Wydarzenia

Trener Pawłowski: Bardzo zależy nam na Śląsku

2018-02-19 16:30:00
- Znacie mnie i moich asystentów - jesteśmy z Wrocławia, bardzo zależy nam na Śląsku, by klub osiągał sukcesy i by grał na miarę miasta, w jakim mieszkamy - mówi Tadeusz Pawłowski, nowy trener Śląska Wrocław.
Tadeusz Pawłowski: Dziękuję za zaufanie i ciepłe słowa prezesa. Zdaję sobie sprawę, jak ciężka praca czeka mnie i cały sztab. Cieszę się, że jesteśmy w takim składzie. Długo pracowaliśmy razem z moimi asystentami: Pawłem Barylskim i Łukaszem Czajką. Mamy do siebie pełne zaufanie. Jestem przekonany o ich bardzo dobrym przygotowaniu do zawodu. Nie chcę mówić, że dziś zaczynamy i zaraz wszystkich nagle pobijemy. Czeka nas dużo pracy. Już niedzielę poświęciłem na oglądanie dwóch ostatnich meczów Śląska. Mogłem się przyjrzeć drużynie, zastanowić, co najpilniej starać się poprawić.

Nie będziemy liczyć ciągle punktów, każdy mecz będziemy chcieli zagrać jak najlepiej. Liczyć będziemy na końcu. Znacie mnie i moich asystentów - jesteśmy z Wrocławia, bardzo zależy nam na Śląsku, by klub osiągał sukcesy i by grał na miarę miasta, w jakim mieszkamy. Uważam, że wszyscy tutaj czekają na dobrą piłkę. Będziemy starali się iść w tym kierunku.

Ja, tak samo jak Darek Sztylka czy Łukasz Czajka, dobrze znamy wszystkich chłopaków z akademii. Nadal będziemy na nią patrzeć i pomału wprowadzać chłopców z akademii do I zespołu. Nie wybiegamy daleko w przyszłość, naszym celem jest rzetelna praca dzień i noc na rzecz Śląska.

Nie wchodzę do tej samej rzeki trzeci raz, bo ja w tej rzece cały czas pływam. Tu się urodziłem, wychowałem, grałem, trenowałem i pracowałem w akademii. Wiem, że teraz czeka mnie dużo pracy, ale jestem pełen energii, optymizmu i chęci, by nadać wydarzeniom w klubie taki bieg, żeby drużyna faktycznie grała lepiej. Stać nas na to.

W akademii dużo się nie zmieni. A już się wzmocniliśmy, bo dyrektor Paweł Barylski będzie biegał po klubie od rana do wieczora, znam go dobrze i wiem, że ma wielkie serce dla Śląska. Niedługo będzie trenerem z licencją UEAFA PRO. To na pewno będzie duże wzmocnienie. Łukasz Czajka będzie mi pomagał w taktyce i analizie przy I drużynie, ale w akademii jest już z kolei Arek Bator, doświadczony trener, znany we Wrocławiu. Na dniach wróci do nas Marek Świder, w miejsce Michała Polczyka, który z akademii przesunięty będzie do I zespołu. Uważam, że to kolejne duże wzmocnienie. Darek jako dyrektor też będzie pilnował akademii, patrzył na chłopców z Centralnej Ligi Juniorów. A tam mamy fajnych chłopców, których nie możemy zmarnować. Też zdołałem poznać już tych zawodników. Z kolei do CLJ chcemy przesunąć Piotra Jawnego, a na pewno będzie to dla graczy trener z dużym autorytetem. Mnie bardzo zależy, co będzie w Śląsku za 4-5 lat, bo naprawdę kocham ten klub. Zależy, by młodzi wchodzili do zespołu i zapewniali stabilizację w graniu. Oczywiście, dobry skauting też jest potrzebny do wzmocnień I drużyny, nie tylko akademii.

Nie jestem cudotwórcą, ale będziemy starali się zrobić wszystko, by już przeciwko Górnikowi zagrać lepiej. Mamy na to jednak tylko cztery dni. Poprzednio obejmowałem Śląsk w podobnym okresie. Wtedy miałem bardzo dobry zespół do dyspozycji. W pierwszym meczu wygraliśmy na wyjeździe z Cracovią, potem remis z Legią. Nie starczyło na pierwszą ósemkę, ale w tej dolnej wygraliśmy wszystkie mecze. W kolejnym roku pojawiło się w zespole sporo młodych chłopców i zakwalifikowaliśmy się do pucharów. Obecnie mamy fajną mieszankę rutyny z młodością. Cieszę się, że najbardziej zdolni pukają do I drużyny i już się w niej pojawiają. Chciałbym, by najzdolniejsi w wieku około 17 lat zaczynali pukać do I zespołu.

Uważam, że gramy za statycznie, jest za mało walki, a dużo można wygrać bieganiem i właśnie walką. Mamy za dużo za dużo luk, musimy być bardziej kompaktowi na boisku. A do tego trzeba dobrać dobrą taktykę. Przekonamy się na dniach, w którym kierunku pójść. Trzeba trenować mocno, każdy trening na sto procent, ale wszystko musi mieć odpowiednie proporcje, być dobrze dobrane. Chciałbym, by relacje z zawodnikami oparte były na zaufaniu i wzajemnym respekcie, by stworzyć atmosferę do pracy, a nie do kłótni.

Jeśli chodzi o poprzednie rozstanie z posadą trenera, to jeśli miałbym pretensje, to tylko do tego, że osłabiono nam tamten zespół, odeszło 14 zawodników. Trochę więcej cierpliwości i może przeszlibyśmy tamten kryzys. Dużo pracy kosztowało nas wtedy wejście do pucharów. Do teraz mamy dobry kontakt z chłopcami. Choć niektórzy nie lubią, że nazywam zawodników „chłopcy”.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowsa

Zobacz również