Wydarzenia

Śląsk na remis w pierwszym sparingu w Turcji

2015-01-25 15:40:00
W pierwszym sparingu rozegranym podczas obozu przygotowawczego w Turcji piłkarze Śląska zremisowali 2:2 z piątą drużyną ukraińskiej ekstraklasy Zorią Ługańsk. Bramki dla wrocławian zdobyli dwaj nowi piłkarze WKS-u: Peter Grajciar i Milos Lacny.

W podstawowej jedenastce na pierwszy sparing Trójkolorowych w Side trener Tadeusz Pawłowski postanowił wystawić swój optymalny skład. Zabrakło w nim jedynie miejsca dla Roberta Picha i Flavio Paixao. Obydwaj szybkonodzy skrzydłowi w ostatnich dniach lekko się przeziębili i sztab szkoleniowy WKS-u postanowił nie nadwerężać ich zdrowia dodatkową jednostką treningową w deszczowej aurze. Wymienionych graczy zastąpili Mateusz Machaj i Kamil Dankowski - pierwszy powędrował na lewe skrzydło, a drugi wystąpił na przeciwległej stronie boiska.

 

Warunki pogodowe na tureckiej riwierze uspokoiły się na kilka chwil przed przyjazdem drużyny na boisko. Dodatkowo, wcześniejsze opady sprawiły, że murawa znajdowała się w idealnym stanie do rozegrania meczu. - Tego potrzebowała ta trawa, żeby trochę popadało - oceniał w trakcie rozgrzewki zawodników trener Tadeusz Pawłowski.

 

Jego podopieczni weszli w spotkanie z dużym zaangażowaniem. Od pierwszego gwizdka arbitra widać było ich chęć ciągłego utrzymywania się przy piłce. Trójkolorowym brakowało jednak ciągle poprawnego przeprowadzenia końcowej fazy akcji, w efekcie czego z asekuracją zdążali obrońcy ukraińskiej drużyny lub sędzia liniowy zmuszany był do podnoszenia w górę swojej chorągiewki.

 

Mimo że to Śląsk dłużej utrzymywał się przy piłce w początkowej fazie meczu, to zespół z ukraińskiej Premier Ligi wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 15. minucie najsprytniej w polu karnym odnalazł się Andrij Totowyćkyj, który piętą skierował piłkę do bramki Mariusza Pawełka.

 

Po strzelonej bramce zawodnicy Zorii Ługańsk złapali wiatr w żagle i nadal atakowali. Przeciwnik Śląska Wrocław próbował głównie akcji skrzydłami, skąd pomocnicy ukraińskiej drużyny oddawali strzały lub szukali dośrodkowań. Bezbłędny przy próbach przeciwników był jednak Mariusz Pawełek, który za każdym razem zwycięsko wychodził z opresji lub... w ogóle nie musiał interweniować, gdyż strzały zawodników w czarnych koszulkach okazywały się niecelne.

 

Bliżej końca pierwszej odsłony gry ponownie za dyktowanie tempa wzięli się zawodnicy Śląska Wrocław. Aktywnie prezentowała się zwłaszcza lewa flanka WKS-u, na której rywalom dawali się we znaki Kamil Dankowski i Dudu Paraiba. Po jednej z akcji brazylijskiego obrońcy, w której Dudu świetnie poradził sobie z dwoma rywalami i złamał do środka, zielono-biało-czerwoni zyskali rzut wolny. Do stałego fragmentu podszedł Mateusz Machaj, ale jego uderzenie zostało wyblokowane przez graczy w murze. Po zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadł jednak Peter Grajciar, który pewnym strzałem pokonał ukraińskiego golkipera i doprowadził do remisu. Śląsk chciał iść za ciosem, ale do końca pierwszej połowy nie udało mu się wyjść na prowadzenie.

 

Po pierwszych 45 minutach Tadeusz Pawłowski zdecydował się wymienić praktycznie cały skład swojej drużyny. Na murawie zostali tylko Piotr Celeban i Kamil Dankowski, z tym że młody zawodnik WKS-u został przesunięty z pomocy na lewą obronę. Interesująco wyglądało również ustawienie Konrada Kaczmarka, który w dzisiejszym sparingu wystąpił w charakterze prawego obrońcy. Zawodnik, którego znamy raczej z występów w ataku kilkukrotnie błysnął dobrym ustawieniem i ambitnym wejściem w ofensywie.

 

5 minut po zmianie stron piłkarze Śląska Wrocław wyszli na prowadzenie. Na lewej flance presję na rywalu wywarł Milos Lacny i odebrał mu piłkę. Słowak po przejęciu szybko rzucił okiem na ustawienie bramkarza i wspaniale go przelobował!

 

Po golu Lacnego gra znacząco się wyrównała i obydwie jedenastki atakowały z dużą swobodą. Niestety próby Śląska, m.in. strzał Krzysztofa Ostrowskiego - udało się wybronić ukraińskiemu golkiperowi. Zawodnikom Zorii Ługańsk zaczął za to pomagać... arbiter. Turecki sędzia podyktował aż dwa wątpliwe rzuty karne na niekorzyść Trójkolorowych. W pierwszej sytuacji dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym - tu jeszcze sprawiedliwości stała się zadość, a Jakub Wrąbel świetnie wybronił uderzenie najlepszego strzelca zespołu Pylypa Budkivskiego. Przy drugiej sytuacji arbiter użył gwizdka, gdy Szymon Przystalski zderzył się barkiem z przeciwnikiem. Niestety tę jedenastkę pewnie na gola zamienił Zeljko Ljubenovic.

 

Śląsk próbował jeszcze odpowiedzieć i ponownie objąć prowadzenie. Najlepszą okazją do tego był rzut wolny z prawej strony boiska. Ze stojącej piłki dośrodkowywał Krzysztof Danielewicz, a w polu karnym dobrą pozycję wywalczył Piotr Celeban. Piłka po uderzeniu „Celika” zmierzała poza światło bramki i próbował ją jeszcze musnąć Konrad Kaczmarek. Niestety zabrakło centymetrów.

 

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i stało się faktem, że gracze Śląska Wrocław zremisowali z ukraińskim sparingpartnerem 2:2. Z pewnością w szeregach zielono-biało-czerwonych dominuje uczucie niedosytu, gdyż z przebiegu gry Wojskowi zasłużyli jednak na wygraną. 


Zoria Ługańsk - Śląsk Wrocław 2:2 (1:1)

Bramki: Totowyćkyj 15, Ljubenović 75 (k)Grajciar 38, Lacny 50

Zoria: Szewczenko (46 Santini) - Kameniuka (46 Lipartia), Wernydub (46 Pysko), Pylawśkyj, Jarmasz (62 Borodaj), Biłyj (46 Czajkowśkyj), Hrycaj (46 Ljubenović), Karawajew (46 Hordijenko), Totowyćkyj (46 Petriak), Chomczenowśkyj (62 Banasewycz), Budkiwśkyj.

Śląsk (I połowa):
 Pawełek - Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba - Hołota, Hateley - M. Machaj, Grajciar, Dankowski - M. Paixao. Śląsk (II połowa): Wrąbel - Kaczmarek, Celeban, Przystalski, Dankowski - Droppa, Danielewicz - Angielski, Ciolacu, Ostrowski - Lacny.

Zachęcamy do zapoznania się z naszą relacją live z tego spotkania. Relacja dostępna jest TUTAJ.

Autor: Mateusz Kondrat

Zobacz również