Wydarzenia

Śląsk w trójce!

2020-03-04 19:57:00
Śląsk Wrocław pokonał Koronę Kielce 2:1. Bramki dla Trójkolorowych zdobyli Przemysław Płacheta i Erik Exposito. Wrocławianie powalczyli do końca i zdobyli trzy punkty, dzięki którym po kilku tygodniach nieobecności, wracają na ligowe podium. Obecnie zajmują trzecie miejsce, mając tyle samo punktów co 2. w tabeli Cracovia.
Piłkarze Śląska, po ostatniej porażce w derbowym starciu z Zagłębiem Lubin 1:3, wyszli na boisko zmotywowani i od razu ruszyli do ataku. Korona cofnęła się do obrony, a wrocławianie budowali akcje ofensywne. Po stracie, Trójkolorowi bardzo szybko starali się odzyskać piłkę. Pierwsza dobra okazja pojawiła się w 11. minucie. Jakub Łabojko zagrał prostopadle do Przemysława Płachety, a ten uderzył mocno, jednak Marek Kozioł odbił piłkę. Przyjezdni próbowali zagrozić bramce Śląska, jednak czujni byli obrońcy WKS-u. W 27. minucie główkował za to Michał Chrapek, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.

Niebezpiecznie pod bramką Matusa Putnockiego zrobiło się w końcówce. Po dośrodkowaniu w pole karne głową uderzał Grzegorz Szymusik. Strzał był jednak niecelny. Śląsk odpowiedział najlepiej, jak mógł. Po ładnej akcji i podaniach Krzysztofa Mączyńskiego i Lubambo Musondy, Zambijczyk dośrodkował w pole karne, a Płacheta dokończył dzieło. Uderzył tuż przy słupku. Bramkarz Korony nawet nie drgnął, a Trójkolorowi wyszli na prowadzenie.

Na drugą połowę piłkarze Vitezslava Laviczki wyszli z przewagą psychiczną. Korona próbowała jednak szybko odrobić stratę. W 50. minucie groźny strzał oddał Erik Pacinda, jednak świetną interwencją popisał się Putnocky. Chwilę później w słupek uderzył Uros Duranović, który po pierwszej połowie zmienił Mateja Pucko. W końcu Korona dopięła swego i w 65. minucie wyrównała. Putnocky wyszedł z bramki, żeby wybić piłkę, ta jednak trafiła pod nogi Pacindy, który uderzył do pustej bramki. Israel Puerto próbował jeszcze ofiarnie interweniować, jednak nieskutecznie.

Szansa na drugą bramkę dla Śląska pojawiła się cztery minuty później. Filip Marković przejął piłkę i miał przed sobą tylko bramkarza. Kozioł zachował jednak spokój, poczekał do końca i dobrze przeszkodził piłkarzowi Śląska. Gra zaostrzyła się, obie drużyny broniły agresywniej. W 73. minucie na boisku pojawił się Erik Exposito, który zmienił Filipa Raicevicia. Hiszpan dał o sobie znać już kilka minut później. Wykorzystał dośrodkowanie Dino Stigleca i wyprowadził Śląsk na prowadzenie. W końcówce groźny strzał oddał jeszcze Płacheta. Trójkolorowi po raz kolejny udowodnili, że walczą do końca i wygrali z Koroną Kielce 2:1. Tym samym, po kilku tygodniach nieobecności, wrócili na ligowe podium.

W następnym meczu 7 marca zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok.  U siebie Śląsk zagra zaś w piątek 13 marca z Rakowem Częstochowa. Spotkanie rozpocznie się o godz. 20:30.

Śląsk Wrocław - Korona Kielce 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 - Płacheta 44'
1:1 - Pacinda 64'
2:1 - Exposito 84'

Śląsk: Putnocky - Musonda, Puerto, Támás, Stiglec - Łabojko, Mączyński (60’ Pich) – Marković (87’ Żivulić), Chrapek, Płacheta – Raicević (73’ Exposito)
Korona: Kozioł - Spychała, Szymusik, Marquez, Pacinda (79’ Papaopulos), Żubrowski, Gnjatić, Radin, Forsell (82’Zalazar), Pucko (46’Duranović), Cecarić

Żółte kartki: Łabojko - Szymusik, Gnjatić, Pacinda
Sędzia: Zbigniew Dobrynin

Widzów: 6 149
Autor: Oliwia Stasiak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również