Wydarzenia

Rumak: Moi piłkarze są zawiedzeni i smutni

2016-03-11 20:31:00
7
W swoim pierwszym meczu jako trener Śląska Wrocław Mariusz Rumak nie mógł cieszyć się z wygranej. Jego drużyna 2:2 zremisowała w Kielcach z Koroną. - Prowadząc 2:0 mogliśmy zdobyć komplet punktów, dlatego teraz moi piłkarze są zawiedzeni i smutni - mówi szkoleniowiec WKS-u.
Mariusz Rumak: Jadąc tu, wiedziałem, że spotkanie będzie bardzo trudne. Bo Korona jest dobrze przygotowana. Zagrać trzeci mecz na takiej intensywności... - szacunek dla sztabu szkoleniowego. Mecz ułożył nam się naprawdę fajnie, prowadziliśmy po dobrym strzale Hołoty. Mieliśmy odrobinę szczęścia, ale ktoś układał tę murawę. Nie my.
 
Zespół tworzył sytuacje, to cieszy, mamy dobry prognostyk na kolejne spotkania. Ale dziś przyjechaliśmy po trzy punkty. Prowadząc 2:0 mogliśmy je zdobyć, dlatego teraz moi piłkarze są zawiedzeni i smutni. Przed nami 10 trudnych meczów, w których będziemy walczyć o utrzymanie.
 
Bardzo chciał z nami przyjechać Jacek Kiełb. To dobry piłkarz, a do tego dużo zrobił w Kielcach, zostawił tu sporo zdrowia w Koronie. On i Kokoszka wypadli jednak z powodu urazów. Trzeba było przeprowadzić pewne korekty w składzie i w związku z tymi kontuzjami wyszło mi ich aż pięć. 
 
Ci zawodnicy, którzy zagrali, pokazali jednak pasję i udowodnili, że zasłużyli na szansę. Nie było tak, że super zaprezentowali się na treningu i dlatego znaleźli się w składzie, bo mieliśmy razem dopiero jedne zajęcia. Swoje decyzje opierałem na tym, jak wcześniej oglądałem grę Śląska.
 
Strata gola powoduje dwie rzeczy - wątpliwość i chęć pokazania, że to przypadek. My nie cofnęliśmy się, nie próbowaliśmy dowieźć wyniku. Przy 2:2 próbowaliśmy dalej zdobyć bramkę. Nasze zmiany też miały zwiększyć siłę ataku. Tylko zmiana z Pawelecem była inna, bo zdjąłem go z powodu jego żółtej kartki. Widziałem, że nogi nie pracują mu już tak szybko, a grał przeciwko świeżemu zawodnikowi.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również