Wydarzenia

Szukiełowicz: Zwyciężyć i ucieszyć kibiców

2016-02-11 12:00:00
– Obojętnie kto byłby trenerem Wisły, moja motywacja zawsze byłaby na wysokim poziomie. Na pewno nie gram przeciwko Pawłowskiemu, ale przeciwko Wiśle. Chcemy wygrać, żeby kibice byli zadowoleni – mówi trener Romuald Szukiełowicz przed pierwszym wiosennym meczem Śląska.

Przed startem rundy wiosennej trener Romuald Szukiełowicz spotkał się przy Oporowskiej z dziennikarzami. Szkoleniowcowi WKS-u towarzyszyli dwaj piłkarze: Mariusz Pawełek i Tomasz Hołota oraz dyrektor sportowy naszego klubu Wojciech Błoński. Takie grono odpowiadało na pytania dotyczące piątkowego spotkania Śląska z Wisłą Kraków, zarówno te dotyczące kwestii piłkarskich, jak i marketingowych.

 

– Z okresu przygotowawczego jestem zadowolony. Do tego, żebym mógł powiedzieć, że jesteśmy optymalnie przygotowani zabrakło może dwóch tygodni – zaczął spotkanie z dziennikarzami Romuald Szukiełowicz. – Nie żałuję, że zagraliśmy trzy sparingi, bo rozegraliśmy je w dobrych warunkach, z drużynami, z którymi chcieliśmy grać. Pozyskaliśmy zawodników takich, jakich chcieliśmy. Nie zrezygnowaliśmy ze sprowadzenia napastnika – dodawał trener zielono-biało-czerwonych.

 

– Było inaczej niż u poprzednich szkoleniowców. W Zakopanem trenowaliśmy mniej piłkarsko, ale tego potrzebowaliśmy. Zauważył to sztab i mamy nadzieję, że takie podejście opłaci się w lidze. W trakcie przygotowań kilka osób poczuło się gorzej, ale liczymy, że przelany pot zaprocentuje dobrą grą – mówił Tomasz Hołota.

 

Dodatkowym smaczkiem piątkowego meczu z Białą Gwiazdą jest osoba Tadeusza Pawłowskiego, który zimą został szkoleniowcem krakowian. Obecność „Teddy'ego” na ławce trenerskiej Wisły nie wpływa jednak na przygotowania podopiecznych Romualda Szukiełowicza.

 

 

– Z Tadkiem znam się bardzo dobrze. Nie widzę przeciwwskazań, żeby wypić z nim po spotkaniu kawę. Obojętnie kto byłby trenerem Wisły, moja motywacja zawsze jest taka sama. Na pewno nie gram przeciwko Pawłowskiemu, a przeciwko Wiśle. Chcemy wygrać, żeby kibice byli zadowoleni – podkreślał trener Szukiełowicz.

 

– Trener Pawłowski wprowadzał swoją filozofię. Staraliśmy się do jego koncepcji dostosowywać przez 1,5 roku. Teraz przyjmujemy styl gry trenera Szukiełowicza, jego nowe założenia. Brakowało nam w końcówce rundy sił, to było widoczne. Okres, który przepracowaliśmy teraz, był naprawdę mocny. Wiem, że nie było w drużynie narzekania, a zaangażowanie i chęć do pracy. Wisła przyjeżdża z trenerem Pawłowskim, ale my gramy dla Śląska i chcemy wygrać – dodawał jako głos drużyny Mariusz Pawełek.

 

 

Spotkanie z Wisłą jest pierwszą okazją do zaprezentowania szerszej publiczności nowych piłkarzy Śląska. Bardzo prawdopodobne, że w piątek na murawie Stadionu Wrocław zobaczymy więc Lashę Dvaliego, Andrasa Gosztonyiego i Ryotę Moriokę. – Widzę go w pierwszym składzie, ale czy pojawi się na boisku? Zobaczymy – mówił o ostatnim trener Szukiełowicz. Mniej szans na grę ma z kolei Robert Pich, który ma być jednak włączony do meczowej „osiemnastki”.

 

Pierwszy gwizdek meczu Śląska z Wisłą Kraków zabrzmi w piątek o godz. 20:30. Do przyjścia na Stadion Wrocław zachęcał na konferencji Wojciech Błoński: – Na tę chwilę mamy sprzedanych ponad 6 tysięcy biletów. Mam nadzieję, że jutro wraz z rozpoczęciem spotkania będziemy mieli około 13-15 tys. widzów – zaznaczał dyrektor sportowy WKS-u.

Autor: Mateusz Kondrat, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również