolicia, który dzisiaj jest u was wielką gwiazdą, a dla mnie nie piłkarzem z innej planety, tylko po prostu... dobrym przyjacielem. Grałem z nim jeszcze w Videotonie. Dałem mu minimum z dziesięć asyst (śmiech). Grałem także z Tamasem Kadarem z Lecha. Znamy się z Diosgyóru.

 

Kilka lat temu zapowiadał się pan na wielką gwiazdę. Półfinał mistrzostw Europy juniorów, potem brązowy medal MŚ U-20 w 2009 roku w Egipcie... Co poszło nie tak?  

W obu tych turniejach mogliśmy zrobić jeszcze więcej. Graliśmy naprawdę dobrą piłkę. Gdybyśmy pokonali w półfinale MŚ Ghanę, myślę, że moglibyśmy zdobyć nawet złoto. To był szalony turniej. 40 stopni Celsjusza, normalny człowiek nawet by nie myślał przy takiej pogodzie o wyjściu z hotelu. Padało dużo zaskakujących wyników. Na otwarcie przegraliśmy w grupie wysoko z Hondurasem, a potem eliminowaliśmy wszystkich aż do tej Ghany.

 

Fakt - Grał dla Orbana, a będzie w Śląsku

 

Nowy nabytek Śląska Andras Gosztonyi (26 l.) kiedyś był uważany za kandydata na gwiazdę węgierskiej piłki. Wierzono w jego możliwości do tego stopnia, że ponad pięć lat temu władze Videotonu zapłaciły za zawodnika szefom MTK Budapeszt 750 tys. euro! Videoton ma siedzibę w Szekesfehervarze, mieście wielkości Grudziądza. Na jego mecze przychodzą 2-3 tysiące kibiców. Ale pieniądze na taki transfer były. Videoton to ulubiony klub premiera Węgier Viktora Orbana (53 l.), który wychował się w tamtym regionie kraju.  

 

- Wiedziałem o tej sumie, którą za mnie zapłacono, ale nie powiedziałbym, że działała na mnie przybijające. Presja? Lubię grać pod presją. Poza tym byłem młody, nie do końca ogarniałem, co się wokół mnie dzieje. O Orbanie jako piłkarz mam pozytywne zdanie. Wpłynął na rozwój futbolu w naszym kraju w dobrym kierunku. Nie pamiętam, żeby wchodził nam do szatni. Ale zdarzało się, że przychodził na nasze treningi, siadał na krzesełku i obserwował co robimy - opowiada Gosztonyi.

 

Gazeta Wrocławska - Spod kosza do Śląska

 

Były koszykarz, a obecnie radny miejski Wrocławia. Wojciech Błoński, od dziś będzie nowym dyrektorem sportowym piłkarskiego WKS-u. 44-letni Wojciech Błoński od lat jest związany ze Śląskiem Wrocław. W przeszłości był koszykarzem wrocławskiego klubu (w latach 1989-95 i 1998--2000), zdobył ze Śląskiem cztery medale mistrzostw Polski. Ukończył wrocławską Akademię Wychowania Fizycznego. W 2009 r. został przewodniczącym rady Osiedla Psie Pole--Zawidawie. W wyborach samorządowych w 2010 r. uzyskał mandat radnego Wrocławia z listy komitetu Rafała Dutkiewicza. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r. był kandydatem Polski Razem Jarosława Gowina, nie dostał się jednak do europarlamentu. W 2014 r. został ponownie wybrany do Rady Miejskiej Wrocławia, także z komitetu radnych Rafała Dutkiewicza.  

 

- Kiedyś byłem koszykarzem, wychował mnie Śląsk. Śląsk płynie w mojej krwi. To jest najważniejsze. Jak się odnajdę w piłce nożnej? Wszystkie ostatnie lata byłem fanem piłkarskiego WKS-u. Mamy piękny stadion i teraz musimy doprowadzić do sytuacji, by „Wielki Śląsk" stał się faktycznie wielki - powiedział nam Błoński. Jak przyznał nowy dyrektor sportowy, ma być docelowo współodpowiedzialny za transfery. - Póki co najważniejsze jest, by zespół był dobrze przygotowany do rundy rewanżowej - stwierdził Błoński i dodał, że jego nowa rola w klubie ma też m.in. odciążyć prezesa Pawła Żelema, który od rezygnacji Marka Drabczyka jest jednoosobowym zarządem.

Autor: Mateusz Kondrat

Zobacz również