Wydarzenia

Szukiełowicz: Nasze ustalenia w ciągu minuty wzięły w łeb

2016-03-05 21:20:20
8
Spotkanie derbowe Ślaska z Zagłębiem podsumował Romuald Szukiełowicz, trener WKS-u.
Romuald Szukiełowicz: Trudno wytłumaczyć, że nie stwarzamy sytuacji podbramkowych. Zagłębie pokazało dzisiaj, że jest bardzo dobrze poukładane w środkowej strefie. Kubicki praktycznie wyłączył nam Moriokę. On ma stwarzać sytuacje kolegom, a był poza grą. Ryota otrzymał dokładne instrukcje co do gry Kubickiego, ale przegrał tę rywalizację. Zagłębie bardzo dobrze poradziło sobie w środku pola. Rozmawialiśmy o tym przed meczem, ale wszystkie nasze ustalenia w ciągu minuty wzięły w łeb. Jedno nieodpowiedzialne zagranie i trzeba wszystko przestawiać. A w głowach przez kilkanaście minut siedzi to, co się stało na samym początku spotkania. Nerwowość, niedokładność, rozpamiętywanie akcji - przeważnie kończy się kolejną straconą bramką. Szczególnie jeśli przeciwnik tak podejdzie do sprawy, że potrafi dobić zranionego rywala. 
 
Uważam, że moi zawodnicy mają dosyć siły i do budowania akcji ofensywnych i do powrotu pod własną bramkę. Co do drugiej bramki - jeśli kogoś można obciążyć, to na pewno brak powrotu Kiełba miał wpływ. On wiedział, że o ile Janoszkę będzie blokował Tyszczenko, to w tej akcji przy drugiej bramce Cotra biegł bezkarnie koło 50 metrów. Dorzucił piłkę i koniec.
 
Nie możemy tracić też takich bramek jak ta pierwsza. Dziwię się Mariuszowi, bo w spotkaniu z Wisłą było z jego strony takie samo zagranie. w środek pola. Wtedy nie skończyło się to golem. Na pewno po Jagiellonii nie mogłem posadzić Pawełka na ławce. Z psychicznego punktu widzenia nie mogłem tak zrobić. Ale zobaczymy jak dalej będzie, przejrzymy to wszystko. Mógł się dziś przy pierwszym gole zachować zdecydowanie inaczej, to ewidentna sprawa. 
 
Sił wystarczyło na drugą połowę, ale to za mało. Nie stwarzamy sytuacji. A nawet jeśli stworzymy, to trzeba jeszcze strzelić.
 
Preferujemy grę skrzydłem, szukamy rozgrywania piłki do boku. I nagle pojawia się jakaś biała plama i zaczynamy się przepychać przez środek. Kilka raz aż się prosiło, by Hołota lub Hateley zagrali do boku. I Kiełb się pokazywał, i później Dudu. Tych dośrodkowań ze skrzydeł jest zdecydowanie za mało. Raz wykonaliśmy akcję, którą Tyszczenko zakończył strzałem. I to mamy robić.
 
Mógłbym rozrysować cztery rzuty wolne, które powtarzamy na każdym treningu stałych fragmentów gry. Wtedy, kiedy strzelał Tomasz Hołota, myślałem, że rozegrają, zamiast uderzać. Taką podjęli decyzję. Przygotowujemy na treningach rzuty wolne, wprowadzenie piłki z autu na wysokości szesnastki. Boisko weryfikuje pewne rzeczy. 

Mariusz Idzik zagrał dobry mecz w CLJ. Jest brany pod uwagę. Z tym że dzisiaj mógłby mieć duży problem z Dąbrowskim. Można powiedzieć, że będzie łapał się do meczowej osiemnastki.


Wraca Piotr Celeban, który znajdzie się w pierwszej jedenastce, co wymusi pewne roszady. Abstrahując od wyniku, biegania było sporo. Zostało mało czasu, więc nasze przygotowania skupią się na omówieniu pewnych schematów gry czy wykonywaniu stałych fragmentów.

Autor: Tomasz Szozda, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również