Wydarzenia

Trener wszech czasów: Potencjał Śląska był niewykorzystany!

2016-03-25 14:00:00
Władysław Żmuda pierwszy na bieżąco śledzi poczynania WKS-u w ekstraklasie i trzyma kciuki za wrocławską drużynę. – Widać lepszy poziom i organizację gry zespołu pod wodzą nowego szkoleniowca. Dotychczas potencjał zawodników nie był wykorzystany – mówi trener wszech czasów Śląska Wrocław.
Władysław Żmuda w latach 1962-77 był związany ze Śląskiem najpierw jako piłkarz, a potem (od 1971 roku) jako trener. To on awansował wtedy z zespołem do najwyższej klasy rozgrywkowej, zdobył pierwszy Puchar Polski i mistrzostwo kraju. Po tym sukcesie przeszedł do Zabrza i został trenerem Górnika. – Niestety, teraz właśnie te dwa moje kluby są w strefie spadkowej. Mam nadzieję, że i jedni, i drudzy, zdołają się utrzymać. Choć większe szanse daje wrocławianom. Walka o utrzymanie będzie jednak toczyć się zapewne do samego końca, po podziale punktów sytuacja w dole tabeli bardzo się wyrówna – analizuje trener wszech czasów zielono-biało-czerwonych.
 
By iść w górę wyrównanej tabeli potrzeba jednak poprawy gry. Władysław Żmuda dostrzega ją od momentu, w którym w Śląsku doszło do zmiany sztabu szkoleniowego. – Zmiana trenera jest pozytywna, widać lepszy poziom gry całej drużyny. Już z Koroną dobrze to wyglądało, prowadzili 2:0 i szkoda, że nie dociągnęli wygranej do końca. Ale widać pozytywy, np. jeśli chodzi o organizację gry w środku pola. Twierdzę nawet, że ten potencjał, który jest w zespole, dotychczas nie był wykorzystany przez poprzednich trenerów – przyznaje. 

Czego więc ciągle brakuje w postawie Śląska? – Jeżeli są mecze takie jak z Ruchem, na 0:0, to widać, że brakuje napastników. Ci, którzy grali w przodzie, nie sprawowali się odpowiednio, w ogóle ofensywa nie działała jak należy. Ale ten debiutujący ostatnio Węgier Mervo mi się podobał. On się jednak musi wkomponować w zespół, zgrać z resztą zawodników, żeby go akceptowali i podawali mu – dodaje.
 
W najbliższej kolejce wrocławian czeka bardzo trudne spotkanie w Poznaniu z aktualnym mistrzem Polski, Lechem. – Obserwowałem Lecha Poznań, gdy grał z Górnikiem w Zabrze i twierdzę, że jest do pokonania. Co prawda wygrał z zabrzanami 2:0, ale ja wyżej oceniam poziom i siłę Śląska Wrocław niż Górnika – mówi legenda Trójkolorowych. Zespoły, w których pracował przed laty, obecnie walczą o utrzymanie. Ze Żmudą na ławce przed spadkiem nieudanie bronili się niegdyś Górnicy. – We Wrocławiu, jeśli zmienialiśmy ligę, to raczej z racji awansu – uśmiecha się były szkoleniowiec, który wprowadził Śląsk do najwyższej klasy rozgrywkowej w 1973 roku.
 
A co obecnie słychać u legendarnego trenera Wojskowych? – Oczywiście trzymam kciuki za Śląsk. A poza tym całe dnie zajmuje mi pisanie do książki, której będę jednym z autorów. Na podstawie lat trenowania WKS-u napisałem rozdział na temat budowy zespołu – zdradza. Rozdział autorstwa Władysława Żmudy dotyczyć będzie budowania drużyny, która w cztery lata, z tym samym trenerem na ławce, przeszła proces od II ligi do mistrzostwa Polski.  – Ja pisałem na ten temat, a np. Antoni Piechniczek pisał o budowaniu zespołu na poziomie reprezentacyjnym. To będzie książka dotycząca przygotowania taktycznego drużyny, przeznaczona raczej dla trenerów niższych klas, bo w ekstraklasie to już pracują fachowcy. Jest ona już praktycznie skończona i najszybciej za miesiąc powinna zostać wydana – kończy trener wszech czasów Śląska Wrocław.

 
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Krystyna Pączkowska

Zobacz również