Wydarzenia

Remis z charakterem

2020-06-28 19:26:00
Świetne spotkanie mimo trudnych warunków pogodowych i remis 2:2 w starciu Śląska z Lechem Poznań we Wrocławiu. WKS dwukrotnie odrabiał straty dzięki bramkom Puerto i Łabojki. Dwie asysty zaliczył Mączyński, którego zabraknie jednak w dwóch kolejnych meczach. Trójkolorowi tracą punkt do wicelidera. Walka o medale trwa.
Grupa mistrzowska PKO Ekstraklasy weszła już w fazę, w której każdy mecz może okazać się tym kluczowym, decydującym o układzie tabeli. W sobotę punktami podzielił się lider z wiceliderem (Legia - Piast, 1:1), a w niedzielę na Stadion Wrocław wybiegły trzecia i czwarta drużyna ligi. Wygrana obu zespołom zapewniała awans na pozycję wicelidera.
 
Na spotkanie z Kolejorzem trener Lavička dokonał jednej zmiany w wyjściowym składzie. Choroba z gry wyeliminowała Stigleca, którego na lewej stronie defensywy zastąpił Dankowski. Dla niespełna 24-letniego zawodnika był to dokładnie 100. występ w koszulce Śląska Wrocław. Danek debiutował w lutym 2014 roku.
 
Kilkadziesiąt minut przed meczem nad stadionem przeszło oberwanie chmury, co miało niebagatelny wpływ na przebieg spotkania. Na mocno nasiąkniętej wodą murawie piłka często płatała zawodnikom niespodziewane figle. Niestety - stało się to również w 17. min w polu karnym WKS-u. Futbolówka po strzale Kamińskiego znalazła się kilka metrów przed bramką i dobrze ustawiony Dankowski miał ją wyekspediować do przodu. Piłka zatrzymała się jednak na murawie i zamiast wybicia obrońcy Śląska oglądaliśmy dobicie jej do siatki, czego dokonał Gytkaer. Duńczyk zdobył 21. bramkę w sezonie, uciekając konkurencji w wyścigu o koronę króla strzelców.
 
Śląsk w pierwszej połowie prezentował się przynajmniej przyzwoicie, bez żadnego respektu do rozpędzonego rywala. Znów aktywny był Płacheta, akcje przyspieszał również Pich. Ani po ich uderzeniach, ani strzale Dankowskiego, kibice WKS-u nie mogli jednak podskoczyć w górę z okrzykiem radości. A kibiców na trybunach zgromadziło się tego dnia 5 781, co jest drugą najwyższą frekwencją PKO Ekstraklasy, odkąd spotkania odbywają się ponownie z udziałem publiczności.
 
Druga połowa nie zaczęła się dla gospodarzy najlepiej. I nie chodziło nawet o obraz gry czy zmianę wyniku, ale żółte kartki. Najpierw siódmą w sezonie obejrzał Chrapek, a chwilę później po raz 12. napomniany został Mączyński. To oznacza, że kapitana WKS-u zabraknie w dwóch najbliższych meczach - z Piastem na wyjeździe oraz Pogonią u siebie.
 
Wrocławianie nie myśleli jednak o kolejnych spotkaniach, tylko cierpliwie dążyli do wyrównania. Brakowało jednak skuteczności pod bramką Van der Harta. Celnie strzelał Pich, celnie Dankowski, jednak uderzenia nie były tak dobre, by pokonać bramkarza Kolejorza. Trener Lavička zdecydował, że o wyrównanie trzeba będzie powalczyć w nieco innym zestawieniu personalnym i dokonał zmian - Picha i Chrapka zastąpili Marković oraz Samiec-Talar.
 
Ambitne starania Śląska przyniosły skutek w 77. min gry. Świetnie z rzutu wolnego zagrał Mączyński, a w polu karnym najlepiej zachował się Puerto, który nogą skierował piłkę do siatki! Dla Hiszpana było to pierwsze trafienie w zielono-biało-czerwonych barwach. Jego radość trwała jednak zaledwie kilka minut. To po zagraniu ręką stopera sędzia Kwiatkowski podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił Moder. WKS znów musiał ruszyć do odrabiania strat...
 
... i odrobił je błyskawicznie! Nie minęło pięć minut od bramki Modera, gdy ambitnie walczący Śląsk wyrównał stan meczu na 2:2. Znów asystą - tym razem z rzutu rożnego - popisał się Mączyński, a doskonałym uderzeniem z powietrza gola strzelił Łabojko. Pod koniec swoje okazje miały jeszcze obie drużyny, ale ostatecznie WKS podzielił się punktami z Kolejorzem.
 
Remis w tym spotkaniu sprawia, że walka o medale w PKO Ekstraklasie staje się jeszcze bardziej wyrównana. W tej chwili Śląsk jest czwarty, ale traci tylko jeden punkt do znajdujących się nad nim Lecha i Piasta. Oczko za wrocławianami po trzeciej wygranej z rzędu znajduje się z kolei gdańska Lechia. Już za tydzień dwa kolejne mecze na szczycie tabeli - Lech zagra z Legią, a Śląsk z Piastem. Spotkanie w Gliwicach w niedzielę, 5 lipca. W grze o medale czekają nas jeszcze olbrzymie emocje.


Śląsk Wrocław - Lech Poznań 2:2 (0:1)
Bramki:
0:1 - Gytkjaer 17'
1:1 - Puerto 77'
1:2 - Moder 82' (k)
2:2 - Łabojko 85'

Śląsk: Putnocky - Musonda, Tamas, Puerto, Dankowski - Łabojko, Mączyński, Pich (67' Marković), Chrapek (74' Samiec-Talar), Płacheta (88' Bergier) - Exposito
Lech: Van Der Hart - Butko, Satka, Crnomarković, Puchacz - Kamiński (82' Skóraś), Moder, Tiba, Jóźwiak, Ramirez (71' Letniowski) - Gytkjaer (77' Żhamaletdinov)

Żółte kartki: Chrapek, Mączyński - Gytkjaer, Puchacz
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski

Widzów: 5 781
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również