Wydarzenia

Środowa prasa o Śląsku Wrocław

2016-01-27 09:10:00
1
Zapraszamy na tradycyjny poranny przegląd prasy. Z dzisiejszych gazet wybraliśmy najciekawsze informacje o Śląsku Wrocław.

Gazeta Wrocławska - Japończycy już pytają o koszulki Morioki

 

Japońscy fani Ryoty Morioki śledzą losy swojego pupila i już pytają na Oporowskiej, w jaki sposób mogą kupić koszulki z nazwiskiem rodaka. Jeszcze w grudniu liczba użytkowników z Japonii odwiedzających klubową stronę internetową Śląska Wrocław wahała się na poziomie... Bangladeszu - dokładnie były to zaledwie 42 osoby. Tymczasem przez ostatnie kilkanaście dni adres slaskwroclaw.pl odwiedziło około 9 tys. internautów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Wśród osób śledzących wrocławską drużynę na internetowych portalach społecznościowych - Facebooku i Twitterze - pojawiło się wielu nowych internautów, którzy posługują się nie naszym alfabetem, a japońskim. Na Oporowską spływają też zapytania z Dalekiego Wschodu, czy i w jaki sposób można zamówić koszulki Śląska Wrocław z numerem 10 i nazwiskiem „Morioka” na plecach. 

 

Nowy zawodnik Śląska jest bardzo popularny w swojej ojczyźnie. Dość powiedzieć, że jego konto na Twitterze obserwuje ponad 10 tys. osób. Dla porównania - klubowy profil WKS-u „śledzi” ledwie kilkaset osób więcej. Gdy Morioka zamieścił oficjalną informację, że przenosi się do Polski, oraz zdjęcie podświetlonego w nocy Stadionu Wrocław, zacytowało ją u siebie blisko 500 osób, a ponad 800 dodało do ulubionych. Bardzo żywa była też dyskusja na japońskich portalach internetowych, które informowały o transferze Morioki. Kibice dziwili się, że nie zdecydował się na przenosiny do Hiszpanii czy Belgii, niektórzy kwestionowali jego wybór, a jeszcze inni... sprawdzali, jak bardzo popularne są w Polsce japońskie restauracje. „Wydaje mi się, że w Polsce jest też tradycja jedzenia węgorza” - napisał z ulgą jeden z japońskich kibiców.

 

Przegląd Sportowy - Chory Ostrowski

 

Jedynym zawodnikiem niezdolnym do występu w środowym sparingu z Banikiem Ostrawa jest Krzysztof Ostrowski. Skrzydłowy Śląska leczy przeziębienie.

 

Gazeta Wyborcza - Pierwszy sparing piłkarzy Śląska

 

Przygotowujący się do rundy wiosennej piłkarze Śląska Wrocław rozegrają dziś pierwszy mecz sparingowy w tym roku. Rywalem drużyny trenera Romualda Szukiełowicza będzie Banik Ostrawa.  Początkowo planowano, że do sparingu dojdzie na stadionie przy ul. Oporowskiej. Ostatecznie zmieniono miejsce meczu. W obawie o stan murawy na stadionie przy ul. Oporowskiej spotkanie Śląska z Banikiem Ostrawa zostało przeniesione na boisko przy ul. Mianowskiego, przy hotelu Gem. Spotkanie rozpocznie się o godz. 14. Wstęp na mecz jest bezpłatny.

 

Sport - „Dziewiątki” na łączach (wywiad z Romualdem Szukiełowiczem)

 

Jak piłkarze znieśli pierwsze zgrupowanie w Zakopanem?  

Nie znam piłkarza mojej drużyny, który narzekałby na pobyt. Zrealizowaliśmy wszystko, co zaplanowaliśmy. Warunki do pracy były wręcz idealne - teren przepiękny, pogoda tak samo, hala, siłownia, pełna odnowa biologiczna, świetne wyżywienie. Naprawdę nie było się do czego przyczepić. (…)

 

Zakończyliście już zimowe zakupy, czy jeszcze kogoś poszukujecie? A jeżeli tak, to na jaką pozycję?

Jesteśmy „na łączach" z dwoma napastnikami. To dwie silne „9". Nie szalejemy z transferami, bo nie jesteśmy krezusem finansowym, lecz postępujemy rozsądnie. Klub żadnemu piłkarzowi nic nie zalega, wypłaty są na bieżąco. Lepiej dać sto złotych mniej niż inni, niż przeszarżować i mieć pięć złotych długu.

 

Fakt - Śląsk ćwiczy inaczej niż ekstraklasa

 

Trener Śląska Romuald Szukiełowicz (67 l.) wreszcie odkrywa karty. Już dzisiaj pierwszy w tym roku mecz sparingowy. Do Wrocławia przyjeżdża czeski Banik Ostrawa. Zawodnicy Śląska przed wiosenną rundą zaliczą występy tylko w trzech sparingach (najmniej spośród wszystkich drużyn ekstraklasy). Śląsk pozostaje również jedyną drużyną, która do tej pory nie zagrała żadnego meczu, choć niektórzy mają już po cztery.  Wrocławianie pierwszy raz zagrają dopiero dzisiaj.  

 

- Nie mam zamiaru eksperymentować z dublerami, sprawdzać drugiego garnituru. Żadnych dwóch jedenastek na pierwszą i drugą połowę, nie ma na to czasu - przyznaje trener Szukiełowicz, który odróżnia się od wszystkich pozostałych trenerów ekstraklasy także tym, że jako jedyny nie zabrał drużyny na zagraniczne zgrupowanie.  Szkoleniowiec idzie swoją drogą, ale wcale nie przejmuje się nierzadko złośliwymi uwagami, że jest trenerem starej daty.  - Byliśmy w Zakopanem i wszyscy wrócili uśmiechnięci. Trenowali z ochotą, nie słyszałem żadnych narzekań - podkreśla Szukiełowicz.

Autor: Mateusz Kondrat

Zobacz również