Wydarzenia

Śląsku, prowadź nas!

2017-07-16 09:01:00
Piłkarze Śląska Wrocław zainaugurują sezon Lotto Ekstraklasy niedzielnym meczem z Arką Gdynia. Podopieczni trenera Jana Urbana zagrają w Trójmieście bez Adama Kokoszki i Kamila Dankowskiego, którzy zmagają się z urazami.
Sędzia Daniel Stefański z Bydgoszczy rozpocznie spotkanie o 15.30. Zawodnicy obu drużyn wyjdą na boisko, by powalczyć o ligowe punkty po 40 dniach przerwy. Wrocławscy kibice liczą, że mocno odmieniony Śląsk przywiezie z Gdyni komplet punktów. – Jedziemy tam po to, by wygrać. W tym sezonie nie mamy zamiaru bić się o utrzymanie, tylko o coś więcej. Pierwsza ósemka to jest minimum – zapowiadał na przedmeczowej konferencji Piotr Celeban, kapitan WKS-u. 
 
Zupełnie inne cele obrano w Gdyni. Arka, która w zeszłym sezonie zdobyła Puchar Polski, dzięki czemu reprezentuje kraj na arenie europejskiej, ma bronić się przed spadkiem. Arkowcy podchodzą do rozpoczynających się rozgrywek bardzo ostrożnie. Ich podejścia nie zmieniło nawet niedawne zwycięstwo z Legią Warszawa w Superpucharze. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego po remisie 1:1 w regulaminowym czasie gry i dogrywce sensacyjnie pokonali legionistów w rzutach karnych. – Byłem na tym meczu. Arka była bardzo dobrze zorganizowanym zespołem w defensywie. Legia nie miała zbyt wiele miejsca. Było widać determinacje zawodników z Gdyni. Zagrali naprawdę dobrze. Dociągnęli do karnych i wykorzystali swoją szansę – mówił na konferencji trener Jan Urban.
 
W ubiegłym sezonie obie drużyny zmierzyły się trzy razy. W fazie zasadniczej rywale triumfowali dwukrotnie (2:0 u siebie i 2:0 we Wrocławiu). W grupie spadkowej trzy punkty zgarnął Śląsk (4:1). Ten mecz będzie jednak inny z przynajmniej dwóch powodów. Forma zespołu w pierwszym spotkaniu o stawkę jest zawsze wielką niewiadomą. Tym bardziej, że obie drużyny przeszły kadrową rewolucję. – Nie jest tajemnicą, że potrzebujemy jeszcze kilku nowych zawodników. Sprowadziliśmy dużą liczbę graczy, ale pamiętajmy, że pożegnaliśmy się aż z 14 piłkarzami. Do tego trzeba doliczyć dwie kontuzje – podkreślał Urban. 
 
W Gdyni też nie próżnowano w czasie letnich przygotowań. Do zespołu Ojrzyńskiego trafili m.in. Adam Danch z Górnika Zabrze, znany z gry w Piaście Gliwice Ruben Jurado (ostatnio Atletico Baleares), Grzegorz Piesio z Górnika Łęczna czy Krzysztof Pilarz z Bruk-Betu Termalica Nieciecza. Z drugiej strony arkowcy rozstali się m.in. z Dariuszem Formellą, Mateuszem Szwochem i Adrianem Błądem, którzy powrócili z wypożyczeń do swoich klubów. 
 
- Przydałoby nam się więcej czasu na przygotowania, ale warunki są takie, a nie inne dla wszystkich drużyn. My akurat znacznie przemeblowaliśmy zespół, ale to nie jest żadne wytłumaczenie. Przecież to normalny proces w piłce nożnej, szczególnie w polskiej lidze, gdzie roszady kadrowe są bardzo duże – zauważył trener Urban.
 
W niedzielnym meczu z Arką szansę debiutu w barwach Śląska dostanie kilku nowych zawodników. Miejmy nadzieję, że ich transfery obronią się już na boisku w Gdyni.
Autor: Adam Matysik, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również